Fitoterapia i naturopatia jeszcze do niedawna bywały wrzucane do worka z „babcinymi metodami” i zabobonami. Dziś wracają w wielkim stylu – jako realne, coraz częściej wybierane wsparcie zdrowia dzieci i dorosłych. Oparte na naturze, mało inwazyjne i zaskakująco skuteczne, pod warunkiem, że są stosowane mądrze. Czym tak naprawdę są? Skąd bierze się ich popularność i dlaczego coraz więcej rodziców szuka właśnie tu pomocy?
Jak mądrze i bezpiecznie korzystać z natury w codziennym życiu? Czym jest fitoterapia i ziołolecznictwo oraz jak naturalne wsparcie – od ziół, przez witaminę D, kwasy omega-3, po kolostrum – realnie wpływa na zdrowie całej rodziny? Jak powinna wyglądać dobrze skomponowana domowa apteczka?
Gościnią Alicji Sękowskiej, prowadzącej podcast Well Be Stories., jest Joanna Brejecka-Pamungkas — dyplomowana naturoterapeutka ze Stanów Zjednoczonych, dietetyczka holistyczna, terapeutka medycyny chińskiej, specjalistka Tuiny pediatrycznej oraz szkoleniowiec. To rozmowa o łączeniu medycyny naturalnej ze zdrowym odżywianiem, różnicach między podejściem zachodnim a medycyną chińską i o tym, dlaczego coraz więcej osób szuka wiedzy właśnie w takich, rzetelnych rozmowach o zdrowiu.
Czym właściwie jest fitoterapia i naturopatia?
Fitoterapia i naturopatia często pojawiają się obok siebie, ale nie są tym samym. Fitoterapia to konkretna gałąź medycyny naturalnej, oparta na ziołolecznictwie i tradycyjnej wiedzy roślinnej.
Naturopatia jest znacznie szerszym podejściem do zdrowia, które obejmuje różne, naturalne metody wspierania organizmu. To sposób myślenia o zdrowiu bardziej holistyczny, uwzględniający ciało, styl życia i środowisko.
Przez lata obydwie metody były marginalizowane na rzecz „szybkich rozwiązań, które oferuje medycyna konwencjonalna. Dziś to się zmienia.
— Fitoterapia to nic innego jak po prostu ziołolecznictwo. Coś, co jest znane w naszej słowiańskiej tradycji od dawna. Zostało to trochę zepchnięte do zabobonów, bo jeśli mamy kapsułkę, to wydaje się, że to jest łatwiejsze rozwiązanie. A naturopatia to dużo większy koszyk działań. Wchodzi w nią ziołolecznictwo, ale też irydologia, akupresura, refleksologia i różne terapie naturalne, mało inwazyjne, związane z naturą.
Czytaj: Najpopularniejsze zioła, które leczą. Co warto mieć w domowej apteczce?
Droga do naturopatii: chorowitego dzieciństwa do terapeutki
Droga do medycyny naturalnej bardzo często zaczyna się od własnych doświadczeń zdrowotnych. Tak było i w przypadku Joanny. Długie lata chorowania, nawracające infekcje i kolejne antybiotyki potrafią skutecznie podkopać zaufanie do schematycznego leczenia.
Często w trudnym momencie pojawia się potrzeba poszukania alternatywy. Najpierw nieśmiało, potem coraz bardziej świadomie. Z książkami zielarskimi, próbami i błędami, ale też rosnącą uważnością na sygnały ciała. Czy ta historia nie brzmi znajomo?
— Byłam bardzo chorowitym dzieckiem. Od trzeciego roku życia ciągłe wizyty w przychodni, antybiotyki, pamiętam nawet smak tego syropu. Później anginy się skończyły, ale ja dalej nie czułam się zdrowo. Jako nastolatka zaczęłam sama szukać rozwiązań, sięgałam do biblioteczki ziołowej mojego taty, stosowałam różne diety bardzo restrykcyjnie. W końcu powiedziałam sobie: po kolejnym antybiotyku nie czuję się lepiej, dochodzę do siebie dłużej — spróbuję inaczej.
Czytaj: Co jeść, by nie chorować i wzmacniać odporność? Jedzenie dla dobrostanu
Stany Zjednoczone vs Polska: dwa bieguny podejścia do zdrowia naturalnego
Momentem przełomowym okazał się wyjazd do Stanów Zjednoczonych. To tam okazało się, że naturopatia, medycyna chińska czy chiropraktyka mogą być równie dostępne jak fast food. Jednocześnie kontrasty były uderzające: od ludzi bardzo świadomych zdrowotnie po tych, którzy nie wysiadają z samochodu nawet po kawę.
Różnice widoczne były także regionalnie. Kalifornia czy Floryda promują kult ciała i zdrowia, inne stany podchodzą do tematu znacznie luźniej. To doświadczenie pozwala spojrzeć na polską rzeczywistość z dystansu. I zauważyć, że u nas również coś się zmienia.
— W Stanach to są totalnie dwa bieguny. Z jednej strony ludzie bardzo świadomi, farmers markety, organiczne sklepy, a z drugiej strony drivethrough na wszystko. Mieszkając w różnych stanach widziałam, że to zależy od regionu. W Polsce mam poczucie, że zainteresowanie naturopatią rośnie. Wiele osób trafia do mnie, bo zawiodło się systemem albo szuka wsparcia integracyjnego.
Dlaczego trafiamy do naturopaty dopiero gdy boli?
Profilaktyka wciąż nie jest naszą mocną stroną. Większość osób zgłasza się po pomoc dopiero wtedy, gdy problemy zdrowotne zaczynają realnie utrudniać życie. To dotyczy również dzieci.
Rodzice przychodzą zmęczeni, zaniepokojeni i często bezradni wobec nawracających infekcji. Organizm dziecka jest plastyczny, szybko reaguje na wsparcie, ale też szybko się przeciąża. Dlatego odpowiedni moment ma ogromne znaczenie. Im wcześniej zaczniemy wspierać odporność, tym lepsze efekty w przyszłości. I tym mniejsze obciążenie w dorosłym życiu.
— Niestety bardzo rzadko zdarza się, że ktoś przychodzi stricte profilaktycznie. Zazwyczaj już cierpimy. Myślę, że musimy dojść do ściany, żeby mieć energię coś zmienić. Bardzo lubię pracować z dziećmi, bo na tym etapie wszystko działa szybciej. Im większy zasób damy dziecku, tym zdrowszego dorosłego człowieka kształtujemy.
Odporność dzieci, „zaśluzowanie” i codzienne rytuały zdrowia
Nawracające infekcje, katar, kaszel to codzienność wielu rodzin. Medycyna chińska opisuje to zjawisko jako tzw. „zaśluzowanie”, czyli nadmiar śluzu, który organizm próbuje usunąć.
Przyczyną może być dieta, niedobory, stres czy zaburzony sen. Kluczowe jest spojrzenie warstwowe: badania krwi, sposób odżywiania, funkcjonowanie układu pokarmowego i emocje.
A wsparcie? To nie musi być skomplikowane. Działanie często opiera się na prostych fundamentach: regularność, rotacja suplementów i naturalne rytuały robią ogromną różnicę. A dzieci, wbrew pozorom, świetnie to rozumieją.
— Zaśluzowanie to w medycynie chińskiej śluz, który szuka ujścia przez katar, kaszel, skórę. Często po regulacji układu pokarmowego i oddechowego te problemy znikają. U mojego syna podstawą jest witamina D, omega-3 i kolostrum. Rotujemy propolis, probiotyki, stosujemy pary ziołowe: lipa, tymianek, czarny bez. To są nasze domowe rytuały.
Czytaj: Zdrowe nawyki, które działają – TOP 5, który odmieni Twój dzień. Sprawdź!

Czy wszystko da się wyleczyć ziołami?
To jedno z najczęstszych pytań — i bardzo ważne. Medycyna naturalna nie jest magiczną różdżką ani alternatywą „zamiast wszystkiego”. Największą siłą jest podejście integracyjne. W chorobach ostrych, urazach i stanach wymagających interwencji medycyna konwencjonalna jest nie do zastąpienia.
Natomiast w profilaktyce, regulacji i przewlekłych dolegliwościach zioła i naturopatia potrafią zdziałać bardzo dużo. Kluczem jest rozsądek, wiedza i indywidualne dopasowanie. Zdrowie nie lubi skrajności.
— Oczywiście nie wszystko da się wyleczyć ziołami. W stanach ostrych czy urazach nie ma takiej możliwości. Najlepsze podejście to integracyjne: wspieramy naturalnie, a kiedy trzeba, medycznie. Chodzi o to, żeby działać jak najmniej inwazyjnie, ale skutecznie.
Czytaj: Odporność organizmu: jak ją wzmocnić? Co robić, a czego unikać? Rady eksperta
Dzieci w spirali antybiotyków: kiedy rodzice mówią „dość”
Coraz częściej do gabinetów trafiają bardzo małe dzieci z długą historią leczenia farmakologicznego. Antybiotyki i sterydy stają się dla nich codziennością, zanim jeszcze organizm zdąży wykształcić własne mechanizmy obronne.
Rodzice zaczynają zauważać, że leczenie objawowe nie rozwiązuje problemu, a jedynie go przesuwa. Pojawia się zmęczenie, frustracja i potrzeba przerwania błędnego koła. W tym momencie wiele rodzin zaczyna szukać wsparcia naturalnego. Nie po to, by negować medycynę, ale by wzmocnić fundamenty zdrowia dziecka.
— Miewam takich małych podopiecznych, którzy mają po trzy lata i już przyjęli kilka albo kilkanaście antybiotyków, często zażywają sterydy. Rodzice chcą przerwać to koło antybiotyków, bo widzą, że to nie rozwiązuje problemu.
Bóle brzucha, pasożyty i koncentracja: ukryte przyczyny dziecięcych problemów
Dolegliwości brzuszne u dzieci są często bagatelizowane lub traktowane jako „taka uroda”. Tymczasem bardzo często mają one związek z infekcjami pasożytniczymi lub zaburzeniami mikrobioty. Do tego dochodzą problemy z koncentracją, nadpobudliwość czy trudności rozwojowe.
Coraz więcej rodziców szuka wsparcia także przy ADHD czy spektrum autyzmu. Naturalne metody nie obiecują cudów, ale potrafią realnie wspierać funkcjonowanie organizmu. Kluczowe jest spojrzenie przyczynowe, a nie wyłącznie objawowe.
— To są często różnego rodzaju dolegliwości brzuszkowe, które wiążą się na przykład z infekcjami pasożytniczymi, ale też problemy z koncentracją, wsparcie przy zaburzeniach uwagi, ADHD czy autyzmie. Z perspektywy naturalnej przez zioła i skoncentrowane formy substancji odżywczych możemy dzieci wspierać w tych obszarach.
Czytaj: O żywieniu dzieci, pasji i równowadze. Rozmowa z Agatą Gwiazdowską
Pasożyty bez tabu: diagnoza to punkt wyjścia
Temat pasożytów wciąż bywa wstydliwy, choć jest znacznie bardziej powszechny, niż się wydaje. Kluczowe jest jednak nie zgadywanie, a rzetelna diagnostyka. Inne postępowanie będzie obowiązkowe przy lamblii, inne przy glistach czy owsikach.
Dopiero wiedząc, z czym mamy do czynienia, można dobrać skuteczne wsparcie. W naturopatii nie ma miejsca na „leczenie w ciemno”. Precyzja jest tu równie ważna jak w medycynie konwencjonalnej.
— Zaczynamy od tego, żeby zdiagnozować, czy mamy do czynienia z lambią, glistą, owsikami czy innymi przerostami mikrobioty. Dopiero w zależności od tego, co wykryjemy, możemy działać dalej.
Cztery filary ziołowego odrobaczania
Ziołowe podejście do odrobaczania nie polega na jednym preparacie „na wszystko”. To proces, który musi uwzględniać kilka równoległych mechanizmów w organizmie.
Chodzi nie tylko o eliminację pasożytów, ale też o ochronę jelit i regenerację mikrobioty. Bez tego łatwo o nawroty lub pogorszenie samopoczucia. Dlatego kuracje ziołowe są wieloetapowe. Ich skuteczność zależy od spójności całego procesu.
— Przy odrobaczaniu opieram się na czterech filarach: preparat działający antagonistycznie na pasożyty, coś co zbiera toksyny z układu pokarmowego, wsparcie wydzielania żółci i trawienia oraz probiotyki jako osłona i odbudowa mikrobioty.
Czytaj: Dobry probiotyk na jelita: jak działa i jak go stosować? Przeczytaj rady dietetyka
Dorośli u naturopaty: od jelit po przygotowanie do ciąży
Dorośli trafiają do gabinetu z bardzo szerokim wachlarzem problemów. Coraz częściej są to kobiety przygotowujące się do ciąży lub starające się o dziecko. Pojawiają się też przewlekłe dolegliwości pokarmowe, anemia, niski poziom ferrytyny czy trądzik.
Część pacjentek ma „dobre” wyniki badań, ale fatalne samopoczucie. To właśnie wtedy zaczynają szukać podejścia przyczynowego. Naturalna terapia często staje się brakującym elementem układanki.
„Zimno w macicy” i brak zasobów: spojrzenie medycyny chińskiej na płodność
Problemy z zajściem w ciążę rzadko mają jedną przyczynę. Często to suma niedoborów, obciążeń i przewlekłego stresu. Medycyna chińska opisuje to bardzo obrazowo, mówiąc o „zimnie w macicy”. To stan, w którym organizm nie ma warunków ani energii, by stworzyć nowe życie. Kluczowe staje się odżywienie, regeneracja i odbudowa zasobów kobiety.
— Jeżeli kobieta jest przewlekle zmęczona, zestresowana i wyczerpana, to nie ma zasobu, który mogłaby przekazać nowemu życiu. Trzeba wesprzeć jej regenerację i odżywienie, bo dziecko będzie czerpało substancje odżywcze przede wszystkim od mamy.
Czytaj: Agata Gwiazdowska o tym, jak u dzieci wprowadzić zdrowe nawyki żywieniowe
Dieta jako fundament: nie ma jednej recepty dla wszystkich
Dieta zawsze jest podstawą zdrowia, niezależnie od problemu. Jednocześnie nie istnieje jeden uniwersalny model żywienia idealny dla każdego. To, co dla jednej osoby będzie lekarstwem, dla innej może okazać się obciążeniem.
Wysoko przetworzone jedzenie niemal zawsze działa na niekorzyść. Kluczem jest uważność i kontakt z ciałem. Dieta intuicyjna nie oznacza jedzenia „na zachcianki”, ale słuchania realnych potrzeb organizmu.
— Jedzenie dla jednego może być trucizną, a dla kogoś innego lekarstwem. Nie ma jednej recepty dla wszystkich. Dieta intuicyjna polega na tym, że pytamy: czego potrzebuję, a nie na co mam ochotę.
Czytaj: Najlepsza i najbardziej skuteczna dieta. Sprawdź, co naprawdę działa i pomaga
Zachcianki, które leczą i te, które szkodzą
Nie każda ochota jest sygnałem zdrowia. Czasem to organizm woła o konkretne składniki, a czasem patogeny przejmują stery. Różnica bywa subtelna, ale kluczowa. Dzieci często intuicyjnie jedzą to, czego naprawdę potrzebują. Dorosłym ten kontakt bywa zaburzony przez stres i nawyki. Umiejętność odróżniania potrzeb od zachcianek to ważny element zdrowienia.
— Ochota na słodkie nie zawsze oznacza, że ciało tego potrzebuje. Czasem to pasożyty czy candida wysyłają sygnał: zjedz to słodkie. A kiedy mamy ochotę na kiszoną kapustę, coś kwaśnego, to często jest realna potrzeba organizmu.
Wzdęcia, SIBO i kiszonki: kiedy „zdrowe” nie działa
Wzdęty brzuch to objaw, który może mieć wiele przyczyn. Pasożyty, SIBO, przerost drożdżaków, problemy z żołądkiem czy źle dobrana dieta — wszystko to trzeba wziąć pod uwagę. Nawet zdrowe produkty mogą szkodzić, jeśli są źle dopasowane. Kiszonki nie zawsze są dobrym wyborem. W niektórych przypadkach mogą pogłębiać problem zamiast go rozwiązywać.
— Jeżeli ktoś ma przerost bakterii proteolitycznych i je kiszonki, bo są zdrowe, to może jeszcze bardziej dokarmiać te bakterie. Wtedy efekt jest odwrotny od zamierzonego.
Czytaj: Jak leczyć SIBO skutecznie? Dieta, antybiotyki, zioła – co naprawdę działa?
PMS, ból i emocje: jedno ciało, jeden system
Napięcie przedmiesiączkowe to nie tylko kwestia hormonów. To również zastój, niedobory i wychłodzenie organizmu. Medycyna chińska nie oddziela ciała od emocji. To, co dzieje się fizycznie, ma swoje odbicie w psychice i odwrotnie. Dlatego wsparcie musi działać wielopoziomowo. Ciepło, ruch, odpowiednia suplementacja potrafią realnie zmniejszyć dolegliwości.
— Ból w medycynie chińskiej to zastój. Ruch, ciepłe posiłki, magnez, omega-3 i ogrzewanie centrum — to działa zarówno na ciało, jak i na emocje.
Medycyna chińska: co zamiast schematów?
Jedną z największych sił medycyny chińskiej jest jej precyzja. Ten sam objaw może mieć kilka zupełnie różnych przyczyn. Dzięki temu możliwe jest bardzo ukierunkowane leczenie. Nie leczy się „wątroby”, tylko konkretny typ zaburzenia. To podejście wymaga czasu, ale daje trwałe efekty. I uczy pokory wobec indywidualności każdego organizmu.
— Nie ma jednego schematu, który działa na wszystkich. To zawsze zależy od syndromu, stylu życia, emocji i historii danej osoby. Kiedy indywidualizujemy terapię, ona działa najlepiej.
Czytaj: SIBO – objawy, leczenie i dieta. Kompletny przewodnik [FAQ]
Próby, błędy i pokora wobec ciała
Droga do zdrowia rzadko jest prosta. Często prowadzi przez eksperymenty, które nie zawsze przynoszą dobre efekty. To, co pomaga innym, nie musi pomóc nam. Zbyt intensywne oczyszczanie czy restrykcyjne diety mogą zaszkodzić, zamiast wesprzeć. Te doświadczenia uczą uważności. I pomagają lepiej rozumieć podopiecznych.
— Stosowałam silne oczyszczania i zioła detoksykacyjne, a czułam się po nich osłabiona. Dziś wiem, że przy mojej niedoborowej strukturze powinnam się bardziej odżywiać niż oczyszczać.
Stres, układ nerwowy i naturalne wsparcie
Długotrwały stres drenuje organizm z zasobów. Zaburza sen, trawienie i odporność. W takich momentach kluczowe jest wsparcie układu nerwowego. Zioła adaptogenne, witaminy z grupy B, magnez i psychobiotyki mogą realnie pomóc. Ważne, by działać kompleksowo. I nie czekać, aż ciało powie „dość”.
— W stresie rośnie zapotrzebowanie na witaminy z grupy B, magnez i wsparcie jelit. Harmonizacja układu nerwowego jest wtedy absolutnie kluczowa.
Czytaj: Jak radzić sobie ze stresem w święta? Szybkie i proste strategie mindfulness
Zioła, pary i imbir: domowa profilaktyka na jesień i zimę
Jesień i zima sprzyjają naturalnym rytuałom zdrowia. Ciepłe napary, przyprawy i zioła wspierają odporność i krążenie energii. Imbir zajmuje tu szczególne miejsce. W zależności od formy działa powierzchniowo lub głęboko. To prosty, dostępny i skuteczny element profilaktyki. I idealny kompan chłodnych wieczorów.
— Świeży imbir działa powierzchniowo, pomaga szybko wyprowadzić zimno. Suszony działa głębiej, na centrum i brzuch. To jedno z najlepszych ziół na nasz klimat.
Bańki i mit leżenia pod pierzyną
Bańki to jedna z najbardziej niedocenianych metod domowego wsparcia zdrowia. Wokół nich narosło wiele mitów. Najczęstszy dotyczy konieczności leżenia w łóżku przez kilka dni. Tymczasem wszystko zależy od stanu zdrowia. Bańki mogą być stosowane także profilaktycznie. I nie wykluczają normalnego funkcjonowania.
— To stan zdrowia determinuje, czy możemy wychodzić z łóżka, a nie same bańki. Jeżeli ktoś czuje się dobrze, nie widzę problemu, żeby następnego dnia poszedł do pracy czy przedszkola.
Czytaj: Emocjonalne jedzenie i zajadanie stresu. Jak sobie radzić? Podpowiedzi dietetyka
Zdrowie w zgodzie z naturą: dlaczego profilaktyka, a nie gaszenie pożarów, ma największą moc
Naturalne podejście do zdrowia nie jest modą ani alternatywą „na przekór” medycynie konwencjonalnej. To sposób myślenia, który zakłada, że ciało jest systemem naczyń połączonych, a objawy są sygnałem, nie problemem samym w sobie.
Zarówno u dzieci, jak i u dorosłych kluczowe okazuje się szukanie przyczyn: w jelitach, niedoborach, przewlekłym stresie, diecie i stylu życia. Fitoterapia, naturopatia i medycyna chińska nie obiecują cudów, ale oferują coś znacznie cenniejszego — proces, który wzmacnia organizm i odbudowuje jego zasoby.
To podejście uczy uważności: na jedzenie, emocje, rytm dnia i realne potrzeby ciała. Pokazuje, że „zdrowe” nie zawsze znaczy uniwersalne, a skuteczność rodzi się z indywidualnego dopasowania. Naturalne wsparcie najlepiej działa wtedy, gdy nie jest ostatnią deską ratunku, lecz elementem profilaktyki i świadomej troski o siebie. Bo zdrowie to nie projekt do odhaczenia, ale relacja – wymagająca czasu, cierpliwości i gotowości do słuchania własnego organizmu.
Chcesz dowiedzieć się, jak mądrze wspierać odporność, kiedy sięgać po naturę, a kiedy łączyć ją z medycyną? Posłuchaj całej rozmowy i zobacz, jak wygląda holistyczne podejście do zdrowia w praktyce. Włącz odcinek i daj się zainspirować.
Well Be Stories
Well Be Stories to podcast o życiu w równowadze: bez presji perfekcji i gotowych recept. Jego prowadząca, Alicja Sękowska, rozmawia z gośćmi o tym, jak mądrze dbać o ciało i umysł, pielęgnować relacje, oswajać trudne emocje i uczyć się sztuki odpuszczania wtedy, gdy naprawdę tego potrzebujemy.
Poruszamy tematy self-care bez lukru, intuicyjnego podejścia do jedzenia, radzenia sobie z lękiem, stresem i wypaleniem oraz budowania zdrowych, trwałych nawyków, które wspierają na co dzień, a nie tylko „na chwilę”. To przestrzeń pełna rozmów, refleksji i inspiracji – dla tych, którzy chcą żyć bardziej świadomie, bliżej siebie i w zgodzie z własnymi potrzebami.
Youtube: 6HBgjSFjIYA













Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *