6 na 10 kobiet mówi: jestem zadowolona. Tyle samo żyje w napięciu [raport „Za daleko od ideału?” Well Be Studio]

6 na 10 kobiet mówi: jestem zadowolona. Tyle samo żyje w napięciu [raport „Za daleko od ideału?” Well Be Studio]

W raporcie „Za daleko od ideału. Presja porównywania a dobrostan kobiet 35+” opracowanego przez redakcję Well Be Studio zdumiewa fakt, że 6 na 10 kobiet mówi: „jest dobrze” i tyle samo przyznaje: „jest mi ciężko”. Okazuje się, że to nie sprzeczność, a rzeczywistość, w której dobrostan idzie w parze z przeciążeniem. Kobiety funkcjonują dziś w stanie stałego napięcia, nawet jeśli obiektywnie ich życie układa się dobrze. Co istotne, z punktu widzenia psychologii jest to… normalne i jak najbardziej uzasadnione.

Kobiety 35+ żyją dobrze i są chronicznie zmęczone  

Raport „Za daleko od ideału. Presja porównywania a dobrostan kobiet 35+” z badania „Ty, Twoja codzienność i emocje” przeprowadzonego przez Well Be Studio pokazał, że dobrostan kobiet ma dwa oblicza: ponad 61% deklaruje zadowolenie z życia — ocenia swoje życie jako dobre lub bardzo dobre.

Jednocześnie niemal identyczny odsetek mierzy się z częstym napięciem i przeciążeniem codziennością. To paradoksalne: satysfakcja z życia może iść w parze z psychicznym obciążeniem i zmęczeniem codziennością.

Komentarz psychologa

Dobrostan polega na tym, by doświadczać pełnego spektrum emocji i jednocześnie żyć świadomie, w zgodzie ze sobą — nawet jeśli codzienność pozostaje dynamiczna i wymagająca — tłumaczy Marta Iwanowska-Polkowska, psycholożka, autorka książek.

— Dobre życie nie polega na eliminowaniu stresu i napięcia — to nierealne. Stres i trudne emocje są naturalną, adaptacyjną częścią życia, zwłaszcza gdy jesteśmy zaangażowani w relacje, wartości i ważne dla nas sprawy. Paradoksalnie to właśnie one nadają życiu sens, choć bywają źródłem dyskomfortu.

Kluczowe nie jest więc „nie czuć”, ale nauczyć się regulować emocje i nie pozwalać, by przejmowały kontrolę.

Czytaj: Jak przestać porównywać się do innych. Co radzi Marta Iwanowska-Polkowska?

Dobre życie to ambitny koncept

Jeszcze niedawno „dobre życie” miało dość jasną definicję: bezpieczeństwo finansowe, stabilność, poukładane relacje. Dziś ten model się rozbudował — i to znacząco: oznacza także rozwój, satysfakcję, wartościowe relacje, zdrowie i wewnętrzna równowaga — a to już pełnoetatowy projekt, który generuje koszt: czasowy, emocjonalny i poznawczy. A co się dzieje, gdy koncept zaczyna przekraczać dostępne zasoby? Życie, które obiektywnie jest dobre, subiektywnie bywa wyczerpujące.

Dlaczego „jest dobrze”, skoro jest tak trudno?

Na pierwszy rzut oka wszystko się zgadza: stabilność finansowa, relacje, ogarnięta codzienność. Wskaźniki jakości życia rosną, a poczucie sprawczości jest większe niż dekadę wcześniej. Problem w tym, że równolegle rośnie coś jeszcze — poziom przeciążenia.

Współczesna kobieta ma nie tylko „mieć”, ale też rozwijać się, realizować pasje, dbać o zdrowie, być obecną w relacjach i utrzymywać balans. Kobiety funkcjonują w nadmiarze ról, oczekiwań, obowiązków, odpowiedzialności, bodźców, decyzji. A to generuje koszt psychiczny, który nie zawsze jest widoczny na zewnątrz.

Czytaj: Marta Iwanowska-Polkowska o tym, jak przestać porównywać się do innych

Niewidzialna praca, której nie da się „odhaczyć”

Jednym z kluczowych źródeł przeciążenia jest coś, czego nie widać — tak zwany mental load, czyli niewidzialna praca, która kumuluje się każdego dnia. Nie chodzi o zwykłe zmęczenie, więc to nie jest kwestia „odeśpię i przejdzie”.

Coraz częściej mówimy o zmęczeniu poznawczym i emocjonalnym — takim, które wynika z ciągłego zarządzania rzeczywistością: planowania, organizowania, przewidywania, kontrolowania, koordynowania. To oznacza ciągłe zarządzanie rzeczywistością — często w tle, bez przerwy.

Tej pracy nie da się po prostu zakończyć. Nie ma momentu „gotowe”. Zawsze jest coś do dopracowania, sprawdzenia, zaplanowania. Dlatego nawet odpoczynek bywa niepełny — ciało się zatrzymuje, ale głowa nadal pracuje. To ten moment, kiedy siadasz na chwilę, ale zamiast odpocząć, w głowie układasz listę rzeczy na jutro.

Czytaj: Wszystko jest na Twojej głowie? Oto 7 sygnałów nadmiernej odpowiedzialności

Presja, która zmieniła formę

Każdej z nas towarzyszy presja, nawet jeśli odhaczyłyśmy wszystkie „punkty z listy”: jesteśmy dojrzałe i wykształcone, stworzyłyśmy rodziny, mamy mieszkania, pracę i zdolność kredytową. Zmieniłyśmy się, ale transformację przeszły także oczekiwania.

Dziś słyszymy nie tylko „powinnaś”, ale i „możesz więcej”, „stać Cię na więcej”, „inne sobie radzą”. Presja przestała być narzucana z zewnątrz — została zinternalizowana. I właśnie dlatego jest trudniejsza do zauważenia i jeszcze trudniejsza do wyłączenia.

Czytaj: Presja bycia idealną: skąd się bierze i jak sobie radzić z oczekiwaniami innych

Jak porównywanie się do innych wpływa na codzienność kobiet 35+?

W tym miejscu pojawia się jeszcze jeden często niedoceniany element: porównywanie się z innymi. Nie to spektakularne, z mediów społecznościowych, ale codzienne, niemal niezauważalne — do koleżanek z pracy, znajomych, innych matek, kobiet żyjących „podobnie”.

To właśnie te porównania są najbardziej obciążające, bo wydają się realne i osiągalne. Nie dotyczą jednego obszaru, ale całego życia: tego, jak pracujemy, jak odpoczywamy, jak wyglądają nasze relacje i ile jesteśmy w stanie „udźwignąć”.

Czytaj: Jak przestać porównywać się w social mediach i odzyskać spokój? Da się!

Efekt? Poczucie, że zawsze można (i powinno się) robić więcej — nawet jeśli obiektywnie już robimy bardzo dużo.

— Porównywanie rzadko wygląda spektakularnie. To raczej drobne momenty: szybkie zestawienie się z koleżanką z pracy, myśl „ona ogarnia lepiej”, poczucie, że ktoś ma więcej energii, spokoju, czasu. To nie jest jeden akt, a dziesiątki mikro-ocen dziennie, które stopniowo obniżają poczucie wystarczalności.

Nie chodzi o to, że robimy coś źle

To ważne: problemem nie jest brak kompetencji, wiedzy czy „organizacji”. Punkt ciężkości leży gdzie indziej — w modelu funkcjonowania, który premiuje produktywność ponad regenerację, normalizuje zmęczenie i nieustannie podnosi poprzeczkę szybciej i wyżej, niż jesteśmy w stanie nadążyć. W efekcie wiele kobiet działa w trybie ciągłej gotowości — nawet wtedy, gdy obiektywnie nic złego się nie dzieje.

„Jestem zadowolona z życia, ale żyję w napięciu”. Co naprawdę pomaga?

Raport „Za daleko od ideału. Presja porównywania a dobrostan kobiet 35+” pokazuje, że największą ulgę przynoszą rzeczy najprostsze: czas dla siebie, kontakt z naturą, rozmowa z bliskimi i odpuszczenie części oczekiwań. Jest tylko jeden problem: to właśnie na nie najczęściej brakuje przestrzeni.

Dlatego warto spojrzeć na siebie z większą uważnością, łagodnością i wyrozumiałością. Najważniejsza zmiana zaczyna się od tej perspektywy: zmęczenie nie jest porażką, lecz sygnałem systemu, w którym na co dzień funkcjonujesz.

Czytaj: Za daleko od ideału? Sprawdź, jak porównywanie się do innych wpływa na dobrostan kobiet [raport Well Be Studio]

Możesz też coś zmienić, by poczuć się choć trochę lepiej. Czasem wystarczy drobna zmiana: odpuszczenie jednego obowiązku, przesunięcie jednej granicy, świadome „wystarczy” zamiast „jeszcze więcej”. Bo najpewniej wcale nie jesteś „za daleko od ideału” — to z nim jest problem, ponieważ to konstrukcja należąca do świata fikcji.

Chcesz wiedzieć więcej?

Pobierz raport „Za daleko od ideału. Presja porównywania a dobrostan kobiet 35+” lub przeczytaj artykuły, które powstały na bazie raportu i badania „Ty, Twoja codzienność i emocje” przeprowadzonego przez Well Be Studio.

Chcesz pogłębić temat porównywania się i jego wpływu na samopoczucie? Posłuchaj specjalnego odcinka podcastu Well Be Stories, w którym Alicja Sękowska rozmawia z psycholożką i autorką książek Martą Iwanowską-Polkowską o tym, skąd bierze się potrzeba porównań, jak wpływa ona na nasze emocje oraz jak w praktyce budować większy spokój psychiczny.

O raporcie Well Be Studio

Badanie „Ty, Twoja codzienność i emocje” zostało zrealizowane w marcu 2026 roku przez Well Be Studio w formie ankiety online. Wzięło w nim udział 300 kobiet, a zastosowana metodologia łączyła dane ilościowe (pytania zamknięte) z jakościowymi (odpowiedzi otwarte).

Dzięki temu możliwe było nie tylko uchwycenie skali analizowanych zjawisk, ale także ich emocjonalnego i psychologicznego kontekstu. Badanie ma charakter eksploracyjny – nie jest reprezentatywne dla całej populacji, lecz pozwala zidentyfikować powtarzające się mechanizmy i doświadczenia w grupie kobiet 35+.

Kobiety w wieku 35+ w centrum analizy znalazły się nieprzypadkowo. To etap życia, w którym kumulują się role, aktywności życiowe i płaszczyzny odpowiedzialności: zawodowe, rodzinne i społeczne. Choć teoretycznie jest to czas stabilizacji, w praktyce często oznacza funkcjonowanie pod stałą presją i napięciem. W tym kontekście szczególnie wyraźnie ujawnia się mechanizm porównań społecznych, wzmacniany przez rosnące oczekiwania wobec jakości życia i dostęp do informacji o innych.

Profil respondentek potwierdza tę złożoność codzienności. Większość z nich jest aktywna zawodowo – blisko 74% pracuje na pełen etat. Dominują kobiety w wieku 35–54 lata, najczęściej będące matkami nastolatków lub dorosłych dzieci, pozostające w stałych związkach. Badanie objęło zarówno mieszkanki wsi, jak i miast, co pozwala spojrzeć na analizowane zjawiska z różnych perspektyw środowiskowych.

Youtube: ODz0m9Mdz68

Powiązane artykuły




Zostaw komentarz




Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Najnowsze video




Polecane