Trenujesz regularnie, ale nie widzisz efektów? Problem może tkwić w diecie

Trenujesz regularnie, ale nie widzisz efektów? Problem może tkwić w diecie

Trenujesz regularnie, ale nie widzisz efektów? Sylwetka się nie zmienia, siła nie rośnie, a po ćwiczeniach wciąż brakuje ci energii? Przyczyną nie musi być źle dobrany plan treningowy. Równie ważne jest to, co jesz między treningami: odpowiednia ilość białka, kalorii i węglowodanów wspiera regenerację oraz budowanie mięśni. Jakie błędy żywieniowe mogą hamować postępy i jak dopasować dietę do treningu. Sprawdź, co na ten temat mówi ekspert Well Be Studio Zdrowie, dietetyk kliniczny Sebastian Dzuła.

Ćwiczysz, ale sylwetka się nie zmienia? Sprawdź, co jesz

Trenujesz 3 albo 4 razy w tygodniu, robisz siłownię, cardio, zajęcia fitness, może nawet pilnujesz kroków, a sylwetka się nie zmienia? Wtedy pierwsza myśl jest zwykle prosta: może trening jest za słaby, może plan jest zły, może trzeba dodać kolejną serię, kolejne ćwiczenie, kolejny spalacz albo kolejny dzień na siłowni. Tylko że bardzo często problem nie jest na treningu.

Problem leży między treningami. Bo mięśnie nie rosną wtedy, gdy ćwiczysz. One dostają bodziec na treningu, ale adaptują się później, gdy jesz, śpisz i regenerujesz się. Jeśli ćwiczysz regularnie, ale między treningami jesz przypadkowo, za mało białka, za mało kalorii albo za mało węglowodanów, to możesz mieć świetny plan i nadal nie widzieć efektów.

Jak dopasować dietę do treningu? 4 praktyczne kroki

Żeby poprawić efekty treningów nie potrzebujesz skomplikowanej diety sportowej. Zacznij od czterech podstawowych kroków: zadbaj o odpowiednią ilość białka, rozplanuj posiłki w ciągu dnia, dopasuj kaloryczność do swojego celu i nie zapominaj o węglowodanach, które pomagają dostarczyć energię do ćwiczeń.

Ile białka dziennie jeść, żeby budować mięśnie?

Dlaczego nie widzisz efektów treningu i co z tym wspólnego ma odżywianie? Zacznijmy od największego błędu: mylenia „jem białko” z „jem wystarczająco dużo białka”. To nie jest to samo. Ktoś mówi: przecież jem jajka, jem kurczaka, jem jogurt, czasem piję odżywkę. A potem liczymy cały dzień i wychodzi 80, 90 albo 100 gramów białka. Dla osoby drobnej, mało aktywnej, to może być całkiem sporo. Ale dla mężczyzny ważącego 85-90 kilogramów, który trenuje siłowo 4 razy w tygodniu i chce budować sylwetkę, to często jest za mało.

Miałem pacjenta, który trenował na siłowni 4 razy w tygodniu. Plan wyglądał sensownie, progresja była, ćwiczenia były dobrze dobrane. A sylwetka „stała”. Był przekonany, że je dużo białka, bo „prawie codziennie jest mięso”. Kiedy policzyliśmy realny dzień, wyszło około 90 gramów białka. A ważył niemal 90 kilogramów. Czyli jadł mniej więcej 1 gram białka na kilogram masy ciała. Z myślą o budowaniu sylwetki, regeneracji i wykorzystaniu treningu powinien celować raczej w okolice 150 gramów dziennie, czyli około 1,6-1,8 g/kg masy ciała.

I to jest bardzo częsty schemat. Nie brakuje treningu. Brakuje materiału budulcowego. W dużej metaanalizie z 2018 roku dotyczącej suplementacji białka i treningu siłowego opisano, że dodatkowe białko wspierało przyrost siły i beztłuszczowej masy ciała, a korzyści z podaży białka zaczynały się wypłaszczać w okolicach 1,6 g/kg masy ciała na dobę.

To nie znaczy, że każdy musi jeść dokładnie 1,6 g/kg i ani grama więcej. To znaczy, że jeśli ważysz 90 kilogramów i trenujesz siłowo, a jesz 80-90 gramów białka, to nie jesteś „na wysokim białku”. Jesteś raczej w okolicach minimum, które może nie wystarczać do celu, który sobie stawiasz.

Czy ilość białka wystarczy, jeśli jesz je tylko w jednym posiłku?

Drugi błąd to wrzucanie całego białka w jeden posiłek. Rano kawa i bułka. W pracy coś małego. Po treningu banan. Wieczorem ogromny obiad z kurczakiem i wtedy pojawia się myśl: przecież zjadłem białko. Tylko że organizm lepiej działa, gdy białko jest rozłożone w ciągu dnia. Nie musisz jeść co 3 godziny, ale jeśli w pierwszej połowie dnia masz 15 gramów białka, a wieczorem próbujesz nadrobić 100, to trudno mówić o optymalnej regeneracji.

W szerokiej publikacji z 2017 roku dotyczącym białka i wysiłku wskazano, że osoby aktywne fizycznie najczęściej skorzystają z podaży około 1,4-2,0 g białka na kilogram masy ciała dziennie, zależnie od celu, treningu i sytuacji. Dlatego najczęściej mówimy właśnie o tych widełkach.  Nie o jednej, idealnej ilości, a o pewnym zakresie, zależnym od masy ciała, treningów i celu.

W praktyce to oznacza prostą rzecz: jeśli chcesz budować sylwetkę, nie wystarczy „coś białkowego” raz dziennie. W każdym głównym posiłku powinno pojawić się konkretne źródło białka. Jajka, skyr, twaróg, mięso, ryby, tofu, strączki, czy odżywka białkowa jako uzupełnienie lub dodatek, jeśli pasuje do dnia. Nie dlatego, że odżywka jest obowiązkowa. Dlatego, że logistyka białka jest często trudniejsza niż sam trening.

Co jeść po treningu, żeby wspierać regenerację i budowę mięśni?

Teraz posiłek potreningowy. W internecie długo funkcjonował mit, że masz 30, może 60 minut po treningu i jeśli nie wypijesz odżywki, to trening przepada. To nieprawda. Nie ma takiego magicznego okna, po którym mięśnie obrażają się i przestają rosnąć. Ale z drugiej strony posiłek po treningu ma sens, bo pomaga domknąć białko, uzupełnić energię i zacząć regenerację.

Jeśli trenujesz rekreacyjnie i jadłeś normalny posiłek 2-3 godziny przed treningiem, nie musisz panikować. Możesz zjeść normalny posiłek po treningu. Ale jeśli trenujesz po pracy, ostatni posiłek był o 13, trening kończy się o 19, a Ty po nim łapiesz tylko banana albo nic, to nie dziw się, że regeneracja leży, wieczorem czujesz głód, a następnego dnia czujesz się jak po remoncie mieszkania.

Posiłek potreningowy nie musi być kulturystyczny. To może być ryż, ziemniaki albo pieczywo plus mięso, tofu, jaja, ryba, skyr albo twaróg i warzywa. To może być tortilla z kurczakiem. To może być jogurt typu skyr z owocami i płatkami owsianymi, jeśli trening był późno i nie chcesz ciężkiego obiadu. To może być koktajl z odżywką białkową, bananem, jagodami i porcją płatków owsianych, jeśli nie masz czasu. Chodzi o to, żeby po treningu pojawiło się białko i energia, a nie tylko duma, że „wytrzymałem bez jedzenia”.

Warto dodać, że odpowiedni timing posiłku po treningu, ilość energii, białka i węglowodanów może wspierać regenerację, naprawę tkanek i syntezę białek mięśniowych, szczególnie przy większej objętości lub intensywności wysiłku. Ale to zazwyczaj dotyczy osób bardziej zaawansowanych. Osoby trenujące rekreacyjnie nie muszą zwracać na to aż tak dużej uwagi.

Dlaczego zbyt mała liczba kalorii może hamować efekty treningu?

Trzeci błąd: za mało kalorii. I to brzmi dziwnie, bo większość osób chce poprawić sylwetkę przez redukcję. Ale jeśli trenujesz dużo, jesz mało, ciągle jesteś zmęczony, treningi stoją, siła nie rośnie, a wieczorem podjadasz, to problemem może nie być brak dyscypliny. Problemem może być źle ustawiona energia.

Budowanie mięśni wymaga bodźca treningowego, białka, ale też energii. Możesz mieć idealną ilość białka, ale jeśli cały dzień jesteś w dużym deficycie, organizm nie będzie miał najlepszych warunków do budowania. Jeśli Twoim celem jest redukcja, deficyt ma sens. Ale deficyt nie może być tak agresywny, że trening staje się coraz gorszy, senność rośnie, kroki spadają, a ciało zaczyna oszczędzać na wszystkim.

To jest szczególnie ważne u osób, które mówią: „trenuję, a nie chudnę”. Czasem one wcale nie jedzą za mało w skali tygodnia. One jedzą za mało w dzień treningowy, a potem nadrabiają wieczorem albo w weekend.

  • W poniedziałek siłownia i sałatka.
  • We wtorek trening i skyr.
  • W piątek pizza, alkohol, deser, bo organizm i głowa są już zmęczone.
  • Sobota na odpoczynek, więc można sobie pozwolić na więcej, zapominając o rozsądnych ilościach, w myśl zasady teraz mi się należy.

I potem średnia tygodniowa kalorii nie jest deficytem, tylko iluzją deficytu, nadrabianego w 2 dni.

Węglowodany a trening siłowy – dlaczego są ważne?

Czwarty element: węglowodany. Węglowodany nie są obowiązkowe dla każdego celu, ale jeśli trenujesz siłowo, robisz intensywne jednostki, interwały, sporty walki, bieganie albo treningi o większej objętości, to węglowodany są bardzo praktycznym paliwem. Glikogen mięśniowy jest jednym z ważnych źródeł energii w intensywnym wysiłku. Jeśli ciągle jesz za mało węglowodanów, możesz mieć gorszą pompę, zrobisz mniej efektywnych powtórzeń, z gorszą intensywnością i odczujesz większe zmęczenie.

Systematyczny przegląd z 2022 roku dotyczący węglowodanów i treningu siłowego wskazuje, że to, ile węglowodanów potrzebujesz zależy od kontekstu, objętości treningu, wcześniejszego poziomu glikogenu i całej diety. Czyli nie jest tak, że każdy trening wymaga ogromnej porcji makaronu, ale przy większej objętości i częstych treningach węglowodany mogą wspierać jakość pracy. I wtedy, nawet podczas redukcji, nie należy o nich zapominać, wręcz przeciwnie.

Praktyczna rada: jeśli trenujesz po pracy, a od rana jadłeś tylko jajka, sałatkę i kawę, to trening może być słaby nie dlatego, że jesteś leniwy. Tylko dlatego, że nie dałeś paliwa. Posiłek na 2-3 godziny przed treningiem może być prosty: ryż z mięsem, kanapki z twarogiem i owocem, owsianka ze skyrem, czy szybki skyr pitny z waflami ryżowymi i owocami. Nie chodzi o cukrową bombę. Chodzi o energię do pracy.

I teraz najważniejsza rzecz: większość osób nie potrzebuje idealnej diety sportowej. Potrzebuje policzyć podstawy. Ile jem białka? Ile kalorii realnie wpada w dzień treningowy i nietreningowy? Czy po treningu mam posiłek? Czy węglowodany są tam, gdzie ich potrzebuję? Czy śpię? Czy progresuję? Czy mam siłę robić kroki poza treningiem? Bo można trenować 4 razy w tygodniu i nadal żyć jak osoba, która nie wspiera treningu jedzeniem. Trening jest bodźcem. Dieta decyduje, czy organizm ma z tego bodźca coś zbudować.

Jak dopasować dietę do treningu? 4 praktyczne rozwiązania

Co jeść, żeby trening przynosił efekty? Pierwszy krok: ustal podaż białka. Dla osoby trenującej siłowo bardzo często sensowny zakres to około 1,6-2,0 g/kg masy ciała. Jeśli ważysz 75 kilogramów, to zwykle okolice 120-150 gramów dziennie.

Jeśli ważysz 90 kilogramów, często 145-180 gramów dziennie, zależnie od celu, masy ciała, poziomu tkanki tłuszczowej i tolerancji. Nie musisz od razu jeść 200 gramów. Jeśli do tej pory jadłeś 90 gramów, podnieś najpierw do 120. Potem do 140. Zobacz, co dzieje się z sytością, regeneracją i treningiem.

Drugi krok: rozłóż białko na dzień. Zamiast jednego wielkiego posiłku wieczorem, celuj w 25-40 gramów białka w 3-4 posiłkach.

Trzeci krok: zadbaj o posiłek po treningu. Nie musi być natychmiastowy. Ale niech będzie. Białko plus węglowodany. Kurczak z ryżem. Tofu z makaronem. Jajka z ziemniakami. Skyr z owocami i płatkami owsianymi lub jaglanymi. Kanapki z tuńczykiem. Ewentualnie, jeśli posiłek będzie później, to po treningu możesz najpierw wypić szybki koktajl białkowy i później zjeść normalną kolację. Prosto, powtarzalnie, bez komplikowania.

Czwarty krok: dopasuj kalorie do celu. Jeśli chcesz budować mięśnie, nie możesz wiecznie jeść jak na agresywnej redukcji. Jeśli chcesz redukować, deficyt ma być umiarkowany, najcześciej 300-500 kilokalorii dziennie wystarczy. Jeśli chcesz jednocześnie poprawiać sylwetkę i jesteś początkujący albo wracasz po przerwie, zadbaj przede wszystkim o regularny trening, białko, sen i rozsądne kalorie. Nie musisz od razu robić masy ani redukcji jak zawodnik.

Catering dietetyczny dla osób trenujących – na co zwrócić uwagę?

I teraz to, co interesuje wiele osób: catering dietetyczny. W tym temacie może być bardzo pomocny, ale tylko jeśli wybierzesz go mądrze. Dieta pudełkowa dla osoby trenującej nie może być przypadkową dietą „fit 1500 kcal”, bo to często kończy się głodem, słabymi treningami i podjadaniem po pudełkach. Jeśli trenujesz, zwróć uwagę na kaloryczność, ilość białka, rozkład posiłków i obecność węglowodanów w okolicach treningu.

Dobry catering może rozwiązać problem logistyki. Dostajesz posiłki, które mają konkretną kaloryczność i białko, więc nie kończysz dnia z przypadkową kanapką, batonem proteinowym i za małym obiadem. Ale catering nie załatwi wszystkiego. Jeśli wybierzesz za niską kaloryczność, zbyt mało białka, mało sycące posiłki albo będziesz dokładać wieczorem pół lodówki, efektów dalej nie będzie. Catering ma być narzędziem, które dobrze dobrane może Ci pomóc w realizacji celu.

Przy wyborze sprawdź trzy rzeczy. Po pierwsze: ile białka ma dieta na cały dzień. Nie nazwa „sport”, tylko gramatura. Po drugie: czy posiłki pasują do Twojej pory treningu. Jeśli trenujesz wieczorem, potrzebujesz sensownej energii przed i po treningu. Po trzecie: czy jedzenie Cię syci i nie kończysz dnia z poczuciem, że musisz coś dołożyć. Jeśli musisz codziennie ratować catering dodatkowymi przekąskami, to znaczy, że plan nie jest dobrze dobrany.

Obejrzyj materiał video na kanale Well Be Studio Zdrowie i dowiedz się, jak dopasować dietę do treningu, uniknąć częstych błędów żywieniowych i lepiej wykorzystać wysiłek, który wkładasz w ćwiczeni

Chcesz wiedzieć więcej? Bibliografia:

  1. A systematic review, meta-analysis and meta-regression of the effect of protein supplementation on resistance training-induced gains in muscle mass and strength in healthy adults
  2. International Society of Sports Nutrition Position Stand: protein and exercise
  3. International society of sports nutrition position stand: nutrient timing
  4. The Effect of Carbohydrate Intake on Strength and Resistance Training Performance: A Systematic Review

Czytaj inne artykuły wellbestudio.pl:

Powiązane artykuły




Zostaw komentarz




Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Najnowsze video




Polecane