Czym jest gaslighting w związku i jak reagować? Rozmowa z Zuzanną Butryn

Czym jest gaslighting w związku i jak reagować? Rozmowa z Zuzanną Butryn

W każdej relacji zdarzają się konflikty. Różnice zdań, emocje czy chwilowe nieporozumienia są w związku czymś naturalnym. Problem pojawia się wtedy, gdy komunikacja przybiera formę manipulacji, a jedna ze stron zaczyna systematycznie podważać percepcję drugiej — jej pamięć, emocje czy ocenę sytuacji.

Tak właśnie działa gaslighting, jedna z najbardziej destrukcyjnych form manipulacji psychologicznej. Ten nie polega na jednorazowym kłamstwie czy sporze o fakty, lecz na długotrwałym procesie osłabiania pewności siebie drugiej osoby.

Z czasem ofiara zaczyna wątpić nie tylko w konkretną sytuację, ale również w swoje zdolności poznawcze: pamięć, intuicję i zdrowy rozsądek. W efekcie pojawia się chaos poznawczy, poczucie winy i stopniowa utrata zaufania do samego siebie. To właśnie dlatego gaslighting jest uznawany za jedną z form przemocy psychicznej.

O tym, jak rozpoznać gaslighting w związku, pracy czy rodzinie oraz — co najważniejsze — jak reagować, gdy ktoś próbuje podważać nasze doświadczenia i emocje Alicja Sękowska, prowadząca Well Be Stories, rozmawia z psycholożką i psychoterapeutką Zuzanną Butryn, ekspertkę programów telewizyjnych, między innymi „Ślub od pierwszego wejrzenia” oraz komentatorka tematów psychologicznych w mediach.

Gaslighting: kiedy konflikt zamienia się w przemoc psychiczną

Na początku wszystko wygląda niewinnie. Manipulacja w relacji rzadko pojawia się nagle — zwykle rozwija się stopniowo, niemal niezauważalnie. Psychologowie często porównują ten proces do syndromu gotującej się żaby: granice przesuwają się powoli, a osoba w związku przez długi czas nie dostrzega, że relacja zaczyna podważać jej poczucie bezpieczeństwa i własnej wartości.

— Zwykle zaczyna się niewinnie. Ja często mówię o syndromie gotującej się żaby — jesteśmy w relacji, w której pojawiają się zachowania manipulacyjne ze strony partnera czy partnerki, ale na początku nie do końca zdajemy sobie sprawę z tego, co się dzieje. Często mamy jeszcze różowe okulary, jesteśmy zakochani. Z czasem jednak tych zachowań jest coraz więcej, granica się przesuwa i w pewnym momencie – trochę jak ta gotująca się żaba — możemy nawet nie zauważyć, że znaleźliśmy się w relacji, która nas obciąża, umniejsza nam i podważa nasze poczucie własnej wartości.

„Przesadzasz”: czy to już gaslighting?

W codziennej komunikacji wiele osób słyszy zdania w stylu: „przesadzasz”, „wydaje ci się”, „nie dramatyzuj”. Pojawiają się one w kłótniach, napiętych sytuacjach czy momentach emocjonalnych. Nie oznacza to jednak automatycznie, że mamy do czynienia z manipulacją. Jednorazowe czy sporadyczne komentarze nie muszą świadczyć o toksycznym mechanizmie. Kluczowe znaczenie ma kontekst, częstotliwość i sposób reagowania drugiej strony.

Nie nazwałabym tego od razu gaslightingiem. W relacjach zdarzają się takie słowa i same w sobie nie muszą oznaczać toksyczności. Jeżeli ktoś usłyszy: Przesadzasz, może odpowiedzieć: Kiedy tak mówisz, czuję się umniejszana. I jeśli druga osoba potrafi to przyjąć, powiedzieć: Okej, postaram się nad tym pracować, to jest w porządku. Problem zaczyna się wtedy, gdy ktoś stale odwraca sytuację, mówi: Daj spokój, przecież nic takiego się nie dzieje — i konsekwentnie przerzuca odpowiedzialność na drugą osobę.

Konflikt czy manipulacja? Kluczowa różnica

Konflikty są nieodłączną częścią relacji. W zdrowej kłótni partnerzy mogą się nie zgadzać, ale nadal uznają uczucia drugiej osoby, obie strony biorą odpowiedzialność za swoje emocje i zachowania. W manipulacji jedna strona systematycznie je unieważnia. Właśnie to jest moment, w którym komunikacja przestaje być dialogiem.

Gaslighting to sytuacja, w której w konflikcie stale pojawiają się zachowania mające sprawić, że poczujemy się winni. Druga strona nie bierze żadnej odpowiedzialności na siebie. Jeżeli ktoś mówi: Przesadzasz, Nie masz prawa tak się czuć, to zaprzecza czyimś emocjom. A uczuć drugiej osoby nie wolno negować — nie można powiedzieć komuś, że nie ma prawa czuć się zraniony.

Kto jest najbardziej podatny na manipulację?

Nie każdy reaguje na manipulację w taki sam sposób. Istnieją jednak pewne czynniki, które mogą zwiększać podatność na gaslighting. Często są to osoby o wysokiej wrażliwości lub z wcześniej obniżonym poczuciem własnej wartości. Znaczenie ma również środowisko, w którym ktoś dorastał. Jeśli krytyka była w nim normą, manipulacja może wydawać się czymś znajomym.

To są często osoby wysoko wrażliwe albo z już obniżonym poczuciem własnej wartości. Często wychowywały się w domu, w którym krytyka była językiem miłości — dbam o ciebie, więc cię krytykuję. Wtedy manipulacja jest nam znajoma i łatwiej na nią reagujemy.

Jak zaczyna się gaslighting w związku?

W relacji manipulacja rzadko pojawia się nagle i w oczywisty sposób. Najczęściej rozwija się sukcesywnie — poprzez drobne komentarze, sugestie czy zachowania, które z czasem zaczynają podważać pewność siebie partnera. Ofiara manipulacji często zaczyna brać na siebie odpowiedzialność za wszystko, co dzieje się w związku. Pojawia się też nieustanne poczucie winy.

Na początku są to drobne zachowania: umniejszanie emocjom czy odwracanie kota ogonem. Ktoś zachowuje się źle, ale tak przekształca sytuację, że to my zaczynamy czuć się winni. Często pojawia się też dużo przeprosin z jednej strony relacji. Jedna osoba stale przeprasza i bierze winę na siebie. Warto się wtedy zatrzymać i zapytać: czy to naprawdę zawsze jest moja wina?

Gaslighting jako „przemoc w białych rękawiczkach”

Manipulacja w relacji bardzo często ukrywa się pod pozorem troski, żartu albo komplementu. Właśnie dlatego bywa trudna do rozpoznania. Z zewnątrz może wyglądać jak niewinna uwaga czy drobne przekomarzanie się. W rzeczywistości jednak podkopuje poczucie wartości drugiej osoby.

Często pojawiają się komunikaty pod płaszczykiem dobrych intencji. To mogą być niby-komplementy, które w rzeczywistości umniejszają drugiej osobie. Na przykład: Ładnie dziś wyglądasz, nie to co wczoraj. Z pozoru to komplement, ale jednocześnie jest w nim ukryta krytyka. Takie komunikaty z czasem mogą bardzo obniżać poczucie własnej wartości.

„Niewinne żarty”, które są przemocą

Jednym z najczęstszych mechanizmów gaslightingu jest bagatelizowanie krzywdzących zachowań. Manipulator często przedstawia swoje działania jako żart, drobną uwagę albo troskę. Z zewnątrz może to wyglądać niewinnie — nawet zabawnie. Jednak dla osoby, która jest celem takich komunikatów, to kolejne uderzenie w poczucie własnej wartości. W efekcie pojawiają się wątpliwości: czy naprawdę coś jest ze mną nie tak?

— Na początku to ma bardzo niewinną formę. Pamiętam scenę z filmu, gdzie mężczyzna pokazuje nagranie swojej partnerki prowadzącej samochód i śmieje się, że ona nie potrafi nim jechać. Niby nic takiego — pośmiejmy się. Ale takie szpileczki, jeżeli jest ich dużo, sprawiają, że zaczynamy w siebie wątpić.

Pierwszy sygnał alarmowy: stąpanie po kruchym lodzie

Osoby doświadczające gaslightingu często mówią o bardzo charakterystycznym uczuciu w relacji. Zaczynają uważać na każde słowo i zastanawiać się, czy nie wywołają konfliktu. Pojawia się napięcie, niepewność i ciągłe analizowanie własnych zachowań. W efekcie człowiek stopniowo przestaje być sobą.

Wiele osób mówi, że w takiej relacji czują się jakby stąpały po kruchym lodzie. Nie wiedzą, co powiedzieć, żeby nie wywołać konfliktu. Zaczynają bardzo uważać na słowa, tematy rozmów, a nawet na to, czy w ogóle mówić o swoich uczuciach. Czasem manipulator nie musi nawet nic powiedzieć — wystarczy spojrzenie, milczenie czy nagłe wycofanie się z rozmowy. I już czujemy, że zrobiliśmy coś nie tak.

Gaslighting: kiedy zaczynamy wątpić w samych siebie

Gaslighting z czasem zaczyna podkopywać poczucie własnej wartości. Ofiara manipulatora coraz częściej zastanawia się, czy rzeczywiście nie przesadza i czy problem nie leży w niej. Właśnie w tym momencie zaczyna się proces stopniowego tracenia zaufania do własnych emocji i osądów.

Tak, tracimy je coraz bardziej. Poczucie własnej wartości może być stopniowo podkopywane. I może dojść do takiej sytuacji, kiedy naprawdę zaczynamy czuć się jak wariaci — ktoś po prostu robi z nas wariata.

„Może to moja wina?”: pułapka myślenia ofiary

Jednym z najgroźniejszych skutków gaslightingu jest przeniesienie odpowiedzialności na ofiarę. Osoba manipulowana zaczyna wierzyć, że to ona przesadza, jest zbyt emocjonalna albo nadwrażliwa. Manipulator często wzmacnia te przekonania odpowiednimi komentarzami. W efekcie ofiara coraz bardziej wątpi w swoje odczucia. To moment, w którym przemoc psychiczna zaczyna działać najskuteczniej.

Bardzo często ofiary myślą: To moja wina. Może rzeczywiście się mylę, może jestem przewrażliwiona. To są zresztą słowa, które często padają od manipulatora: przewrażliwiona jesteś, to hormony, zobacz jak się zachowujesz.

Długotrwały gaslighting: kiedy relacja zaczyna niszczyć

Jeśli manipulacja trwa długo, jej skutki mogą być bardzo poważne. Osoba, która przez lata słyszy, że przesadza, że „źle pamięta” lub że wszystko jest jej winą, zaczyna stopniowo tracić poczucie własnej wartości. W skrajnych przypadkach może to prowadzić do depresji i głębokiego wyczerpania psychicznego, czasem pojawiają się także myśli samobójcze. Dlatego tak ważne jest, by reagować jak najwcześniej.

— Gaslighting, który trwa bardzo długo, może doprowadzić nawet do zaburzeń depresyjnych czy depresji drugiej osoby. Takie osoby często trafiają do mnie już bardzo wycieńczone relacją.

 

Jeżeli ktoś z wesołej, zadowolonej z siebie, pełnej życia osoby staje się cieniem samego siebie, to trzeba się nad tym zastanowić. Czasem też otoczenie zaczyna to widzieć – przyjaciele czy rodzina zauważają, że ktoś nagle traci energię, chudnie, jest coraz smutniejszy. Nie zawsze musi to dotyczyć relacji, ale bywa, że to właśnie związek tak wyniszcza.

Najważniejszy kompas: emocje

W wielu przypadkach osoby doświadczające manipulacji intuicyjnie czują, że w relacji coś jest nie tak. Nie zawsze potrafią jednak nazwać problem. Właśnie dlatego tak ważne jest wsłuchanie się w własne emocje. Jeśli relacja systematycznie wywołuje poczucie winy, wstydu czy bycia niewystarczającym – warto się temu przyjrzeć.

Kompasem są nasze emocje. Jeśli stale czuję się umniejszana, niewystarczająca, jeśli komunikaty partnera sprawiają, że czuję się źle — to jest sygnał, że coś się dzieje. W zdrowej relacji można o tym porozmawiać. W relacji opartej na manipulacji rozmowy nie będzie, tylko kolejne komunikaty w stylu: Przesadzasz, O czym ty mówisz, Nic takiego się nie stało.

Jak rozmawiać z manipulatorem?

Rozmowa z osobą stosującą gaslighting jest szczególnie trudna, ponieważ często prowadzi do eskalacji konfliktu. Manipulator może prowokować emocjonalną reakcję, by później wykorzystać ją jako dowód, że problem leży po drugiej stronie. Dlatego tak ważne jest stawianie jasnych granic i nieuleganie prowokacji.

W takiej sytuacji ważne są bardzo jasne komunikaty: Nie podoba mi się to, Nie chcę tak się czuć, Nie bierzesz pod uwagę moich emocji. Nie warto wchodzić w długą polemikę, bo często właśnie o to chodzi manipulatorowi. Czasem pomocna jest tak zwana metoda szarej skały – nie wchodzimy w dyskusję, nie reagujemy emocjonalnie, tylko stawiamy granicę i kończymy rozmowę.

Czy taki związek można naprawić?

Nie każdy przypadek manipulacji wynika ze złej woli czy świadomej chęci kontrolowania partnera. Czasami jest to schemat wyniesiony z domu lub mechanizm obronny wypracowany w trudnych doświadczeniach. W takich sytuacjach zmiana jest możliwa – ale wymaga świadomości i pracy nad sobą.

Nie zawsze gaslighting jest stosowany celowo. Czasem ktoś nauczył się takich mechanizmów w rodzinie – na przykład karania ciszą czy biernej agresji. Taki związek można uzdrowić, ale tylko wtedy, gdy osoba stosująca manipulację zda sobie z tego sprawę i będzie gotowa nad tym pracować. Często wymaga to również pracy terapeutycznej.

Największy problem par: komunikacja

W gabinetach terapeutycznych bardzo często okazuje się, że źródłem konfliktów nie są same problemy, lecz sposób, w jaki partnerzy o nich rozmawiają. Brak umiejętności mówienia o emocjach, defensywność czy projekcja własnych frustracji na partnera – to jedne z najczęstszych mechanizmów prowadzących do napięć w relacji.

Największym problemem par jest komunikacja. Nie jesteśmy nauczeni rozmowy o emocjach i regulacji własnych uczuć. Często projektujemy swoje napięcia na partnera – wracamy zdenerwowani z pracy i zaczynamy czepiać się drugiej osoby. Dlatego tak ważna jest autorefleksja i umiejętność przyjrzenia się temu, co naprawdę czujemy i skąd biorą się nasze reakcje.

Nigdy nie jest za późno, żeby odejść

Choć wyjście z toksycznej relacji bywa bardzo trudne, zmiana jest możliwa na każdym etapie. Kluczowe jest uświadomienie sobie, co naprawdę dzieje się w relacji. Dopiero wtedy można zacząć szukać narzędzi, które pozwolą odzyskać sprawczość i bezpieczeństwo. Nawet jeśli ktoś tkwił w takiej relacji latami, nie oznacza to, że jest skazany na dalsze cierpienie.

— Nigdy nie jest za późno, żeby z tej gorącej wody wyskoczyć. Ale potrzebujemy do tego narzędzi i przede wszystkim świadomości, że relacja, w której jesteśmy, może na nas w taki sposób oddziaływać.

Dlaczego tak trudno odejść z takiej relacji?

Relacje oparte na manipulacji często działają jak emocjonalny rollercoaster. Z jednej strony pojawia się krytyka, napięcie i stres. Z drugiej — momenty czułości, spokoju i ulgi. Właśnie ta mieszanka sprawia, że ofiarom niezwykle trudno odejść. Organizm reaguje na te skrajne emocje jak na uzależniający mechanizm.

— Taka relacja bardzo często nas uzależnia. Z jednej strony mamy kortyzol, adrenalinę i silny stres, ale kiedy manipulator zaczyna być miły, pojawia się ulga. Wtedy wydziela się dopamina i oksytocyna – hormon przywiązania. Jesteśmy na takiej sinusoidzie emocjonalnej: jest źle, a za chwilę przychodzi ulga. I trochę się do tego uzależniamy.

Co może pomóc wyrwać się z gaslightingu?

Pierwszym krokiem jest rozpoznanie problemu. Dopóki ofiara nie nazwie tego, czego doświadcza, bardzo trudno jest zmienić sytuację. Pomocna może być terapia, ale także edukacja – czytanie książek, słuchanie specjalistów czy rozmowy z zaufanymi osobami. Warto również zacząć obserwować własne emocje i reakcje. Czasem już samo zapisanie sytuacji pozwala zobaczyć schemat manipulacji.

Najbardziej pomaga terapia, bo z gaslightingu często trudno jest wyjść samodzielnie. Ale ważne jest też zainteresowanie tematem — czytanie, słuchanie podcastów, sprawdzanie, czy odnajduję siebie w tych opisach. Dobrym ćwiczeniem jest też zapisywanie zachowań partnera i swoich emocji. Na przykład w tabelce: zachowanie partnera – jak ja się z tym czuję.

Odbudowa poczucia własnej wartości po toksycznej relacji

Wyjście z relacji opartej na manipulacji to dopiero początek procesu. Bardzo ważnym etapem jest odbudowanie zaufania do siebie i własnych decyzji. W terapii często wraca się do momentów z przeszłości, w których poczucie własnej wartości było silniejsze. Czasem okazuje się, że pewność siebie istnieje – ale tylko w niektórych obszarach życia. Na tym można budować dalszą zmianę.

— W terapii często wracamy do tego, jak ktoś kiedyś funkcjonował. Na czym opierała się jego pewność siebie. Bo ona może być różna w różnych obszarach – ktoś mógł być bardzo pewny siebie w pracy, ale mniej w relacjach. Te filary poczucia własnej wartości przypominamy sobie albo budujemy na nowo.

Często kluczowe jest wsparcie bliskich

Jednym z narzędzi, które mogą pomóc wyjść z manipulacyjnej relacji, jest wsparcie społeczne. Przyjaciele i rodzina często widzą więcej niż osoba znajdująca się w środku relacji. Jednak manipulatorzy często próbują odcinać ofiarę od jej otoczenia. Dlatego tak ważne jest, by mimo wszystko nie zamykać się na bliskich.

— Jeżeli mamy wsparcie przyjaciół czy rodziny, to jest ono niezwykle ważne przy każdej trudności życiowej. Może być takim buforem, który pomaga wychodzić z kryzysowych sytuacji. Warto pozwolić bliskim się do siebie zbliżyć, bo w relacjach z gaslightingiem często jesteśmy od nich izolowani.

Czy z kryzysu można wrócić do siebie?

Kryzys w związku nie musi oznaczać jego końca. Nawet bardzo trudne doświadczenia – zdrada, utrata zaufania czy długotrwałe konflikty – nie zawsze przekreślają relację. Wiele zależy od tego, czy partnerzy są gotowi zmierzyć się z problemem i spróbować odbudować to, co zostało naruszone. Terapia może wtedy stać się przestrzenią do rozmowy, której często wcześniej brakowało. Zdarza się nawet, że moment największego kryzysu staje się punktem zwrotnym w relacji.

— Jest szansa. Miałam nawet taką bardzo miłą sytuację – pracowałam z parą prawie rok. W pewnym momencie oni już się rozstali, bo czasem też muszę powiedzieć, że być może możliwości się wyczerpały i trzeba pomyśleć o rozstaniu. To czasem działa jak alarm.

 

W ich przypadku tak właśnie było – kiedy o tym usłyszeli, powiedzieli: Jak to się rozstać?. Jeszcze chwilę pracowaliśmy i oni doszli do porozumienia. A wczoraj dostałam zdjęcie, że urodziło im się dziecko. Z ogromnego kryzysu można wyjść, jeśli naprawdę nam na sobie zależy.

Motywacja – fundament skutecznej terapii par

Zanim terapia par zacznie przynosić efekty, musi wydarzyć się coś absolutnie podstawowego: obie strony muszą naprawdę chcieć w niej uczestniczyć. Nie chodzi o kurtuazyjne „spróbujmy”, ale o autentyczną gotowość do pracy nad relacją. Terapeuci często sprawdzają to już na pierwszym spotkaniu, bo poziom motywacji partnerów wiele mówi o szansach powodzenia terapii. Czasem okazuje się, że jedna osoba chce ratować związek, a druga pojawia się w gabinecie tylko dlatego, że została do tego namówiona lub wręcz „przyprowadzona”. W takich sytuacjach praca terapeutyczna bywa bardzo trudna, a czasem wręcz niemożliwa.

— Przede wszystkim to, żeby dwie osoby miały motywację do tej terapii. To jest pytanie, które najczęściej zadaję na pierwszym spotkaniu: na ile wy w ogóle ten związek chcecie ratować.

 

Czasem daję dwie kartki i proszę, żeby każdy – nie zaglądając do drugiej osoby – napisał w skali od zera do stu procent, na ile chce być w tym związku. Jeśli ktoś podaje na przykład 10 procent, a ktoś 90, to wtedy rozmawiamy, dlaczego tak jest i czy ktoś nie został przyprowadzony do gabinetu trochę na siłę. Zdarza się to i wtedy często nie podejmuję pracy, bo to nie ma sensu – ktoś tylko wyda pieniądze.

Terapia wymaga odwagi i pracy poza gabinetem

Decyzja o terapii par bywa trudna. Oznacza przecież konfrontację z problemami, o których często przez lata nie rozmawiano wprost. W gabinecie pojawiają się emocje, które wcześniej były zamiatane pod dywan – złość, rozczarowanie, poczucie krzywdy. Sama rozmowa z terapeutą to jednak tylko część procesu. Najważniejsza praca zaczyna się później, kiedy para wraca do codzienności i próbuje wprowadzać nowe sposoby komunikacji czy rozwiązywania konfliktów.

— To wymaga dużej odwagi i refleksji, ale przede wszystkim zaangażowania i pracy. Pamiętajmy, że czy to terapia indywidualna, czy terapia par – ta cała praca tak naprawdę odbywa się poza gabinetem. My mamy 50 minut sesji, to nie jest dużo. Ja zawsze mówię, że to jest taki bufor do tej pracy. Jak zamkną się drzwi gabinetu, dopiero wtedy zaczyna się prawdziwa praca między sesjami.

Dlaczego związek musi być priorytetem

W kryzysie relacji wiele par próbuje godzić terapię z codziennym pędem: pracą, obowiązkami, opieką nad dziećmi. Problem w tym, że bez realnego zaangażowania trudno odbudować więź. Terapia nie działa jak szybka naprawa – wymaga czasu, uwagi i zmiany priorytetów. Czasem oznacza to konieczność postawienia relacji wyżej niż inne obowiązki. Z perspektywy psychologii ma to głęboki sens: stabilna relacja partnerska jest fundamentem funkcjonowania całego systemu rodzinnego.

— Czasem para mówi: Nie mieliśmy czasu w tym tygodniu popracować, bo dzieci, bo praca. A ja wtedy mówię: jeśli jesteście w terapii par, to związek musi być na pierwszym miejscu. Zawsze uważam, że od dobrego związku zaczyna się cały system rodzinny. Musicie siebie postawić na pierwszym miejscu. Albo wybieracie pracę, albo wybieracie pracę nad relacją, bo jesteście w kryzysie. Jeśli tego czasu nie będzie, to może się nie uda tego posklejać.

Dlaczego warto posłuchać tej rozmowy?

Temat gaslightingu coraz częściej pojawia się w debacie publicznej, ale wciąż wiele osób nie potrafi rozpoznać go w swoim życiu. Tymczasem manipulacja psychiczna może dotyczyć nie tylko relacji partnerskich, lecz także relacji rodzinnych czy zawodowych.

Ten odcinek podcastu jest szczególnie wartościowy dla osób, które:

  • czują, że ich emocje są stale podważane przez partnera lub bliskich,
  • zastanawiają się, czy w ich relacji pojawia się manipulacja,
  • chcą nauczyć się stawiać zdrowe granice,
  • interesują się psychologią relacji i komunikacji.

Rozmowa pokazuje także, że odzyskanie poczucia własnej rzeczywistości jest możliwe nawet po długim czasie funkcjonowania w manipulacyjnej relacji.

Posłuchaj całego odcinka podcastu Well Be Stories i dowiedz się, jak chronić swoje granice oraz odzyskać zaufanie do własnych emocji.

O Well Be Stories

Well Be Stories to przestrzeń rozmów o dbaniu o ciało i umysł, pielęgnowaniu relacji, radzeniu sobie z trudnymi emocjami i sztuce odpuszczania. Znajdziesz tu tematy self-care, intuicyjnego podejścia do diety, sposoby na lęk i wypalenie oraz inspiracje do budowania zdrowych nawyków. To podcast dla osób, które chcą żyć bardziej świadomie i w zgodzie ze sobą – bez presji bycia idealnymi.

Youtube: C8Abyjrl_Fo

Powiązane artykuły




Zostaw komentarz




Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Najnowsze video




Polecane