Przepis na dobre małżeństwo. 9 zasad, których trzymają się szczęśliwe pary

Przepis na dobre małżeństwo. 9 zasad, których trzymają się szczęśliwe pary

Czy istnieje przepis na dobre małżeństwo? Nad skompilowaniem go głowiło się wiele tęgich głów, niestety relacje wymykają się tabelom, schematom czy kryteriom i nie dają się zamknąć w prostych receptach. Dobra wiadomość jest taka, że można wskazać pewne zachowania czy cechy, a i sformułować dobre rady małżeńskie, które pomagają budować bliskość. Poznaj 9 nawyków szczęśliwych par.

Przepis na dobre małżeństwo? Najważniejsza jest ciekawość drugiej osoby

Czy istnieje przepis na dobre małżeństwo? Gdyby tak było, prawdopodobnie sprzedawałby się lepiej niż poradniki o związkach, a prawnicy „od rozwodów” musieliby znaleźć sobie inne zajęcie. Problem w tym, że szczęśliwe małżeństwo nie opiera się na jednym sekretnym składniku. Nie wystarczy miłość, szacunek, wspólne zainteresowania, udany seks ani nawet zgodność charakterów. Dobre małżeństwo bardziej przypomina codzienną praktykę niż romantyczny finał historii.

  • To sposób, w jaki rozmawiamy, kiedy jesteśmy zmęczeni czy poirytowani.
  • To reakcja na „zobacz, co mi się dziś przydarzyło”.
  • To umiejętność powiedzenia „przepraszam”, zanim urażona duma zdąży napisać własny manifest.
  • To świadomość, że po drugiej stronie nie stoi przeciwnik, tylko człowiek, z którym gramy do jednej bramki, budujemy wspólne życie.

Udane małżeństwo to nie tyle brak kryzysów i kłótni

Jedno jest pewne: udane małżeństwo to nie tyle brak kryzysów i różnic zdań, ile umiejętność przechodzenia przez nie razem — z uważnością na drugą osobę, odrobiną cierpliwości i świadomością, że miłość, choć bywa początkiem, sama załatwia… zaskakująco niewiele.

Szczęśliwe pary też się kłócą, mają gorsze dni i czasem patrzą na siebie z miną, że „strach się bać”. Różnica tkwi gdzie indziej: potrafią wracać do siebie po konflikcie, dbać o bliskość i nie łamać zasad partnerstwa w codzienności. Czasem ważniejsze od wielkich romantycznych gestów okazuje się to, czy potrafimy ze sobą rozmawiać, odpuszczać drobiazgi, śmiać się z tych samych rzeczy i nadal być siebie nawzajem ciekawi.

Poznaj przepis na dobre małżeństwo – 9 sposobów na udany związek

Badania nad relacjami pokazują zresztą coś ważnego: szczęśliwe pary niekoniecznie mają mniej problemów. Lepiej radzą sobie z tym, co nieuniknione. Badania Johna Gottmana i jego współpracowników wskazują między innymi na znaczenie przyjaźni w związku, sposobu prowadzenia konfliktu oraz zdolności do „naprawiania” relacji po trudnych rozmowach*.

I może właśnie tutaj zaczyna się prawdziwy przepis na dobre małżeństwo: nie od pytania, jak uniknąć problemów, ale jak pozostać blisko siebie, kiedy życie przestaje być łatwe. Oto 9 zachowań, które wzmacniają związek

Nie przestawajcie być dla siebie ciekawi

Z czasem łatwo wpaść w pułapkę przekonania, że o swoim partnerze wiemy już wszystko. Znasz jego ulubione danie, kolor i serial, także stosunek do poniedziałków, długich weekendów, spania z psem w jednym łóżku czy zasadności popołudniowych drzemek. Jesteś w stanie nawet przewidzieć jego reakcję i zwizualizować minę, która pojawi się, gdy poszurasz krzesłem po świeżo wycyklinowanej podłodze.

Tyle tylko, że panta rhei, a człowiek się zmienia, a wraz z nim jego potrzeby, lęki, cele, optyka, preferencje, ambicje, priorytety. To, co było ważne dziesięć lat temu, niekoniecznie pozostaje takie dzisiaj. Dlatego jednym z fundamentów dobrego małżeństwa jest zainteresowanie partnerem i jego światem — nie tylko tym, co zrobił, ale także tym, co przeżywa, jak co postrzega, co czuje.

„Jak minął dzień?” jest dobrym początkiem, ale czasem warto pójść krok dalej: „Co było dzisiaj dla ciebie najtrudniejsze? Z czego jesteś zadowolony? O czym ostatnio dużo myślisz?”.

W badaniach nad relacjami Gottmana pojawia się pojęcie tzw. bids for connection, czyli drobnych prób nawiązania kontaktu. To może być opowieść o pracy, pokazanie mema, westchnienie po ciężkim dniu czy zwyczajne „chodź, zobacz”. Odpowiedź na takie sygnały pomaga budować emocjonalną bliskość.

Praktyka: raz dziennie zadaj partnerowi jedno pytanie, na które nie znasz odpowiedzi. Niech nie dotyczy rachunków, dzieci ani zakupów.

Szczęśliwe małżeństwo nie oznacza małżeństwa bez kłótni

To jeden z najbardziej szkodliwych mitów dotyczących związków. Para, która się kocha, powinna przecież umieć się dogadać. A jeśli regularnie się sprzecza, może coś jest z nią nie tak?

Nie. Konflikt jest częścią bliskiej relacji. Różnimy się temperamentem, potrzebami, sposobem odpoczywania, podejściem do pieniędzy czy wychowania dzieci. Nie da się podpisać umowy małżeńskiej i jednocześnie wynegocjować spójnego, bezawaryjnego systemu operacyjnego.

Badania nad parami pokazują wręcz, że wiele problemów w związkach ma charakter trwały — wynikają z różnic osobowości, wartości czy potrzeb i nie zawsze da się je definitywnie „rozwiązać”. Dlatego pytanie nie powinno brzmieć: „Jak sprawić, żebyśmy nigdy się nie kłócili?”, ale raczej: „Jak możemy się spierać, nie niszcząc przy tym naszej relacji?” To ogromna różnica.

Zwracaj uwagę na początek trudnej rozmowy

Można powiedzieć: „Chciałabym porozmawiać o tym, że ostatnio wszystko jest na mojej głowie”. Można też powiedzieć: „Oczywiście znowu niczego nie zrobiłeś. Jak zwykle wszystko muszę ogarniać sama”. Treść jest podobna. Emocjonalny skutek — zupełnie inny.

Badania Gottmana zwracają uwagę na znaczenie tzw. harsh startup, czyli ostrego początku konfliktu. Krytyka, sarkazm i pogardliwy ton sprawiają, że rozmowa szybko zamienia się w walkę o rację zamiast próbę rozwiązania problemu. Warto więc zamienić „ty zawsze” i „ty nigdy” na komunikat o sobie.

Zamiast: „Nigdy mnie nie słuchasz”, można powiedzieć: „Kiedy opowiadam ci o czymś ważnym, potrzebuję poczuć, że naprawdę mnie słuchasz”. To nie jest język psychologicznej waty. To po prostu sposób na powiedzenie tego samego bez dokładania benzyny do ognia.

Nie walcz o zwycięstwo, a o rozwiązanie

W małżeństwie można wygrać dyskusję i przegrać relację. To szczególnie kuszące, kiedy jesteśmy przekonani, że mamy rację. Chcemy wtedy przedstawić dowody, przypomnieć wydarzenia z 2018 roku i koniecznie udowodnić, że partner sam sobie zaprzeczył. Tylko po co? Celem konfliktu w związku nie powinno być ustalenie, kto jest lepszym prawnikiem, lecz odzyskanie kontaktu i znalezienie rozwiązania, z którym obie strony mogą żyć.

Warto też pamiętać o czterech destrukcyjnych wzorcach komunikacji opisywanych przez Gottmana: krytykowaniu, pogardzie, postawie obronnej i wycofaniu. Szczególnie niszcząca jest pogarda – komunikaty sugerujące wyższość, lekceważenie czy brak szacunku. Dlatego nawet podczas kłótni pewne rzeczy powinny być poza zasięgiem: wyśmiewanie, upokarzanie, groźby, obrażanie, manipulowanie czy celowe ranienie.

Dobra zasada: można być bardzo złym na partnera i jednocześnie pamiętać, że jest on „moim człowiekiem”, którego nie chce się zranić.

Nauczcie się naprawiać sytuację po kłótni

To być może jeden z najważniejszych elementów dobrego małżeństwa. Nie chodzi o to, żeby nigdy nie powiedzieć czegoś głupiego, niestosownego czy „poniżej wszelkiej krytyki”. Jesteśmy ludźmi. Czasem reagujemy zbyt ostro, podnosimy głos albo zamykamy się w sobie. Kluczowe jest to, co dzieje się później.

Psychologia par mówi o tzw. repair attempts, czyli próbach naprawy relacji po konflikcie. Może to być przeproszenie, przyznanie się do własnej części odpowiedzialności, żart rozładowujący napięcie, gest czułości albo zwykłe: „Dobrze, zacznijmy tę rozmowę jeszcze raz”. Takie próby pomagają zatrzymać eskalację konfliktu.

Czasem najdojrzalszym zdaniem w małżeństwie nie jest więc „miałam rację”, ale: „Przesadziłam. Nie chciałam cię zranić.” A jeszcze lepszym: „Co możemy zrobić, żeby następnym razem było inaczej?”.

Doceniaj partnera także wtedy, gdy nie ma okazji do wielkich deklaracji

Miłość w długoletnim związku rzadko wygląda jak scena z filmu czy książki o filmu. Częściej przybiera postać kubka herbaty przyniesionego bez pytania, wiadomości „dojechałaś?”, przejęcia obowiązku, kiedy druga osoba jest zmęczona, buziaka w czoło albo pamiętania, że partner nie lubi wizyt u dentysty.

Bliskość buduje się z drobiazgów. Dlatego warto mówić na głos to, co często pozostaje w głowie: Dziękuję, że to zrobiłeś”, „Doceniam, że o tym pamiętałaś”, „Dobrze mi z tobą”. Nie dlatego, że małżeństwo potrzebuje nieustannego lukrowania rzeczywistości. Przeciwnie. Chodzi o stworzenie takiego emocjonalnego tła, które pozwala łatwiej przetrwać trudniejsze momenty.

Badania nad parami pokazują, że dla jakości i stabilności relacji znaczenie ma nie tylko to, czy pojawiają się konflikty, ale także jak partnerzy zachowują się wobec siebie w ich trakcie. W badaniach Johna Gottmana i Roberta Levensona stabilne pary wykazywały podczas konfliktu przewagę pozytywnych interakcji nad negatywnymi – często opisywaną jako proporcja 5:1. Chodziło między innymi o okazywanie zainteresowania, empatię, humor, czułość czy próby naprawienia napięcia.

Nie należy jednak traktować tegoż jak matematycznej recepty na małżeństwo — to raczej ilustracja przewagi pozytywnych interakcji w stabilnych relacjach.

Bądźcie drużyną, zwłaszcza kiedy życie robi się trudne

Dobre małżeństwo nie polega na tym, że dwoje ludzi nigdy nie ma problemów. Polega na tym, że problemy nie muszą automatycznie stawać się problemami przeciwko sobiePieniądze. Praca. Choroba bliskiej osoby. Dzieci. Przeprowadzka. Zmęczenie. Kryzys zawodowy. Można patrzeć na nie jak na winę jednej ze stron albo jak na wspólne wyzwanie.

Badania nad tzw. dyadic coping, czyli wspólnym radzeniem sobie par ze stresem, wskazują na wyraźny związek między takim sposobem współpracy a satysfakcją ze związku. Szczególnie istotne okazują się wspólne i wspierające sposoby radzenia sobie ze stresem.

Dlatego czasem zamiast pytać: „Dlaczego ty sobie z tym nie radzisz?”, warto powiedzieć: „Jak możemy sobie z tym poradzić razem?”. Niby niewielka zmiana, a wyraźnie zmienia perspektywę.

Nie zaniedbujcie bliskości, kiedy codzienność jest oprószona szarzyzną

Małżeństwo łatwo może stać się sprawnie działającą firmą rodzinną. Kto odbiera dziecko? Kto robi zakupy? Kiedy zapłacić rachunek? Czy kupiliśmy papier toaletowy? I nagle orientujemy się, że ostatnia dłuższa rozmowa, która nie dotyczyła logistyki, miała miejsce jakieś trzy miesiące temu.

Partner powinien być kimś więcej niż współlokator, rodzic dziecka i osoba współodpowiedzialna za rachunki. Bliskość emocjonalna, fizyczna i seksualna potrzebuje przestrzeni. Nie zawsze musi być to weekend w luksusowym hotelu. Czasem wystarczy wspólna kawa bez telefonów, spacer, kolacja przy stole zamiast nad ekranem albo pół godziny rozmowy wieczorem. Nie chodzi o spektakularne randki. Chodzi o sygnał: „Nadal jesteś dla mnie ważny. Nadal chcę znać twój świat”.

Daj partnerowi prawo do bycia innym

Być może najbardziej romantyczną rzeczą, jaką można zrobić dla drugiego człowieka, jest pozwolić mu… nie być nami. Partner może inaczej odpoczywać. Inaczej przeżywać stres. Mieć inne hobby, inne tempo, innych znajomych. Może nie reagować na problemy dokładnie tak, jak byśmy tego oczekiwali.

Dobre małżeństwo nie wymaga stopienia się w jedną osobę. Bliskość nie oznacza utraty odrębności. Badania nad satysfakcją małżeńską pokazują, że na jakość związku wpływają różne obszary funkcjonowania pary – między innymi bliskość emocjonalna, intymność, wsparcie, podejmowanie decyzji oraz sposób radzenia sobie z konfliktami. Dlatego warto, jeśli to tylko możliwe, czasem po prostu pozwolić partnerowi być sobą.

A komunikacja w związku?

Co ważne, badania nie dają podstaw do myślenia, że sama „dobra komunikacja” jest magicznym rozwiązaniem wszystkich problemów. Jej związek z satysfakcją małżeńską jest bardziej złożony i działa w obie strony: jakość relacji wpływa na sposób, w jaki partnerzy się komunikują, ale komunikacja może również wpływać na jakość relacji.

Badanie przeprowadzone wśród młodych małżeństw pokazało, że choć lepsza komunikacja wiązała się z większym zadowoleniem ze związku, a większa satysfakcja sprzyjała lepszej komunikacji, żaden z tych kierunków nie okazał się szczególnie silny ani stabilny w czasie.

Innymi słowy, udane małżeństwo nie opiera się na kilku wyuczonych technikach rozmowy – ważne jest również to, jak partnerzy czują się w swojej relacji i jak wspólnie radzą sobie z codziennymi trudnościami.

Przepis na dobre małżeństwo? Bardziej codzienna praktyka niż recepta

I może to dobra wiadomość. Bo oznacza, że szczęśliwe małżeństwo nie jest przywilejem ludzi, którzy trafili na idealnego partnera. Jest raczej efektem wielu małych decyzji podejmowanych przez dwoje niedoskonałych ludzi.

  • Decyzji, żeby zamiast przewracać oczami — posłuchać.
  • Zamiast zbierać argumenty — spróbować zrozumieć.
  • Zamiast czekać na przeprosiny – zrobić pierwszy krok.
  • Zamiast pytać „kto ma rację?” – zapytać „co się z nami dzieje?”.

Może nie istnieje jeden przepis na szczęśliwe małżeństwo. Jest za to kilka składników, które warto regularnie dodawać: ciekawość drugiej osoby, szacunek, czułość, poczucie humoru, uważność, umiejętność rozmowy i gotowość do naprawiania tego, co zostało uszkodzone.

Bo o jakości związku częściej decydują drobne rzeczy, które robimy dla siebie każdego dnia, niż wielkie gesty, które pamiętamy przez lata — to, co robimy w zwykły wtorek o 19:40, niż to, co obiecaliśmy sobie w dniu ślubu.

 

* Do badań Johna Gottmana w tekście odwołuję się kilkakrotnie nieprzypadkowo. Jego wieloletnie badania nad parami i małżeństwami należą do najbardziej rozpoznawalnych prac dotyczących komunikacji, konfliktów i stabilności relacji, choć ich wyniki – podobnie jak wyniki innych badań nad związkami – należy interpretować w kontekście całego dorobku naukowego, a nie jako zbiór prostych „przepisów na udane małżeństwo”.

Chcesz wiedzieć więcej? Bibliografia:

Czytaj inne artykuły wellbestudio.pl:

 

Youtube: qM9t5sj6dJI, PLd3L7DOzGc, BEPcgbtaTY8, -Cy_9HPjgck, _uoAMqDFWMc, C8Abyjrl_Fo, S0aUkiSA-hE, uViBfglaK4E

Powiązane artykuły




Zostaw komentarz




Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Najnowsze video




Polecane