Jesz zdrowo, ale nie widzisz efektów? Dietetyk wyjaśnia i radzi, co zmienić

Jesz zdrowo, ale nie widzisz efektów? Dietetyk wyjaśnia i radzi, co zmienić

Możesz jeść zdrowo, wybierać wartościowe produkty i nadal nie widzieć oczekiwanych efektów. Dlaczego zdrowe jedzenie w chaotycznych godzinach może dawać słabe efekty? Jak nieregularność wpływa na apetyt, energię, sytość, aktywność i glikemię oraz co zrobić, jeśli nie masz czasu na idealne gotowanie? O tym opowiada ekspert Well Be Studio Zdrowie, dietetyk kliniczny Sebastian Dzuła.

Jesz zdrowo, ale nie chudniesz? Problemem może być nieregularne jedzenie

Jesz zdrowo, kupujesz lepsze produkty, unikasz słodyczy, starasz się gotować, ale efektów dalej nie widać. I wtedy bardzo łatwo pomyśleć: może ta dieta nie działa, może trzeba zejść niżej z kaloriami, może trzeba odciąć gluten, nabiał, owoce albo kolację. Tylko że problem czasem nie leży w tym, co jesz, a w tym kiedy jesz, jak długo nie jesz i co dzieje się później, gdy organizm w końcu próbuje nadrobić cały dzień.

Zacznijmy od sytuacji, którą widzę bardzo często. Rano nie masz czasu, więc wpada tylko kawa. O 11 jesz coś małego, jakaś przekąska, bo już jesteś głodny, ale nadal nie masz czasu. O 14 albo 15 wpada pierwszy większy posiłek, całkiem zdrowy — warzywa, białko, wszystko się zgadza. Ale mimo to, niedługo potem czujesz zjazd energii, druga kawa, może coś słodkiego, bo głowa przestaje działać. Wieczorem wracasz do domu i w teorii chcesz zjeść zdrową kolację, ale w praktyce jesteś tak głodny, że jesz dużo szybciej, więcej i mniej świadomie. A potem pojawia się pytanie: dlaczego nie widzę efektów, skoro przecież jem zdrowo?

Co dzieje się z apetytem, gdy jesz za mało w pierwszej połowie dnia?

I tutaj trzeba powiedzieć ważną rzecz. Regularność posiłków nie oznacza, że musisz jeść co 3 godziny z zegarkiem w ręku. To jest stary, uproszczony schemat. Nie chodzi o to, że metabolizm „wyłącza się”, jeśli nie zjesz o 10:00. Nie chodzi też o to, że każdy musi jeść śniadanie natychmiast po przebudzeniu. Problem zaczyna się wtedy, gdy Twój rytm jedzenia jest tak chaotyczny, że organizm przez pół dnia dostaje za mało energii, białka i błonnika, a wieczorem musi walczyć z głodem, zmęczeniem i impulsem.

Dlatego właśnie, regularność jest narzędziem kontroli zachowań. Może Ci ułatwić codzienne funkcjonowanie i życie na wysokich obrotach lub — z drugiej strony — jej brak może sabotować efekty ciężkiej pracy i wielu wyrzeczeń. To pierwszy z pięciu konkretów, o których dzisiaj opowiem, dlatego warto oglądać do końca.

Jeśli przez pierwszą połowę dnia jesz mało, to bardzo często nie oszczędzasz kalorii. Ty tylko przesuwasz głód na później. A później ten głód nie przychodzi w eleganckiej formie: „zjedzmy spokojny posiłek z warzywami”. Przychodzi jako szybka potrzeba energii. Pieczywo, ser, orzechy, dojadanie z lodówki, coś słodkiego po kolacji, większa porcja makaronu, drugi talerz, kilka kęsów „przy okazji”. I bardzo łatwo zjeść więcej, niż zjadłbyś po normalnym dniu z sensownym śniadaniem, obiadem i kolacją.

W pracy dotyczącej pomijania śniadania u kobiet z nadwagą opisano, że u osób zwykle jedzących śniadanie jego pominięcie wiązało się między innymi z większym głodem, mniejszą sytością oraz wyższą odpowiedzią insuliny po obiedzie.

I to jest mechanizm z życia wzięty. Nie chodzi o to, że śniadanie jest obowiązkowe dla każdego. Chodzi o to, że jeśli Twój dzień bez śniadania kończy się większym głodem, gorszą koncentracją, zjazdem energii i wieczornym nadrabianiem, to problemem nie jest brak silnej woli. Problemem jest źle ułożony dzień.

Białko i błonnik a sytość – dlaczego pierwszy posiłek ma znaczenie?

Druga rzecz: pierwsza połowa dnia bardzo często decyduje o tym, jak wygląda druga połowa. Jeśli rano jesz samą bułkę, drożdżówkę, owsiankę bez białka albo pijesz tylko kawę, to nie dziw się, że po południu chcesz jeść więcej. Organizm nie dostał konkretu. Dostał albo szybki zastrzyk energii, albo nic. A potem próbuje wyrównać.

W badaniu, w którym oceniano śniadania z różną ilością białka i błonnika u osób z nadwagą, analizowano wpływ takiego posiłku na apetyt, późniejsze spożycie energii i reakcje mózgu na bodźce jedzeniowe, czyli mówiąc mniej naukowo: jak radzisz sobie z kontrolą porcji podczas jedzenia. To dobrze pasuje do rutyny wielu osób, bo białko i błonnik nie są jedynie fit dodatkami. To są składniki, które realnie zmieniają sytość i łatwość kontroli jedzenia.

Dlatego jeśli ktoś mówi: „jem zdrowo, ale nie chudnę”, ja nie pytam tylko, czy je warzywa. Pytam:

  • ile białka jest w pierwszym posiłku?
  • Czy pojawia się błonnik w innej postaci, poza ogórkiem i pomidorem do kanapki?
  • której pojawia się pierwszy konkretny posiłek?
  • Czy śniadanie jest o 12, czy pierwszy prawdziwy posiłek jest o 17?
  • Czy wieczorem jesz dlatego, że potrzebujesz kolacji, czy dlatego, że organizm próbuje nadrobić, odzyskać cały dzień?

Nieregularne posiłki a glikemia – jak rytm jedzenia wpływa na poziom cukru we krwi?

Trzecia rzecz to glikemia, czyli reakcja cukru we krwi po posiłkach. Tu też nie chodzi o straszenie każdym wzrostem glukozy. Po jedzeniu glukoza ma prawo wzrosnąć. Problemem są duże wahania, senność, głód po posiłku, zjazdy energii i sytuacja, w której cały dzień jest zbudowany na kawie, szybkich przekąskach i dużym posiłku późno.

W pracy z 2015 roku opisano, że jeśli zjesz śniadanie, to reakcja organizmu na późniejszy obiad będzie mniej gwałtowna, w porównaniu do porannego postu. To jest tak zwany efekt drugiego posiłku. W uproszczeniu: to, co zjesz albo czego nie zjesz wcześniej, może wpływać na reakcję organizmu na kolejny posiłek. Dlatego czasem ktoś mówi: „nie wiem, czemu po obiedzie mnie ścina”. A potem okazuje się, że obiad jest pierwszym większym posiłkiem po sześciu godzinach na kawie. To nie jest przypadek. Organizm nie funkcjonuje w oderwaniu od poprzednich godzin.

Czy późne jedzenie tuczy? Liczy się nie tylko godzina kolacji

Czwarta rzecz: późne jedzenie. I znowu, nie chodzi o magiczną godzinę 18:00. Możesz zjeść kolację o 20:00 i nadal mieć dobrą dietę i czerpać z niej wiele korzyści. Problem zaczyna się wtedy, gdy większość energii wpada późno, bo wcześniej nie było struktury. Późny duży posiłek po chaotycznym dniu zwykle nie jest spokojną kolacją. To częściej przypomina awaryjne lądowanie.

W tym badaniu opisano, że późne jedzenie, przy tej samej kaloryczności, zwiększało głód, wpływało na hormony apetytu i zmniejszało wydatek energetyczny u dorosłych z nadwagą i otyłością. Czyli teoretycznie można zjeść to samo, ale to jak organizm na to zareaguje, jak my będziemy się czuć i ile nam będzie się chciało ruszać, może być bardzo zmienne.

To nie znaczy, że jedzenie po 19:00 automatycznie tuczy. To znaczy, że timing jedzenia może zmieniać apetyt, samopoczucie i fizjologię dnia. A jeśli późne jedzenie łączy się z dużymi porcjami, zmęczeniem, brakiem ruchu po posiłku, alkoholem i słabym snem, to często może być największy problem w skali całego dnia, który uniemożliwia postęp w kontekście sylwetki czy budowania zdrowych nawyków.

Jak jeść regularnie, kiedy nie masz czasu? 4 proste zasady

Jeśli problemem nie jest brak wiedzy o zdrowym odżywianiu, ale przede wszystkim chaos i brak czasu, warto zacząć od kilku prostych zmian, które można dopasować do normalnego dnia. I teraz najważniejsze pytanie: co z tym zrobić?

Ustal ramy posiłków zamiast sztywnych godzin

Pierwsza zasada: ustaw swoje zakresy posiłków, nie sztywne godziny. Nie musisz jeść idealnie o 8:00, 12:00 i 18:00. Ale dobrze, żeby Twój dzień miał 2-3 stałe, powtarzalne punkty. Na przykład pierwszy konkretny posiłek do 2-3 godzin po przebudzeniu, obiad w środku dnia i kolacja, która nie jest wielkim nadrabianiem całego dnia. Jeśli wiesz, że pierwszy posiłek jesz raz o 8, raz o 13, raz wcale, to nie masz elastyczności. Masz chaos.

Zadbaj o białko i błonnik w pierwszym konkretnym posiłku

Druga zasada: pierwszy konkretny posiłek ma mieć białko i błonnik. Nie musi być wyszukany. Co się sprawdzi?

  • Skyr z owocami i płatkami owsianymi,
  • jajka z chudą wędliną lub twarożkiem i pieczywem oraz oczywiście warzywami,
  • kanapki z twarogiem, pastą jajeczną, hummusem albo rybą.

Jako alternatywne opcje dobrze sprawdzą się też tortilla z kurczakiem albo tofu na wynos do pracy, czy nocna owsianka z odżywką białkową albo skyrem, a nie same płatki z suszonymi owocami i miodem.

To jest szczególnie ważne u osób, które mówią: „rano nie jestem głodny”. Czasem nie jesteś głodny, bo wieczorem zjadasz najwięcej. A wieczorem zjadasz najwięcej, bo rano i w południe nie było konkretów. To błędne koło. Nie zawsze trzeba je rozwiązywać wielkim śniadaniem. Czasem wystarczy mały, konkretny posiłek: skyr z jabłkiem i orzechami, shake białkowy z jagodami, jedna, ale treściwa kanapka, jajka w różnej postaci, serek wiejski, czy kefir z dodatkiem białka i owocem.

Miej pod ręką awaryjne posiłki

Trzecia zasada: miej posiłki awaryjne. Bo bardzo często problemem nie jest brak wiedzy, tylko brak planu na normalne życie. Jeśli masz dzień w pracy, spotkania, dojazdy i stres, to nie wygrasz z głodem samą motywacją. Potrzebujesz prostych opcji. Skyr pitny z dowolnym owocem, do kupienia nawet na wielu stacjach benzynowych czy osiedlowych sklepach. Kanapka z dobrego pieczywa plus kefir. Serek wiejski, owoc i garść orzechów czy gotowa sałatka z tuńczykiem, to nie brzmi jak restrykcyjna dieta, prawda?

Nie nadrabiaj całego dnia podczas kolacji

Czwarta zasada: podczas kolacji nie nadrabiaj tego, czego zabrakło w ciągu dnia. Jeśli cały dzień był gorszy, wpadły jakieś przekąski czy coś słodkiego, wieczorem nie głodź się za to.  Zjedz normalny, odżywczy posiłek. Lepiej zjeść konkretną kolację niż udawać, że wystarczy sałatka, a potem przez dwie godziny chodzić między kuchnią a kanapą. Dobra kolacja zamyka dzień. Zła kolacja otwiera nocne podjadanie.

Catering dietetyczny a regularne jedzenie – czy dieta pudełkowa może pomóc?

I teraz kolejna opcja, która może niektórym się przydać: catering dietetyczny. Wiem, że ten temat bywa traktowany jak reklama albo droga na skróty, ale spójrzmy na to uczciwie. Catering nie jest magicznym rozwiązaniem. Nie każdy catering jest dobry. Nie każdy będzie sycący. Nie każdy ma dobrze dobrane białko, błonnik i kaloryczność. Ale dla części osób może być narzędziem, które rozwiązuje największy problem: chaos.

Jeśli ktoś nie ma czasu gotować, codziennie improwizuje, pomija posiłki, a wieczorem nadrabia, to catering może dać strukturę. Nie dlatego, że pudełko ma magiczne właściwości. Dlatego, że jedzenie pojawia się pod ręką, w określonej ilości, z zaplanowaną kalorycznością i regularnością. Dla osoby, która przegrywa nie z dietą, tylko z logistyką, to może być ogromna różnica.

Na co zwrócić uwagę, wybierając catering dietetyczny?

Ale wybór cateringu ma znaczenie. Po pierwsze: nie wybieraj najniższej kaloryczności, bo chcesz szybkich efektów. Dieta 1500 kcal u dorosłej aktywnej osoby często kończy się głodem, zmęczeniem i podjadaniem. Po drugie: sprawdź białko. Jeśli catering ma 1800 kcal, ale białka jest mało albo nawet nie ma informacji ile go jest, sytość może być słaba.

Po trzecie: sprawdź błonnik, warzywa i objętość posiłków. Ładne pudełka nie zawsze są sycące. Po czwarte: zobacz, czy możesz dopasować dietę do treningu, pracy, preferencji i problemów zdrowotnych. Bo jeśli to Ty będziesz musiał się dostosować do posiłków, a nie odwrotnie, prawdopodobnie skończy się to jedynie na frustracji i rezygnacji z postanowień.

Dobry catering może być mostem, bo pokazuje Ci, jak wygląda regularność, jakie porcje Cię sycą, ile białka potrzebujesz, kiedy robi się głód i czy problemem naprawdę był skład diety, czy raczej brak struktury. Ale jeśli bierzesz catering, a wieczorem dokładasz alkohol, słodycze, orzechy, sery i „małe przekąski”, to pudełka nie unieważnią tych kalorii.

Zdrowa dieta bez regularności może nie dawać oczekiwanych efektów

Pamiętaj, że możesz jeść zdrowo i nadal nie widzieć efektów, jeśli jesz chaotycznie. Bo nieregularność bardzo często zwiększa głód, pogarsza energię, utrudnia kontrolę porcji, zmniejsza aktywność i przesuwa większość kalorii na wieczór. Problemem nie jest to, że nie jesz idealnie. Problemem jest to, że organizm nie wie, kiedy dostanie normalny posiłek.

Na najbliższy tydzień zrób prosty test. Ustal pierwszy konkretny posiłek z białkiem i błonnikiem. Ustal obiad, który nie będzie pierwszym dużym posiłkiem dnia. Przygotuj dwie awaryjne opcje na pracę i nieprzewidziane sytuacje. I jeśli naprawdę przegrywasz z logistyką, rozważ catering jako narzędzie, ale wybierz go mądrze: z odpowiednią kalorycznością, białkiem, błonnikiem i realną sytością.

Chcesz wiedzieć więcej? Bibliografia:

Czytaj inne artykuły wellbestudio.pl:

 

Youtube: UR8D5A-wS5I

Powiązane artykuły




Zostaw komentarz




Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Najnowsze video




Polecane