Związek z narcyzem, choć jest toksyczny, nie przypomina przemocy, jaką znamy z filmów czy kampanii społecznych. Nie zaczyna się od krzyku ani jawnej agresji. Znacznie częściej jest procesem powolnego przesuwania granic, manipulacji i emocjonalnego uzależniania drugiej osoby. Codzienność relacji to mechanizmy takie jak love bombing, gaslighting, karanie ciszą czy naprzemienne stosowanie bliskości i chłodu stopniowo. Jak sobie z tym wszystkim poradzić? Dlaczego ofiara narcyza myśli, że to ona jest winna?
Gościnią Alicji Sękowskiej, prowadzącej podcast Well Be Stories, jest psycholożka, terapeutka i psychotraumatolożka Karolina Klecka. Ekspertka w bezpośredni, ale empatyczny sposób tłumaczy mechanizmy narcystycznych zaburzeń osobowości w relacjach.
Jak narcyz sprawia, że przestajesz ufać samej sobie
„Może przesadzam”, „może to jednak moja wina”, „kiedyś było przecież dobrze” — właśnie od takich myśli bardzo często zaczyna się psychiczne uwikłanie w relację narcystyczną.
Problem polega na tym, że ofiary narcyzów rzadko od początku widzą przemoc. Zwykle trafiają w relację, która początkowo wydaje się idealna: pełna uwagi, bliskości i emocjonalnego dopasowania. Dopiero po czasie pojawia się chaos, podważanie rzeczywistości, poczucie winy i stopniowa utrata zaufania do samej siebie.
Czytaj: Co czuje, jak myśli i kocha narcyz? Rozmowa z psycholog Karoliną Klecką
Dlaczego ofiary narcyza zaczynają wątpić w siebie?
Relacja z osobą narcystyczną bardzo często prowadzi do stopniowego podważania własnej intuicji, emocji i oceny rzeczywistości. Ofiara przestaje ufać sobie, a zaczyna wierzyć narracji tworzonej przez partnera. Mechanizm ten nie pojawia się nagle — zwykle jest efektem długotrwałych manipulacji, emocjonalnego chaosu i systematycznego przesuwania granic. Z czasem osoba uwikłana w taką relację zaczyna szukać winy przede wszystkim w sobie.
— Dochodzi do momentu, w którym ofiara zaczyna myśleć, że to ona jest oprawcą. Jest to często poprzedzone nawet wieloletnimi manipulacjami, zatraceniem takiego zdrowego osądu. Kobiety bardzo często tracą zdrową optykę na tę relację.
Narcyz poprzez manipulacje różnego rodzaju potrafi doprowadzić do tego, że finalnie to ofiara myśli, że jest oprawcą. W mikro dawkach dodawana do życia taka trucizna w postaci manipulacji potrafi finalnie po jakimś czasie totalnie zmienić myślenie na swój temat. Dochodzi do tego, że zaczynamy szukać w sobie błędów, zaczynamy szukać w sobie winy. Szukamy rozwiązań, chcemy się naprawić, chcemy się poprawić.
Empatyczne i inteligentne kobiety częściej stają się celem narcyzów
Wokół ofiar narcystycznych relacji wciąż funkcjonuje wiele stereotypów. Tymczasem bardzo często są to osoby wykształcone, świadome, ambitne i dobrze funkcjonujące zawodowo. Łączy je jednak wysoka empatia, wrażliwość i skłonność do autorefleksji. To właśnie te cechy sprawiają, że łatwiej przejmują odpowiedzialność za problemy w relacji.
— Ofiary narcyza to bardzo często osoby mocno empatyczne. Mają bardzo dużą autorefleksję. To są osoby, które z natury nie chcą krzywdzić innych. Łatwo wmówić takiej osobie również to, że ponosi odpowiedzialność czy jest winna jakiejś sytuacji.
Każda kobieta może stać się ofiarą narcyza. Mało tego, ja bym powiedziała, że im kobieta bardziej wykształcona, im kobieta, która ma jakąś pozycję, coś znaczy, jest osobą opiniotwórczą, osobą bogatą, a jednocześnie jest osobą empatyczną albo wysoko wrażliwą, to ona jest wręcz na celowniku osób narcystycznych. Zdobycie takiej kobiety to jest trochę dla narcyza jak trofeum.
Czytaj: Kiedy iść do psychiatry, a kiedy do psychologa i psychoterapeuty?
Love bombing — dlaczego początek tej relacji wydaje się idealny?
Relacje narcystyczne bardzo często zaczynają się niezwykle intensywnie. Partner wydaje się perfekcyjnie dopasowany, czuły, uważny i zaangażowany emocjonalnie. W krótkim czasie tworzy poczucie wyjątkowej więzi i daje wrażenie, że wreszcie pojawił się ktoś, kto naprawdę rozumie potrzeby drugiej osoby. To właśnie dlatego wiele kobiet mówi później, że „na początku było idealnie”.
— Narcyz ma swoje sztuczki i mechanizmy, którymi potrafi zwabić ofiarę. Potrafi dostroić się do tej osoby do takiego stopnia, że kobiety bardzo często myślą, że trafiły po prostu los na loterii, że już lepiej nie mogło się zdarzyć. Poznały kogoś tak wyjątkowego, kto odpowiada ich potrzebom. Bo oczywiście narcyz kreuje się na taką osobę i zakochują się często bez pamięci. I oczywiście to jest ten słynny love bombing.
Narcyz w bardzo krótkim czasie odpowiada na bardzo dużo naszych potrzeb, często na potrzeby, których nikt wcześniej nie spełnił. Ta relacja powoduje, że dostajemy bardzo dużą dawkę dopaminy, bardzo dużą dawkę oksytocyny, czyli hormonu przywiązania”.
Jak rozpoznać pierwsze sygnały narcystycznej manipulacji?
Rozpoznanie narcystycznej manipulacji bywa trudne, ponieważ przemoc psychiczna rzadko zaczyna się od jawnej agresji. Bardzo często ma subtelny, zamaskowany charakter i początkowo może przypominać zwykłe trudności w relacji. Ekspertka podkreśla jednak, że istnieją pewne sygnały ostrzegawcze, którym warto się przyglądać. Szczególnie ważne jest obserwowanie zachowań, a nie tylko słów partnera.
— Ja bym przemocą nazwała już sam fakt udawania kogoś, kim się nie jest i wpędzania kogoś w sytuację, w której wierzy w pewien obraz. To już jest zakłamywanie rzeczywistości. Nie każdy trudny partner jest narcyzem.
Natomiast w trudnej relacji kluczowe jest to, czy ta osoba po drugiej stronie ma jakąś refleksję. Czy kiedy ja stawiam granice, to ta osoba próbuje w jakiś sposób zrozumieć mnie, dostosować się trochę do moich potrzeb. Narcyz też to potrafi. On potrafi idealnie to zagrać.
Czytaj: O mowie ciała, kłamstwie i manipulacji. Rozmowa z Łukaszem Kacą
Nie słowa, a czyny. Na to trzeba patrzeć w relacji
Jednym z najczęstszych błędów w relacjach narcystycznych jest skupianie się na deklaracjach partnera zamiast na jego realnych działaniach. Osoby narcystyczne potrafią doskonale mówić o emocjach, obiecywać zmianę i sprawiać wrażenie skruszonych. Problem polega jednak na tym, że za tym bardzo często nie idzie trwała zmiana zachowania. To właśnie tworzy emocjonalny chaos i podtrzymuje nadzieję ofiary.
— My nie możemy wierzyć w słowa, w tę werbalizację, która dla nas ma bardzo duże znaczenie. My musimy się nauczyć, że za tym, co słyszę, mam prawo powiedzieć: sprawdzam. Różnica między osobą trudną a osobą narcystyczną polega na tym, że tam będzie realna zmiana w perspektywie czasu. Czasem się uda, czasem się nie uda, ale ja widzę, że ten człowiek coś ze sobą robi.
Narcyz potrafi super zagrać skruchę, jeśli będzie widział w tym jakąś korzyść. Nawet powie, że on się zmienia. Tylko to będzie zmiana tak diametralna i tak szybka, że powinno to wzbudzić nasze zainteresowanie.
Czytaj: Karolina Klecka o tym, co czuje narcyz w związku. Czy umie kochać i się zmienić?
To, co narcyz mówi o innych, może zdradzać więcej niż mówi o sobie
Na początku znajomości wiele osób koncentruje się na tym, jak partner przedstawia samego siebie. Tymczasem dużo ważniejszą wskazówką może być sposób, w jaki opowiada o innych ludziach — byłych partnerkach, rodzinie, przyjaciołach czy współpracownikach.
To właśnie tam często widać schematy oceniania, obwiniania i przerzucania odpowiedzialności. Ekspertka zwraca uwagę, że to jeden z najbardziej niedocenianych sygnałów ostrzegawczych.
— Jest taka zasada: nie słuchaj tego, co ktoś mówi o sobie, tylko słuchaj tego, co mówi o innych: o rodzinie, co mówi o byłej partnerce, co mówi o matce swojego dziecka, o znajomych, kolegach z pracy. Bo to jest prawda o nim.
My patrzymy na ludzi przez własne okulary, przez własne szkła i własne niedoskonałości. Jeżeli nie umiemy z nimi pracować, to przypisujemy je innym osobom.
Czytaj: Łukasz Kaca o mowie ciała oraz granicy miedzy perswazją a manipulacją
Kara i nagroda — mechanizm emocjonalnego uzależnienia
Jednym z najmocniejszych mechanizmów w relacji narcystycznej jest naprzemienne stosowanie bliskości i emocjonalnego chłodu. Partner raz daje uwagę, czułość i zainteresowanie, a chwilę później wycofuje się, ignoruje lub karze ciszą. Ofiara zaczyna funkcjonować w ciągłym napięciu i robi wszystko, by odzyskać dawną bliskość. To właśnie dlatego tak trudno przerwać ten cykl.
— Karanie ciszą powoduje, że my same zaczynamy szukać. A może on się do mnie nie odzywa, bo może wczoraj nie przygotowałam kolacji? A może nie poszłam z nim na imprezę do znajomych?
Bardzo często robimy wszystko po omacku, żeby tylko go zadowolić i żeby znowu dostać chociaż taki ochłap tego, co dostawałam kiedyś. To jest bardzo silny mechanizm, po pierwsze uzależniający, a po drugie manipulacyjny. Czasami jest tak, że za to samo zachowanie raz jest kara, a raz jest nagroda. My potem uzależniamy się od oczekiwania na to, czy ja dostanę, czy nie dostanę.
Czytaj: Kiedy i jak rozstać się z partnerem? Dr Agata Stola o emocjach i granicach
Dlaczego ofiara ciągle wierzy, że „on znów będzie taki jak kiedyś”?
Jednym z powodów, dla których tak trudno odejść z relacji narcystycznej, jest silna tęsknota za początkiem związku. Ofiara pamięta partnera czułego, zaangażowanego i idealnie dopasowanego. Wierzy więc, że ten człowiek nadal istnieje i że wystarczy bardziej się postarać, by wszystko wróciło do dawnej formy. To właśnie nadzieja staje się jednym z najmocniejszych elementów podtrzymujących relację.
— To jest obietnica wiary w zmianę, to jest nadzieja, że się w końcu uda. No bo przecież ja go pamiętam jeszcze sprzed miesiąca, sprzed roku, kiedy był idealny, więc dlaczego teraz taki nie jest?
Po drugiej stronie pojawia się zastanowienie: co ja robię nie tak? Może ja muszę być jeszcze lepszą wersją siebie, żeby wrócił ten facet, którego poznałam jakiś czas temu. On potrafi wmówić, że kiedyś było inaczej. Kiedyś byłaś inna.
Albo czasem w ogóle nie mówi nic i karanie ciszą powoduje, że my same zaczynamy szukać winy w sobie. Ofiary zatracają rzeczywistość i zdolność logicznego myślenia. I to wcale nie znaczy, że nie są inteligentne kobiety.
Czytaj: Jak dbać o relację i ratować związek w kryzysie? Rozmowa z Natalią Tur

„Nie jestem sobą”. Jak wygląda psychika ofiary narcyza?
Kobiety uwikłane w związki z narcyzem nierzadko trafiają po pomoc dopiero wtedy, gdy przestają ufać same sobie. Ekspertka pokazuje, że jednym z najbardziej dramatycznych skutków manipulacji jest to, że ofiara zaczyna widzieć problem przede wszystkim w sobie.
— Przychodzą do mnie pacjentki czy zgłaszają się na konsultację online i mówią wprost: pomóż mi, bo jestem potworem. To dowodzi temu, że te manipulacje i ta zamiana ról naprawdę została perfekcyjnie przeprowadzona.
Czytaj: Natalia Tur o tym, jak dbać o związek i naprawić ten, który się rozpada
„Wszystko to moja wina”. Gdy ofiara zaczyna wierzyć, że jest problemem
Jednym z najczęstszych mechanizmów w relacji narcystycznej jest przenoszenie odpowiedzialności na partnerkę. Kobieta stopniowo zaczyna wierzyć, że to ona jest „zbyt emocjonalna”, „trudna”, „niestabilna” albo „agresywna”.
W efekcie traci kontakt z własnym wcześniejszym obrazem siebie i przestaje rozpoznawać własne reakcje. To właśnie dlatego wiele ofiar mówi później, że stały się „najgorszą wersją siebie”.
— Bo wszystko to moja wina, bo ja działam zbyt impulsywnie. Bo ja wybuchłam ostatnio. Bo ja nie kontroluję własnych emocji. Tak, bo ofiara narcyza nie kontroluje własnych emocji. Przychodzi moment, w którym ona po prostu już nie wie, jak ma zareagować.
Przychodzą kobiety, które opowiadają i mówią, że są najgorszą wersją siebie, że siebie nie poznają. Nie wiem, co się ze mną stało. Kiedyś byłam inna. Jednym słowem mogłabym powiedzieć, że przychodzą pacjentki, które mówią: Nie jestem sobą, nie wiem, w co mam wierzyć, nie wiem, co jest prawdą, nie wiem, co jest nieprawdą.
Ofiary często nie chcą odejść. Chcą „naprawić siebie” albo relację
Z zewnątrz może wydawać się, że osoba doświadczająca przemocy psychicznej po prostu chce odejść. W praktyce bardzo wiele kobiet zgłasza się po pomoc z zupełnie innym celem. Nadal wierzą, że relację da się uratować, jeśli tylko same będą bardziej cierpliwe, spokojniejsze albo „lepsze”. Dopiero po czasie zaczynają dostrzegać, że problem nie leży wyłącznie po ich stronie.
— Bardzo często przychodzą z nastawieniem naprawy siebie. Częstsze będzie jednak to, że: dłużej nie mogę wytrwać w tej relacji. Ale to nie zawsze jest równoznaczne z tym, że chcę odejść. Bardzo często: Co ja mam zrobić, żeby tę relację naprawić? Dużym procesem w ogóle jest doprowadzenie kobiety do momentu, w którym ona uzna, że żyje w przemocowym związku.
Czytaj: Dlaczego coraz więcej kobiet po 40 decyduje się na rozwód? Oto 9 powodów
Kobieta zaczyna dostrzegać mechanizmy dopiero po czasie
Pojedyncze niepokojące sytuacje bywają bagatelizowane, wypierane albo tłumaczone gorszym dniem partnera. Problem polega na tym, że ofiara żyje w ciągłym napięciu i często nie widzi całego schematu. Dopiero rozmowa o powtarzających się sytuacjach pozwala zauważyć mechanizm systematycznego umniejszania i podważania.
— Żadna z nas nie rozpoczyna relacji od zakupu notesu, żeby notować poszczególne sytuacje, żeby mieć po roku możliwość spojrzenia na to i zobaczenia, jaka to jest dynamika tej relacji.
Nagle dochodzi do wniosku: Słuchaj, ale to on za każdym razem, jak jesteśmy w większym towarzystwie, mnie w jakiś sposób podważa, w jakiś sposób mi umniejsza. My często dlatego, żeby wytrwać w tej relacji, próbujemy wyprzeć i zapomnieć to, co było złego.
Dlaczego tak trudno odejść? Mechanizm nadziei i cyklu przemocy
W relacjach narcystycznych bardzo często pojawia się charakterystyczny cykl: napięcie, konflikt, chwilowa poprawa i ponowne „ocieplenie” relacji. To właśnie te momenty pozornej bliskości sprawiają, że ofiara nadal wierzy, że „tym razem będzie inaczej”. Mózg zaczyna funkcjonować w rytmie krótkotrwałych nagród i okresowego spokoju. W efekcie odejście staje się niezwykle trudne.
— Skoro jest źle w niedzielę, bo żeśmy się bardzo mocno pokłócili, to prawdopodobnie koło wtorku znowu będzie miło. Więc przeczekam. Przecież teraz jest źle. Jest jakiś problem, jest między nami konflikt. Przeprosi. Wróci to, co było potem, da mi znowu trochę tej nadziei. Wyrwać się z tego najczęściej jest bardzo trudno bez pomocy osoby z zewnątrz, nawet prawie niemożliwe.
Czytaj: Czym jest gaslighting w związku i jak reagować? Rozmowa z Zuzanną Butryn
Co dzieje się z organizmem ofiary? Somatyzacja i życie w przewlekłym stresie
Psychiczna przemoc bardzo często odbija się również na ciele. Organizm funkcjonujący przez długi czas w napięciu zaczyna reagować szeregiem objawów psychosomatycznych. Co ważne, wiele kobiet zauważa skalę problemu dopiero po czasie, kiedy wychodzi z relacji lub odzyskuje poczucie bezpieczeństwa. Wcześniej działają w trybie ciągłego przetrwania.
— Fizycznie to jest cała somatyzacja, jaką sobie można wyobrazić. Wypadanie włosów, problemy ze skórą, bezsenność, stres, napady lęku, ataki paniki, kołatania serca, problemy z układem pokarmowym, brak apetytu albo zajadanie stresu. Psychicznie to jest przede wszystkim poczucie wartości. Ja bardzo często widzę, że to poczucie wartości, które kiedyś kobiety określają, że było wysokie — jego nie ma.
Czytaj: Iza Maliszewska o budowaniu poczucia własnej wartości i wierze w siebie
Gaslighting, czyli gdy zaczynasz wątpić we własną pamięć
Jednym z najbardziej destrukcyjnych mechanizmów jest gaslighting — manipulacja polegająca na podważaniu rzeczywistości drugiej osoby. Ofiara zaczyna zastanawiać się, czy coś naprawdę się wydarzyło, czy może „przesadza”. Z czasem traci zaufanie do własnych emocji, intuicji i pamięci. To właśnie dlatego wiele kobiet mówi później, że czuły się „jak po praniu mózgu”.
— Całe mechanizmy gaslightingu czy dewaluacji powodują, że zaczynamy w ogóle wątpić, czy taka sytuacja miała miejsce. No ale przecież wiesz, ja tego nie powiedziałam w ogóle, mimo że to padło na głos. To ty źle to zinterpretowałaś. To ty masz problem. To ty jesteś nadwrażliwa. Bardzo często dochodzi do sytuacji, w której kobieta w ogóle wycofuje się i przestaje reagować.
Powroty do narcyza są bardzo częste
Wiele osób z zewnątrz nie rozumie, dlaczego kobieta wraca do toksycznego partnera. Tymczasem powroty są jednym z najbardziej charakterystycznych elementów takich relacji. Gdy ofiara zaczyna odzyskiwać siły, narcyz często ponownie pojawia się z obietnicami zmiany, terapii i „nowego początku”. To ponownie uruchamia nadzieję.
— On wtedy znowu się pojawia i znowu zaczyna się love bombing. I znowu obietnica zmiany. I znowu: pójdę na terapię. Kobiety próbują odejść siedem, a nawet dziesięć razy. Kiedy się to uda, faktycznie nazywają to uwolnieniem. To trochę tak, jakbyśmy wyszły z więzienia.
Czytaj: Czym jest gaslighting w związku i jak reagować? Rozmowa z Zuzanną Butryn
Wyparcie, usprawiedliwianie i normalizacja przemocy
Ofiary narcyzów bardzo często tłumaczą zachowanie partnera jego trudnym dzieciństwem, traumami albo problemami emocjonalnymi. Wchodzą w rolę ratowniczki i próbują „uratować” relację kosztem własnego dobrostanu. Z czasem zaczynają także normalizować zachowania, które z perspektywy zdrowej relacji są przemocowe. To jeden z najbardziej niebezpiecznych etapów.
— Próbujemy go usprawiedliwiać, tłumaczyć jako empatii. No tak, miał trudne dzieciństwo. Nie miał ojca. Mama go biła. Ja go rozumiem. Bardzo często zaczynamy w końcu to normalizować. Po prostu takie mam życie. Ona nie wie, że w ogóle są takie związki, że można inaczej.
„Wyzywa mnie, ale nie bije”. Gdy przemoc staje się codziennością
Ekspertka zwraca uwagę, że wiele kobiet przestaje traktować przemoc psychologiczną, ekonomiczną czy emocjonalną jako coś alarmującego. Porównują swoją sytuację do „gorszych przypadków” i uznają, że „mogło być gorzej”. W efekcie stopniowo obniżają granicę tego, co uznają za normalne. To prowadzi do głębokiego oswojenia przemocy.
— Znormalizowała sobie to, co jest nienormalne. Ja miałam pacjentkę, która nie miała już problemu z tym, że żyje od dwudziestu kilku lat z mężczyzną, który codziennie każe jej przynosić paragony i wpisuje to w Excela. Wyzywa mnie, ale nie bije. Całe szczęście — ja takie rzeczy słyszę. Mój pierwszy mąż mnie jeszcze bił, a ten to mnie chociaż nie bije.
Czytaj: Jak rozpoznać koniec małżeństwa? 10 sygnałów, których nie warto ignorować
Dlaczego kobiety bronią narcyza przed innymi?
Bardzo często bliscy dziwią się, że ofiara broni partnera nawet wtedy, gdy sama cierpi. Ekspertka podkreśla jednak, że ogromną rolę odgrywa tu wstyd i lęk przed oceną.
Kobiety próbują bronić nie tylko partnera, ale również własnych wyborów i obrazu swojego życia. Dodatkowo narcyz bardzo często świetnie funkcjonuje społecznie i buduje pozytywny wizerunek na zewnątrz.
— Jednym z głównych powodów, dlaczego tak się dzieje, jest wstyd. My się bardzo często wstydzimy naszych wyborów. Tak naprawdę to wstydzić powinien się oprawca, a nie ofiara. Osoba z zaburzeniem narcystycznym ma taką umiejętność bycia bardzo lubianym na zewnątrz.
Brak wsparcia dodatkowo utrudnia odejście
Szczególnie bolesne jest to, że kobiety często nie otrzymują realnego wsparcia od otoczenia. Zamiast zrozumienia słyszą: „sama tak wybrałaś”, „przesadzasz” albo „masz przecież dobrego faceta”. To sprawia, że pozostanie w relacji wydaje się psychicznie łatwiejsze niż konfrontacja z oceną bliskich. W efekcie ofiara jeszcze bardziej zamyka się w sobie.
— My bronimy własnych wyborów. Po prostu z zasady. Często za wybory byłyśmy jako dzieci karcone. Sama tak chciałaś, twoja sprawa. Co lepsze — udawać dalej, że jakoś to jest i jakoś będzie, czy skonfrontować się z ludźmi, którzy zamiast wspierać będą mówić: a nie mówiłam? To jest trochę wybór między tym, co złe, i tym, co gorsze.
Czytaj: 14 sygnałów, że żyjesz w trybie przetrwania (jak z niego wyjść+test)
AI jako nowe narzędzie manipulacji w rękach narcyza
Temat wykorzystania sztucznej inteligencji przez osoby narcystyczne pojawił się w rozmowie jako coś, co nawet dla ekspertki było wyjątkowo niepokojące. Jak podkreśla, początkowo pojedyncze historie wydawały się incydentami, ale z czasem zaczęły układać się w wyraźny schemat.
Coraz więcej kobiet zgłaszało podobne doświadczenia — nagłą zmianę tonu wiadomości, niespodziewanie „dojrzałe” komunikaty i perfekcyjnie skonstruowane przeprosiny. Właśnie wtedy pojawiło się pytanie: czy to naprawdę zmiana człowieka, czy raczej nowoczesna forma manipulacji?
— To jest porażające. I to jest coś, co zaczęłam zgłębiać podczas pracy. Ja teraz obserwuję. To jest po prostu lawina kobiet, które mówią chociażby tak, że słuchaj, nagle zaczął jakoś tak dziwnie do mnie pisać.
Ekspertka zwraca uwagę, że osoby narcystyczne, które mają trudność z autentyczną empatią emocjonalną, mogą wykorzystywać AI do tworzenia perfekcyjnie brzmiących komunikatów. Sztuczna inteligencja staje się w takim przypadku narzędziem do osiągnięcia konkretnego celu emocjonalnego.
— Narcyzi jako ci, którzy nie mają tej empatii emocjonalnej w sobie, piszą dosłownie komendy. Nawet osobiście próbowałam stworzyć takie wiadomości poprzez chat GPT. Kiedy podajesz intencje, co chcesz uzyskać u drugiego człowieka, on ci taką wiadomość napisze.
AI potrafi stworzyć niemal idealny komunikat: z przeprosinami, przyjęciem odpowiedzialności, zrozumieniem emocji drugiej strony i obietnicą poprawy. Problem polega jednak na tym, że wszystkie te elementy mogą być wyłącznie techniką wpływu.
Czytaj: Chatbot jako terapeuta? Sprawdź, jak AI wspiera w psychoterapii. Na co uważać?
AI może wpływać nawet na testy psychologiczne
W dalszej części rozmowy ekspertka opisuje sytuację, która szczególnie ją zaniepokoiła. Chodziło o sprawę sądową dotyczącą opieki nad dziećmi. Mężczyzna przedstawił badanie osobowości, z którego wynikało, że „wszystko jest w porządku”, mimo że z analizy jego zachowań i materiałów audio wynikało coś zupełnie innego.
Ekspertka zaczęła analizować, w jaki sposób wykonano badanie. Okazało się, że test był realizowany online — bez nadzoru, bez rozmowy na żywo, bez kontroli, kto faktycznie odpowiada na pytania. To właśnie tutaj pojawiło się ryzyko wykorzystania AI lub pomocy innych osób do „ulepszania” odpowiedzi.
— Pan dostał link do wypełnienia testu i miał 7 dni, żeby go wypełnić i odesłać pani psycholog.
Jak podkreśla ekspertka, w takich warunkach praktycznie niemożliwe jest zweryfikowanie, kto naprawdę wypełnia test i w jaki sposób powstają odpowiedzi. To — jej zdaniem — może mieć ogromne konsekwencje nie tylko dla relacji, ale też dla spraw sądowych, opieki nad dziećmi i psychicznego bezpieczeństwa kobiet.
Czytaj: Jak uzyskać i przejść przez rozwód? Rozmowa z adwokatką Elizą Kuną
— Przecież taki test jest wypełniany właśnie za pomocą chat GPT, za pomocą znajomych, przyjaciół i nie wiadomo kto ten test wypełnia finalnie.
„Zmiana opiera się na czynach”
W końcowej części rozmowy ekspertka wraca do najważniejszego wniosku: nie należy oceniać zmiany po słowach, ale po konsekwentnych działaniach. AI może stworzyć perfekcyjną narrację, ale nie jest w stanie wykonać za człowieka realnej pracy nad sobą. Dlatego tak ważna jest ostrożność, obserwacja zachowań i dystans wobec nagłych „cudownych przemian”.
Dwa najtrudniejsze momenty dla ofiary przemocy narcystycznej
Ekspertka wskazuje dwa kluczowe etapy, które są psychicznie najbardziej wymagające. Pierwszy to uświadomienie sobie, że to, co dzieje się w relacji, jest przemocą. Drugi pojawia się już po odejściu — kiedy następuje załamanie samopoczucia i organizm zaczyna reagować na lata stresu. Wtedy pojawiają się choroby, spadek energii i ogromna emocjonalna niemoc. To moment, w którym wiele kobiet zaczyna podważać własną decyzję.
— Pierwszy moment to jest to, kiedy ona w końcu uzna, że to jest przemoc. Drugi trudny moment to jest to, kiedy następuje ten przełom po odejściu i właśnie ten spadek samopoczucia. To jest ten drugi moment, kiedy kobieta może mieć wątpliwość, czy aby nie było jej lepiej w tej relacji.
Czytaj: Kiedy iść do psychologa? Objawy i problemy, których nie warto ignorować
Moment przebudzenia ofiary. „To już był ten ostatni raz”
Ekspertka bardzo wyraźnie pokazuje, że wyjście z relacji narcystycznej rzadko bywa nagłym olśnieniem. Najczęściej jest procesem, który dojrzewa miesiącami, a czasem latami.
Często potrzebna okazuje się ingerencja osób trzecich — psychologa, przyjaciółki, rodziny — które pomagają zobaczyć sytuację z zewnątrz. Ofiary bardzo długo negocjują same ze sobą granice wytrzymałości, próbując jeszcze „ostatni raz” dać szansę relacji. Moment decyzji jest więc zwykle poprzedzony ogromnym zmęczeniem psychicznym.
— Bardzo często następuje poprzez ingerencję osób trzecich. Czasami jest tak, że musi to być psycholog, czasem ktoś z rodziny w końcu otrząśnie gdzieś i decydujemy się, że koniec, że to już był ten ostatni raz.
Dlaczego po odejściu ofiara czuje się gorzej, a nie lepiej
To jeden z najmocniejszych fragmentów rozmowy. Ekspertka tłumaczy, że najtrudniejszy moment wcale nie następuje w chwili odejścia, ale później — kiedy organizm zaczyna wychodzić z trybu przetrwania. Ciało przez długi czas funkcjonowało w chronicznym stresie, napędzane adrenaliną i kortyzolem.
Kiedy pojawia się bezpieczeństwo, napięcie opada, a wraz z nim wychodzą na powierzchnię zmęczenie, choroby i objawy, które wcześniej były tłumione. To właśnie wtedy wiele kobiet zaczyna wątpić w swoją decyzję.
— Najtrudniejszy moment to jest wtedy, kiedy zaczynam zdrowieć. Moje ciało wywala mi wtedy wszystkie możliwe problemy i ja nagle czuję dolegliwości, których nie czułam wcześniej.
Im bardziej manipulacyjny był związek, tym odejście i potem to życie po na początku będzie wiązało się z tym, żeby w ogóle wrócić do równowagi. To jest ok, bo to znaczy, że puściła adrenalina, dopamina, kortyzol, że to wszystko, co mnie trzymało w tym systemie walki, dosłownie puściło.
Czytaj: Jak wygląda psychoterapia i w czym może pomóc Ci psychoterapeuta?
„Może jednak tam było lepiej?” — niebezpieczny moment po rozstaniu
Ekspertka bardzo mocno podkreśla, że po odejściu pojawia się wyjątkowo trudny etap psychiczny. Kobieta może zacząć idealizować przeszłość i dochodzić do wniosku, że „jednak z nim było lepiej”. To mechanizm wynikający nie z realnego bezpieczeństwa tej relacji, ale z działania organizmu przyzwyczajonego do ciągłego napięcia. Narcyz często wykorzystuje ten moment, próbując ponownie wciągnąć partnerkę do relacji. Stąd tak częste powroty i wielokrotne próby odejścia.
— Nagle mam wrażenie, że skoro byłam z nim i mnie nigdy nie bolała głowa, a teraz nagle głowa mnie boli codziennie, to może powinnam do niego wrócić. Absolutnie to, że ja się dzisiaj gorzej czuję, nie powinno determinować w ogóle pomysłu, żeby do niego wrócić. Narcyzi czerpią pożywienie z tego, że zaciągają tę osobę z powrotem do relacji. Dlatego jest 7 czy 10 prób takiego realnego uwolnienia się z relacji narcystycznej.
Jak narcyz reaguje, gdy partnerka naprawdę chce odejść
Ekspertka opisuje bardzo charakterystyczny mechanizm manipulacji. Na początku narcyz często reaguje chłodno i demonstracyjnie obojętnie: „Twoja sprawa, chcesz to odejdź”.
Kiedy jednak widzi, że partnerka rzeczywiście się wycofuje, zaczyna uruchamiać dobrze poznane mechanizmy wpływu emocjonalnego. Uderza dokładnie w te miejsca, które wcześniej rozpoznał jako wrażliwe. Celem nie jest rozwiązanie problemu, ale odzyskanie kontroli.
— Na początku będzie taki komunikat: twoja sprawa, chcesz to odejdź, ja cię nie trzymam. Ale kiedy zobaczę, że my faktycznie idziemy w stronę odejścia, nagle zmieni się w manipulację. On tam będzie uderzał. Tam będzie próbował szukać jakiegoś punktu zaczepienia. To jest też mechanizm manipulacji.
Rozmowa pokazuje też bardzo przewrotny mechanizm psychologiczny. Kiedy narcyz reaguje na rozstanie zbyt spokojnie, ofiara może poczuć, że to ona została odrzucona albo że „przegrała”.
Wtedy pojawia się potrzeba odejścia „na własnych warunkach”, co paradoksalnie sprawia, że kobieta zostaje w relacji jeszcze dłużej. Narcyz bardzo często wykorzystuje właśnie tę potrzebę emocjonalnego domknięcia sytuacji.
Czytaj: Kiedy pójść do psychiatry? Objawy, których naprawdę nie warto ignorować
Intuicja i notatki jako forma ratunku
Ekspertka wielokrotnie wraca do tematu intuicji i pamięci emocjonalnej. Podkreśla, że po czasie mózg zaczyna wypierać trudne doświadczenia i idealizować relację. Dlatego radzi, by zapisywać konkretne sytuacje, emocje i reakcje partnera.
Takie notatki mogą później stać się punktem oparcia w chwilach zwątpienia. To sposób na odzyskanie kontaktu z rzeczywistością, kiedy pojawia się pokusa powrotu.
— Mózg będzie chciał wrócić do tego, co znamy. Zacząć prowadzić sobie jakiś notes, zacząć notować sytuacje i to, jak ja się wtedy czułam. Bo naprawdę mózg lubi stałość, nawet jeśli ta stałość znaczy cierpienie. Żeby nie dać sobie wmówić później, że to w ogóle nie miało miejsca.
Dlaczego grupa wsparcia jest tak ważna
Ekspertka podkreśla, że po wyjściu z relacji narcystycznej ogromne znaczenie ma otoczenie. Narcyz bardzo często wcześniej izoluje partnerkę od ludzi, którzy mogli dostrzegać manipulację.
W efekcie kobieta zostaje sama i nie ma punktów odniesienia poza samym sprawcą. Dlatego tak ważne okazuje się odbudowanie relacji z dawnymi przyjaciółmi czy rodziną i nauczenie się proszenia o pomoc.
— Narcyz lubi kontrolować relacje, jakie tworzymy. Najczęściej to są właśnie osoby, które były dla niego zagrożeniem. Nie bójmy się przyznać do tego, że coś nam nie wyszło. Nie pozwól mi do niego wrócić.
Narcyz kontra psycholog. Podważanie terapii jako czerwona flaga
Końcowy fragment rozmowy dotyczy bardzo charakterystycznej reakcji osób narcystycznych na terapię. Ekspertka mówi wprost, że narcyzi często podważają kompetencje psychologów i terapeutów, szczególnie wtedy, gdy partnerka zaczyna odzyskiwać świadomość sytuacji. Krytykowanie kolejnych specjalistów bywa sposobem na sabotowanie procesu wychodzenia z relacji. To również ważna czerwona flaga.
— Powiedział, że znowu ci ta twoja psycholog głupot nagadała. Będzie podważał każdego kolejnego terapeutę czy psychologa. Będzie raz za razem szukał kogoś najlepszego dla siebie. Oczywiście po to, żeby nie znaleźć.
Czytaj: Jak trauma kształtuje nasze życie i relacje: rozmowa z Magdaleną Palą
To nie „twoja wina”. Dlaczego warto mówić o przemocy narcystycznej głośno
Najbardziej podstępne w relacji narcystycznej jest to, że ofiara bardzo długo nie widzi siebie jako ofiary. Widzi raczej kobietę, która „za mało się stara”, „za bardzo reaguje”, „nie umie utrzymać relacji”. Tymczasem właśnie chroniczne podważanie rzeczywistości, emocji i granic prowadzi do momentu, w którym człowiek przestaje ufać sam sobie. A wtedy manipulacja działa najskuteczniej.
Dlatego tak ważne jest, by mówić o tych mechanizmach głośno — bez wstydu i bez stereotypów. Bo ofiarami narcystycznych relacji bardzo często są kobiety inteligentne, empatyczne, silne i świadome, które po prostu znalazły się w relacji opartej na manipulacji emocjonalnej. Im szybciej zaczniemy rozpoznawać sygnały ostrzegawcze, tym większa szansa, że uda się odzyskać siebie, zanim całkowicie zniknie poczucie własnej wartości.
Jeśli ten temat jest ci bliski albo rozpoznajesz opisane mechanizmy u siebie lub kogoś bliskiego — udostępnij ten materiał dalej. Czasem jedno przeczytane zdanie wystarcza, by ktoś po raz pierwszy pomyślał: „to nie ja jestem problemem” i zmienił swoje życie.
Youtube: vnNLzwua2Ws













Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *