Zrób sobie prezent na Dzień Dziecka. Jak świętować, gdy jesteś dzieckiem 18+

Zrób sobie prezent na Dzień Dziecka. Jak świętować, gdy jesteś dzieckiem 18+

Dzień Dziecka nie musi być świętem wyłącznie najmłodszych. A gdyby tak choć na chwilę wrócić do małych przyjemności, smaków dzieciństwa i aktywności, które kiedyś dawały nam czystą, autentyczną radość? Co warto sobie podarować, czego doświadczyć albo do jakich wspomnień wrócić po latach? Oto pomysły na Dzień Dziecka dla dorosłych — pełne nostalgii, lekkości i pięknego sentymentu.

Zrób sobie prezent na Dzień Dziecka

Dzień Dziecka kojarzy się przede wszystkim z najmłodszymi: lodami po szkole, kolorowymi balonami, wyjściem do kina albo drobnym upominkiem. Tymczasem coraz więcej psychologów zwraca uwagę na coś, o czym dorośli często zapominają — potrzeba beztroski, zabawy i spontanicznej radości nie zanika wraz z upływem lat. Zmienia się tylko sposób, w jaki ją odczuwamy i wyrażamy.

Właśnie dlatego Dzień Dziecka jest doskonałą okazją, by zrobić coś wyłącznie dla siebie — nie udawać nastolatka czy przedszkolaka, ale przypomnieć sobie, co naprawdę sprawiało nam przyjemność, zanim życie zaczęło składać się głównie z terminów, zobowiązań, rat kredytów i list obowiązków.

Czytaj: Zdrowie psychiczne a obowiązki: jak zadbać o siebie i zachować równowagę

Dlaczego dorośli potrzebują Dnia Dziecka?

Psychologia od dawna mówi o koncepcji „wewnętrznego dziecka” — części osobowości związanej z emocjami, spontanicznością, ciekawością świata i potrzebą bliskości. W codziennym biegu łatwo ją zagłuszyć. Działamy zadaniowo, efektywnie i racjonalnie, często niemal na autopilocie.

Psychologowie podkreślają, że kontakt z własnym „wewnętrznym dzieckiem” może pomagać redukować stres, poprawiać samopoczucie i odzyskiwać emocjonalną równowagę.

Z wiekiem uczymy się odpowiedzialności, ale często tracimy lekkość, spontaniczność, otwartość, autentyczność. Coraz rzadziej robimy coś „po prostu dlatego, że mamy ochotę”. Nawet odpoczynek zaczyna przypominać kolejne zadanie do wykonania. Tymczasem emocjonalna regeneracja bardzo często przychodzi właśnie wtedy, gdy pozwalamy sobie na odrobinę swobody.

Czytaj: Wewnętrzne dziecko: jak je odkryć, uzdrowić i otoczyć troską, by lepiej żyć

Pomysły na Dzień Dziecka dla dorosłych

Drobne przyjemności, zabawa i nostalgia działają zaskakująco terapeutycznie. Obniżają poziom stresu, pomagają odzyskać kontakt ze sobą, a czasem nawet uruchamiają dawno zapomniane emocje. Nie bez powodu coraz popularniejsze stają się kolorowanki dla dorosłych, LEGO dla osób 30+, gry planszowe, kolekcje figurek, retro konsole czy„comfort food” inspirowane smakami dzieciństwa.

Czasem największym luksusem nie jest egzotyczny wyjazd ani kolejny gadżet premium. Bywa nim spokojne popołudnie z zapachem gofrów w tle, jazda na rowerze bez celu albo kupienie sobie czegoś, o czym marzyliśmy jako dzieci. Warto sobie o tym przypomnieć, na przykład na okoliczność Dnia Dziecka.

Czytaj: 5 minut dla siebie. Pomysły na szybki reset po pracy, który naprawdę działa

Zrób sobie prezent, którego kiedyś nie mogłaś dostać

Dzieciństwo wielu osób było piękne, ale też pełne ograniczeń. „Za drogie”, „kiedy indziej”, „jesteś jeszcze za mała”, „to nie dla ciebie” — te zdania pamięta zaskakująco wielu dorosłych. I choć po latach rozumiemy, dlaczego rodzice czegoś odmawiali, pewne małe tęsknoty zostają w nas na długo.

Czasem chodziło o konkretną rzecz, ale częściej o emocję: poczucie bycia ważnym, zauważonym, zaopiekowanym. Dorosłość daje wyjątkową możliwość — dziś możesz sama sobie podarować to, czego kiedyś zabrakło.

Dlatego Dzień Dziecka może być symbolicznym momentem, by spełnić małe marzenie sprzed lat. Czasem chodzi o rzeczy banalne, ale to nie ma znaczenia. Może marzyłaś o:

  • różowych rolkach, które wydawały się wtedy spełnieniem wszystkich dziecięcych marzeń,
  • kolejce elektrycznej albo  torze samochodowym,
  • lekcjach tańca, gry na pianinie czy zajęciach plastycznych, na które nigdy nie było czasu albo pieniędzy,
  • skoku na bungee,
  • wyprawie do wodnego parku rozrywki,
  • zjedzeniu wiaderka lodów naraz (jakby co, wybierz niskokaloryczne, wysokobiałkowe),
  • aparacie natychmiastowym, który „wypluwa” zdjęcia w kilka sekund,
  • albo całym dniu spędzonym pod kocem z komiksami.

Dorosłość ma wiele wad, ale ma też jedną ogromną zaletę: dziś możesz sama decydować.

Czytaj: Weekend bez planu: jak odnaleźć radość w nicnierobieniu i dlaczego warto

Powrót do smaków dzieciństwa. Nostalgia, która naprawdę poprawia nastrój

Smaki mają niezwykłą zdolność przywoływania wspomnień. Jedno ciastko potrafi przenieść na wakacje u babci szybciej niż stare zdjęcia czy nagrania video.

To dlatego tak często porusza nas zapach ciasta, kakao czy naleśników z dżemem malinowym. W tych smakach zapisane są nie tylko konkretne wspomnienia, ale też emocje: bezpieczeństwo, beztroska, radość. W świecie, który nieustannie przyspiesza, takie małe rytuały działają niemal kojąco .

Dlatego świetnym pomysłem na własny Dzień Dziecka może być kulinarny powrót do przeszłości. Nie chodzi o perfekcyjne menu, ale o emocje. Wiele osób z rozczuleniem wspomina:

  • tosty z pieczarkami z budki nad mazurskim jeziorem,
  • jedzoną na sucho oranżadę w proszku,
  • „retro” lody Bambino, Familijne czy Śnieżka,
  • naleśniki z serem i cukrem,
  • gofry z polewą toffi,
  • domowy budyń z syropem lawendowym,
  • lody włoskie z posypką,
  • kakao z piankami,
  • watę cukrową,
  • krupnik ryżowy,
  • gumy kulki i lizaki kupowane po szkole.

Dziś często jemy „funkcjonalnie”. Liczymy białko, analizujemy skład, wrzucamy coś na ząb w biegu. Tymczasem od czasu do czasu warto zjeść coś wyłącznie dla przyjemności i wspomnień.

Czytaj: Mini serniczki waniliowe z jogurtu proteinowego. Szybki deser Low Carb

Dzień Dziecka dla dorosłych. Kup sobie „niepraktyczny” prezent

Dorośli bardzo szybko uczą się racjonalizować wydatki. Kupujemy rzeczy potrzebne, funkcjonalne. Tymczasem nie wszystko musi być użyteczne. Czasem warto kupić coś wyłącznie dlatego, że jest śliczne, urocze, wywołuje uśmiech.

Dziecięca radość często rodzi się właśnie z rzeczy kompletnie „niepotrzebnych”, ale pięknych, zabawnych albo po prostu wymarzonych. I okazuje się, że taki drobiazg potrafi poprawić nastrój bardziej niż kolejny praktyczny zakup do domu. To może być:

  • zestaw LEGO,
  • wielkie puzzle,
  • kolorowe sneakersy,
  • „śnieżna” kula,
  • deskorolka,
  • aparat Instax,
  • książka z dzieciństwa,
  • kolekcjonerska figurka,
  • huśtawka do ogrodu,
  • instrument, o którym marzyłaś od podstawówki.

Dorośli często wydają pieniądze na rzeczy potrzebne. Dzieci przypominają nam, że czasem warto też kupować rzeczy, które po prostu cieszą.

Czytaj: Najpiękniejsze książki o miłości: niebanalne, nieoczywiste, bestsellerowe

Spędź czas tak, jakbyś była dzieckiem

Dorośli często potrzebują „produktywnego uzasadnienia” dla odpoczynku. Tymczasem zabawa sama w sobie jest wystarczającym powodem.

Weź urlop i spróbuj odtworzyć dzień, który sprawiłby radość twojej młodszej wersji. To bywa zaskakująco odprężające i… wzruszające. Bo kiedy naprawdę zastanowimy się, co dawało nam szczęście jako dzieciom, odpowiedzi okazują się bardzo proste: czas, uwaga, śmiech, swoboda i obecność. Nie luksus, nie perfekcja i nie kolejne osiągnięcie.

Jak świętować Dzień Dziecka? Co powiesz na:

  • film familijny czy animowany, koniecznie z popcornem,
  • spacer po lesie i piknik,
  • wypad do wesołego miasteczka,
  • dzień spędzony w aquaparku,
  • spacer w zoo,
  • grę w klasy, berka, chowanego i inne zabawy z dzieciństwa ze swoimi dziećmi,
  • noc spędzoną pod namiotem,
  • szalone karaoke,
  • jazdę na rowerze, koniecznie bez wyznaczonej trasy i planu,
  • puszczanie baniek mydlanych?

Coraz więcej dorosłych tęskni dziś również za prostotą dzieciństwa sprzed ery smartfonów. Za trzepakiem pod blokiem, rowerem zostawionym pod klatką, grą w gumę, strzelaniem kapslami, pamiętnikiem, „Dziećmi z Bullerbyn” i wakacjami, podczas których wracało się do domu po zmroku. Być może właśnie dlatego tak bardzo potrzebujemy dziś choć odrobiny analogowej beztroski.

Czytaj: Najlepsze seriale i filmy na długi weekend. Co oglądać w majówkę?

Czego najbardziej brakuje dorosłym? Lekkości, uważności, autentyczności

Wiele osób mówi: „nie mam czasu na przyjemności”. Ale często problemem nie jest sam czas, tylko wewnętrzne przyzwolenie na radość bez poczucia winy.

Bo dorośli bardzo często nauczyli się, że odpoczynek trzeba sobie najpierw „wypracować”. Że przyjemność powinna być nagrodą po wykonaniu wszystkich obowiązków. Problem polega na tym, że lista obowiązków praktycznie nigdy się nie kończy.

A przecież na odpoczynek nie trzeba „zasłużyć”, zabawa nie jest stratą czasu, nostalgia nie oznacza cofania się, a dbanie o siebie nie zawsze musi wyglądać jak holistic wellness retreat, tydzień sokowy czy joga o świcie.

Czasem wystarczy kupić lody po drodze do domu. Pójść na karuzelę. Obejrzeć bajkę z dzieciństwa. Zbudować bazę z koca. Zadzwonić do przyjaciółki i pojechać nad jezioro bez planu. To drobiazgi. Ale właśnie z nich bardzo często składa się dobrostan.

Czytaj: Słowniczek pojęć wellbeing: poznaj kluczowe terminy i dbaj o dobrostan

Dzień Dziecka to dobry moment, żeby przestać wszystko robić „na serio”

Współczesna kultura premiuje efektywność: hobby ma być rozwojowe, treningi maksymalnie skuteczne, odpoczynek „jakościowy”, a czas wolny dobrze zaplanowany. Nic dziwnego, że wielu dorosłych odczuwa chroniczne zmęczenie — nawet podczas urlopu trudno naprawdę się rozluźnić. Mamy być najlepsi w pracy, świadomi emocjonalnie, aktywni fizycznie i stale dostępni. W tym wszystkim bardzo łatwo zgubić zwyczajną radość życia.

Dzieci funkcjonują inaczej. Potrafią godzinę obserwować mrówki, budować fort z poduszek albo śmiać się do łez z rzeczy kompletnie absurdalnych. I może właśnie dlatego są czasem bardziej obecne „tu i teraz” niż my.

Własny Dzień Dziecka może być więc małym buntem przeciwko ciągłemu napięciu. Przypomnieniem, że życie nie zawsze musi być użyteczne, ambitne i perfekcyjnie zoptymalizowane. I postanowieniem, by żyć bardziej naprawdę: świadomie, z uważnością i troską.

Czytaj: Jak praktykować uważność? Proste techniki mindfulness, które pomagają

Dzień Dziecka dla dorosłych — mały rytuał, który może zmienić więcej, niż myślisz

Może więc w tym roku zamiast mówić wyłącznie dzieciom „miłego Dnia Dziecka”, warto powiedzieć to również sobie — i też świętować? Nie trzeba organizować spektakularnego wydarzenia ani publikować zdjęć z „self-care day” w mediach społecznościowych. Najważniejsze jest coś znacznie prostszego: zatrzymanie się i zadanie sobie pytania, co naprawdę daje Ci radość. Bez oceniania, bez ironii i bez tłumaczenia się z własnych przyjemności.

Kup sobie watę cukrową. Idź na trampoliny. Zjedz frytki w plenerze. Wsiądź na rower. Poczuj wiatr, śmiej się za głośno, wróć na chwilę do świata, w którym radość nie musiała być produktywna. Twoje wewnętrzne dziecko prawdopodobnie bardzo długo na to czekało. Enjoy!

Czytaj: O co chodzi w mindfulness? Uważność w teorii i praktyce, w codziennym życiu

Powiązane artykuły




Zostaw komentarz




Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Najnowsze video




Polecane