Dlaczego terapia czasem nie działa i jak wybrać odpowiedniego terapeutę? Rozmowa z Aleksandrą Juszczyk-Kaliną

Dlaczego terapia czasem nie działa i jak wybrać odpowiedniego terapeutę? Rozmowa z Aleksandrą Juszczyk-Kaliną

Dlaczego bywa tak, że chodzimy na terapię miesiącami, a nic się nie zmienia? Czy to wina terapeuty, złego nurtu, a może nas samych? Czym różni się wizyta psychologiczna od faktycznej psychoterapii, jak rozpoznać zielone i czerwone flagi u terapeuty oraz dlaczego uciekanie z kolejnych terapii to wzorzec, który da się przełamać?

W najnowszym odcinku podcastu Well Be Stories gościnią Alicji Sękowskiej jest Aleksandra Juszczyk-Kalina — psycholożka, certyfikowana psychoterapeutka poznawczo-behawioralna i terapeutka schematu, która prowadzi również badania nad skutecznością pomocy psychologicznej (w trakcie doktoratu na temat psychoterapii online).

W podcaście pojawiają się odpowiedzi na różne pytania oraz konkretne, praktyczne wskazówki — czego szukać na stronie internetowej terapeuty, jak często powinny odbywać się sesje i kiedy warto zadać sobie pytanie, czy dana terapia w ogóle ma sens. Całość okraszona jest osobistymi doświadczeniami gościni, zarówno z perspektywy terapeutki, jak i pacjentki.

Co jest kluczem skutecznej terapii?

Wiele osób szuka terapeuty pod kątem konkretnej metody czy nurtu, licząc, że to technika zadecyduje o sukcesie. Tymczasem badania pokazują coś innego — najważniejsza okazuje się relacja, jaka buduje się między pacjentem a terapeutą. Aleksandra Juszczyk-Kalina tłumaczy, że dla wielu osób może to być pierwsza w życiu stabilna, przewidywalna i nieoceniająca relacja z drugim człowiekiem.

— Kluczem jest dobra relacja terapeutyczna, która leczy nawet bardziej niż techniki terapeutyczne. Dlatego tu nie chodzi o to, jaki nurt wybierzemy. To często nie to jest najważniejsze, ale właśnie to, jak terapeuta zbuduje relację, daje najlepsze efekty. Często to pierwsza w życiu taka fajna, stabilna relacja z osobą, która jest przewidywalna, nie znika. Która nas akceptuje takimi, jakimi jesteśmy. Nie ocenia.

Czytaj: Jak wygląda psychoterapia i w czym może pomóc Ci psychoterapeuta?

Czy trzeba lubić swojego terapeutę?

Skoro relacja jest tak istotna, naturalne pytanie brzmi: czy musimy czuć do terapeuty sympatię, żeby terapia działała? Odpowiedź nie jest jednoznaczna — pojawianie się chwilowej irytacji czy dziwnego wrażenia nie oznacza automatycznie, że coś jest nie tak.

Problemem staje się dopiero sytuacja, w której permanentnie czujemy się źle w tej relacji i nie mamy przestrzeni, by o tym porozmawiać. Gościni zwraca uwagę, że właśnie takie trudne momenty — jeśli uda się je wspólnie z terapeutą wyjaśnić — bywają jednymi z najcenniejszych w całym procesie.

— Trzeba się z terapeutą czuć dobrze. Na pewno mogą się pojawiać takie momenty w terapii, gdzie go może nawet będziemy nie lubić, albo że pojawi się jakaś taka myśl, że dziwny człowiek. To nie znaczy, że coś jest nie tak. Jeżeli możemy, pogadajmy, wyjaśnijmy. To często najważniejszy, jeden z najważniejszych momentów w terapii. Więc nie chodzi o to, żeby lubić w 100% czasu, ale żeby ogólnie czuć się dobrze i bezpiecznie.

Czytaj: Kiedy iść do psychologa? Objawy i problemy, których nie warto ignorować

Jak wybrać dobrego terapeutę, zanim umówimy pierwszą wizytę?

Zanim zdecydujemy się na konkretną osobę, warto sprawdzić jej wykształcenie — w Polsce psychoterapeutą może zostać nie tylko absolwent psychologii, ale osoba po dowolnych studiach, która ukończyła czteroletni kurs terapeutyczny. Aleksandra Juszczyk-Kalina radzi, by weryfikować, czy dana osoba ukończyła przynajmniej drugi rok takiego szkolenia, bo od tego momentu formalnie może prowadzić psychoterapię. Szczególną wagę przykłada też do doświadczenia klinicznego, czyli pracy w szpitalu lub publicznej placówce ochrony zdrowia.

— Ja bym patrzyła na to, czy ten terapeuta ma doświadczenie w pracy klinicznej, czyli pracował w jakimś szpitalu, w jakimś publicznym ośrodku opieki zdrowotnej w tak zwanym NFZ. Praca w szpitalu, gdzie się dużo dzieje, to jest często praca z naprawdę osobami w dużych kryzysach, pod presją czasu, z trudnymi problemami. To jest też praca w zespole, gdzie się omawia swoich pacjentów, gdzie można się uczyć od doświadczonych lekarzy, doświadczonych terapeutów.

Dobrze też obejrzeć krótkie nagranie terapeuty, jeśli gabinet je udostępnia, żeby sprawdzić, czy „czujemy” tę osobę. Aleksandra Juszczyk-Kalina podkreśla, że jest to jej osobiste kryterium wyboru terapeuty i nie wszyscy specjaliści podzielają ten pogląd.

Czytaj: Kiedy iść do psychiatry, a kiedy do psychologa i psychoterapeuty?

Terapia czy wizyta psychologiczna? I jak często powinny odbywać się spotkania?

Terapia czy wizyta psychologiczna bywają mylące nawet dla samych pacjentów — wiele osób jest przekonanych, że uczestniczy w psychoterapii, podczas gdy w rzeczywistości to spotkania konsultacyjne raz na miesiąc czy dwa. Efektem bywa frustracja po roku „terapii”, która de facto terapią nigdy nie była. Aleksandra Juszczyk-Kalina podkreśla, że pacjent powinien od razu otrzymać jasną informację, na jakim etapie się znajduje i jak często realnie powinny odbywać się spotkania.

— Wizyty psychologiczne czy wizyty diagnostyczne to są na przykład takie wizyty na początku terapii, gdzie zbieramy wywiad od osoby, która do nas przychodzi, żeby zorientować się, o co mniej więcej jakoś chodzi. […] Potem rozpoczyna się faza terapii. Ona też powinna mieć swoje ramy, to znaczy terapeuta powinien określić, jak często się spotykamy. Zwykle to są spotkania raz na tydzień, ewentualnie raz na dwa tygodnie, ale rzadziej — myślę sobie, że nie przyniesie [efektów]. To nie jest terapia. Ciężko to nazwać terapią.

Czytaj: Kiedy iść do psychiatry, a kiedy do psychologa i psychoterapeuty?

Jakie pytania warto zadać terapeucie?

Pierwsze spotkanie to dobry moment, by rozwiać wątpliwości dotyczące samego procesu terapii. Aleksandra Juszczyk-Kalina podkreśla, że pacjent ma prawo zapytać o doświadczenie terapeuty w pracy z podobnymi trudnościami, przebieg terapii oraz jej orientacyjne ramy czasowe.

Warto również upewnić się, czy specjalista korzysta z regularnej superwizji, czyli anonimowych konsultacji z bardziej doświadczonymi terapeutami, które pomagają dbać o jakość i bezpieczeństwo prowadzonej terapii. Takie pytania są czymś zupełnie naturalnym i nie powinny budzić skrępowania.

Czy warto kierować się opiniami w internecie?

W dobie wyszukiwarek i mediów społecznościowych naturalną pokusą jest sprawdzenie opinii o terapeucie przed pierwszą wizytą — czasem nawet liczby obserwujących na Instagramie. Aleksandra Juszczyk-Kalina przestrzega jednak przed traktowaniem takich recenzji jako w pełni obiektywnych, bo do gabinetów trafiają osoby w bardzo różnych stanach emocjonalnych, czasem w kryzysie.

Warto więc komentarze czytać, ale pamiętać, kto je wystawia. Przywołuje przy tym anegdotę z literatury o zaburzeniu osobowości borderline, by pokazać, jak impulsywne emocje mogą wpływać na wystawianą ocenę.

— To są też opinie często wystawiane przez osoby, którym być może jakoś jest trudno w relacjach i być może nie jest to taka super obiektywna zawsze opinia. Natomiast myślę sobie, że na pewno warto zwracać uwagę na te opinie. No bo jeżeli mamy większość jakoś pozytywnych, większość ludzi pisze, że dobrze się czuje z tym terapeutą w kontakcie, czy że dostaje wiarygodne informacje od niego, no to pewnie coś w tym jest.

Czytaj: Kryzys w związku: po ilu latach pojawia się najczęściej i co robić, by przetrwać?

Jak powinna wyglądać pierwsza wizyta — zielone i czerwone flagi

Pierwsza wizyta u psychoterapeuty bywa dla wielu osób bardziej stresująca niż niejedna wizyta lekarska. Dlatego, zdaniem gościni, powinna przede wszystkim przynosić ulgę — poczucie, że nikt nas nie ocenia i że rozmowa przebiega w normalnej, bezpiecznej atmosferze. Równie ważnym sygnałem jest to, czy terapeuta jasno wyjaśnia, jak będzie wyglądał proces.

— Przede wszystkim taka pierwsza wizyta jest bardzo trudna. Więc myślę, że przede wszystkim powinna dawać trochę ukojenia i to, z czym często się spotykam, to to, że pacjenci wychodzą z jakąś ulgą, że nie było tak źle, że zostali jakoś przyjęci, że nikt ich nie ocenił, że nie ma tej mitycznej leżanki w gabinecie.

Z drugiej strony są zachowania, które powinny zapalić czerwoną lampkę — przede wszystkim narzucanie własnego światopoglądu i przekonanie, że jedna sesja czy „złota rada” mogą uzdrowić pacjenta oraz przekraczanie granic fizycznych i psychicznych.

— Emanowanie swoim światopoglądem, próba przeciągania na swoją stronę, czy to jeśli chodzi o religię, czy to jeśli chodzi o poglądy polityczne, czy też jeśli chodzi o to, co się powinno, a czego się nie powinno w rodzinie.

Czytaj: Jak zmienić życie na lepsze i zacząć od nowa? Rozmowa z Gajaną Galstjan

Jakie błędy popełniają pacjenci?

Nie tylko terapeuta wpływa na przebieg procesu — udział mają też pacjenci, ich nastawienie i zachowanie. Najczęstszym błędem, zdaniem Aleksandry Juszczyk-Kaliny, jest oczekiwanie natychmiastowych efektów już po pierwszych spotkaniach, które w rzeczywistości służą jeszcze zbieraniu wywiadu. Drugim jest milczenie w momencie, gdy coś w relacji z terapeutą przestaje nam odpowiadać — zamiast o tym porozmawiać, wielu pacjentów po prostu rezygnuje.

— Pojawia się chęć u pacjentów, że ta terapia mi od razu pomoże, że pójdę i zobaczę już efekty, że mam dzisiaj problem, to jutro pójdę na tą wizytę i go rozwiążę. Często wtedy pacjenci czasem rezygnują z terapii, bo nie widzą efektów, a te mogłyby zajść. Tylko że terapia jest procesem, więc trzeba poczekać, dać jej podziałać. Warto też pamiętać, że szczerość buduje się stopniowo i nie trzeba wszystkiego powiedzieć na pierwszym spotkaniu.

Jednocześnie Aleksandra Juszczyk-Kalina zwraca uwagę, że brak efektów nie zawsze wynika wyłącznie z postawy pacjenta. Czasami problemem okazuje się niedopasowanie terapeuty lub metod pracy do konkretnej trudności. Zdarza się również, że pacjent deklaruje gotowość do zmiany, ale nie podejmuje pracy między sesjami ani nie korzysta z proponowanych narzędzi.

Bywa też, że terapia zostaje przerwana właśnie wtedy, gdy zaczyna dotykać najtrudniejszych emocji. Dlatego zamiast od razu rezygnować z terapii, warto najpierw otwarcie porozmawiać z terapeutą o swoich wątpliwościach i oczekiwaniach.

Czytaj: Zdrowie psychiczne a obowiązki: jak zadbać o siebie i zachować równowagę

Kiedy można spodziewać się pierwszych efektów i czy nurt terapii ma znaczenie?

Nie da się podać jednej uniwersalnej ramy czasowej — czas potrzebny na efekty zależy od charakteru problemu, z jakim przychodzimy. W nurcie poznawczo-behawioralnym, w którym pracuje gościni, na początku wyznacza się konkretne cele, do których wraca się po miesiącu lub kilku miesiącach, by ocenić postęp.

Jeśli chodzi o sam wybór nurtu, Aleksandra Juszczyk-Kalina odwołuje się do tak zwanego efektu ptaka dodo — zjawiska, w którym różne nurty terapeutyczne osiągają zbliżoną skuteczność, choć w niektórych problemach jeden z nich bywa terapią z wyboru.

— Rzeczywiście jest tak, że na przykład w problemach z lękiem, terapią z wyboru jest terapia poznawczo-behawioralna. Ale powiedziałabym, że jeżeli nie mamy takiej wiedzy, nie chce nam się tego wszystkiego czytać i zgłębiać, to nie jest to aż takie ważne. Obowiązkiem psychoterapeuty jest, że jeżeli przychodzimy do niego z jakimś problemem, a on widzi, że nauka pokazuje, że z tym problemem dużo lepiej pracuje się w innym nurcie, to powinniśmy otrzymać od niego taką informację.

Czytaj: Czym jest gaslighting w związku i jak reagować? Rozmowa z Zuzanną Butryn

Czy terapeuta może odmówić prowadzenia terapii?

Choć może to zaskakiwać, skierowanie pacjenta do innego specjalisty nie musi świadczyć o braku kompetencji terapeuty. Wręcz przeciwnie — Aleksandra Juszczyk-Kalina podkreśla, że dobry psychoterapeuta potrafi rozpoznać sytuację, w której inny nurt terapeutyczny lub bardziej doświadczony specjalista będzie lepszym wyborem.

Zdarza się również, że terapeuta zauważa własne ograniczenia lub uznaje, że wyczerpał możliwości dalszej pracy z danym problemem. W takiej sytuacji przekierowanie pacjenta jest przejawem odpowiedzialności i troski o jego dobro.

Czytaj: Wypalenie zawodowe. Czy wiesz, jak sobie radzić? Przeczytaj i wróć do formy

Czy terapia musi boleć, żeby działała?

To jedno z bardziej intrygujących stwierdzeń w rozmowie — i, jak przyznaje sama gościni, spore uproszczenie, choć nie pozbawione podstaw. Aby doszło do realnej zmiany w mózgu, konieczna jest pewna aktywacja emocji. Samo teoretyzowanie na spokojnym, wyciszonym poziomie nie wystarczy. Dlatego w terapii często wraca się do trudnych wspomnień, na przykład z dzieciństwa, po to, by dopisać do nich nowe, korygujące zakończenie.

— Poniekąd się z tym zgadzam. Żeby nasze szlaki pamięciowe w mózgu się zmieniły, te połączenia się zmieniły, to musi zajść taka aktywacja emocji. Jeżeli my sobie będziemy tak teoretycznie na takim poziomie zupełnie spokojnych, wyciszonych emocji, tylko sobie tak o czymś rozmawiać, to w naszym mózgu nie uaktywnią się te obszary, które byśmy chcieli zmienić i ta zmiana nie zajdzie. […] To, że my przeżywamy w trakcie terapii, to nie jest źle, tylko chodzi o to, żebyśmy wraz z terapeutą kontrolowali oczywiście ilość tych emocji. To nie jest jakby tryb „on/off”, a suwak, którym możemy regulować natężenie emocji.

Czytaj: 14 sygnałów, że żyjesz w trybie przetrwania (jak z niego wyjść+test)

Czy można się uzależnić od terapii?

Terapia ma pomóc pacjentowi radzić sobie samodzielnie — a nie uzależnić go od cotygodniowych spotkań na całe życie. Aleksandra Juszczyk-Kalina otwarcie przyznaje, że spotkała się z sytuacjami, w których pacjenci zaczynali wierzyć, że poradzą sobie wyłącznie dzięki obecności terapeuty. To zjawisko, na które specjaliści są uczulani już na etapie szkolenia, a superwizja ma pomóc wychwycić moment, w którym warto zacząć rozrzedzać sesje.

— Naszym celem nie jest trzymać osobę całe życie w terapii, a to, żeby ona sobie radziła w życiu, tylko jak jest w terapii. Naszym celem jest przekazanie jej narzędzi czy danie właśnie tego zaspokojenia, tych potrzeb emocjonalnych, żeby ona mogła iść w świat i sobie sama radzić.

Czytaj: Hipnoterapia: na czym polega, czy działa i ile kosztuje. Czy to bezpieczne?

Terapia online czy stacjonarna — co mówią badania?

Aleksandra Juszczyk-Kalina, przygotowując doktorat na temat terapii online, ma tu mocne, poparte badaniami zdanie: terapia prowadzona za pomocą rozmowy video nie jest mniej skuteczna niż spotkania w gabinecie, o ile nie jest to zwykła rozmowa telefoniczna. Mimo to nie każdy problem nadaje się do pracy zdalnej — szczególnie lęk społeczny, w którego terapii kluczowa jest stopniowa konfrontacja z sytuacjami wywołującymi niepokój.

Badania pokazują, że nie ma różnic w skuteczności terapii w gabinecie i online. Jeżeli mam lęk społeczny i będę sobie przez rok rozmawiać tylko o tym lęku społecznym przez kamerę, czyli notabene nie będę się z tym lękiem stykać, bo nie będę wychodzić z domu, to powinien przyjść w tej terapii taki moment, gdzie się w tym gabinecie zjawię.

Czytaj: Lasoterapia i leśne kąpiele. Jak kontakt z naturą przywraca równowagę

Największe mity  na temat psychoterapii

W rozmowie pojawia się temat popularnych mitów na temat terapii, które wciąż powstrzymują ludzi przed sięgnięciem po pomoc. Jednym z najczęstszych jest przekonanie, że do terapeuty można zgłosić się wyłącznie z „wystarczająco poważnym” problemem — podczas gdy, jak zaznacza gościni, liczy się przede wszystkim to, jak dana sytuacja jest odczuwana przez samego pacjenta, niezależnie od tego, jak wygląda z zewnątrz.

—  Nie ma tak, że ktoś ma poważniejsze i że jest jakaś linia odcięcia, że od tego problemu to ja mogę do terapeuty, a od tego to nie — możemy pójść zawsze i z każdym problemem. Chodzi o to, jak my się czujemy i jeżeli czuję, że dla mnie coś jest problemem — okej, może dla innej osoby to nie jest problemem, ale jeżeli mi jest z tym źle, no to to jest w ogóle najważniejsza rzecz, że mi jest z tym źle.

Inne mity, o których mówi Aleksandra Juszczyk-Kalina to przekonanie, że na terapię chodzą tylko osoby chore psychicznie, że w gabinecie zawsze stoi kozetka oraz że terapeuta powie nam, co mamy zrobić.

Czytaj: Terapia czaszkowo-krzyżowa. Czym jest i jak działa craniosacral therapy?

Kiedy warto zakończyć terapię?

Na koniec rozmowy pada pytanie, które nurtuje wiele osób w trakcie długotrwałej terapii: kiedy powiedzieć „dość”? Aleksandra Juszczyk-Kalina uspokaja — chęć zakończenia terapii jest całkowicie naturalna i nie powinna być traktowana jako porażka, o ile decyzję omówimy z terapeutą. Sygnałem do rozważenia zakończenia bywa zrealizowanie celów, ale też długotrwały brak widocznych efektów.

—  Przede wszystkim myślę sobie, że jeżeli mamy taką chęć przerwać terapię, to to jest totalnie ok. A kiedy warto? No na pewno pierwszy moment, którego byśmy sobie życzyli, to jak uznamy, że już nasze cele się zrealizowały, że już jest nam fajnie. No i pewnie myślę sobie, że jeśli ta terapia trwa długo — nie wiem, półtora roku, dwa lata — i nie widzimy jakoś efektów, albo widzimy ich bardzo mało, to warto by było też się pewnie zastanowić czy pogadać.

Czytaj: Gdy ciało mówi więcej niż słowa. Weronika Łojewska o emocjach i psychosomatyce

Praca terapeuty a uważność i zaangażowanie

W podcaście Aleksandra Juszczyk-Kalina zdradza również, jak wygląda praca terapeuty „od kuchni”. Przyznaje, że aby zachować pełną uważność i zaangażowanie, stara się przyjmować maksymalnie około pięciu pacjentów dziennie. Jak podkreśla, psychoterapia wymaga dużego skupienia i obecności, dlatego liczba sesji w ciągu dnia ma znaczenie nie tylko dla komfortu terapeuty, ale również jakości pracy z pacjentami.

Czytaj: Wysoka wrażliwość to nie słabość. Jak dbać o psychikę i dobrostan WWO?

Posłuchaj podcastu Well Be Stories

Terapia to proces, w którym przede wszystkim liczy się relacja, szczerość i cierpliwość wobec siebie — to jedno z głównych przesłań tej rozmowy z Aleksandrą Juszczyk-Kaliną. Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj podcastu na kanale Well Be Stories.

W pełnym odcinku usłyszysz więcej — także osobistych anegdot gościni, jej doświadczenia z superwizji oraz to, jak sama, jako pacjentka, doświadczyła momentu, w którym terapeutka oddała jej odpowiedzialność za ważną życiową decyzję.

Posłuchaj pełnego odcinka Well Be Stories i sprawdź, dlaczego dobrze dobrany terapeuta to inwestycja, która procentuje przez lata. A może to właśnie ten moment, żeby zadać sobie pytanie, czy Twoja obecna terapia — albo jej brak — naprawdę Ci służy?

O Well Be Stories

Masz ochotę na więcej inspirujących rozmów? Poznaj inne odsłony w Well Be Stories. Rozmawiamy o tym, jak dbać o ciało i umysł, pielęgnować relacje, radzić sobie z trudnymi emocjami i uczyć się sztuki odpuszczania. Znajdziesz tu tematy self-care, intuicyjnego podejścia do diety, sposobów na lęk i wypalenie oraz inspiracje do budowania zdrowych nawyków. Ten podcast jest dla każdego, kto szuka równowagi i chce żyć świadomie w zgodzie ze sobą.

Youtube: bs3wNhAIzpM

Powiązane artykuły




Zostaw komentarz




Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Najnowsze video




Polecane