Jak zaakceptować siebie bez presji? Rozmowa z Patrycją Czesnowską

Jak zaakceptować siebie bez presji? Rozmowa z Patrycją Czesnowską

Czy trzeba kochać swoje ciało codziennie, żeby je akceptować? Co zrobić, kiedy zamiast mocnych stron widzimy przede wszystkim to, co nam w sobie przeszkadza? I dlaczego jeden komentarz obcej osoby potrafi zostać z nami na lata?

W najnowszym odcinku podcastu Well Be Stories gościnią Alicji Sękowskiej jest Patrycja Czesnowska — stylistka świadomej mody, znana jako hrabina_czeslawa, która od lat uczy kobiety mody i akceptacji ciała bez kompleksów.

O czym jest rozmowa?

Odcinek podcastu, gościnia którego jest Patrycja Czesnowska, to rozmowa o granicy między presją a akceptacją — i o tym, jak łatwo jedną pomylić z drugą.

Pojawia się temat brzucha — po ciąży, po latach porównywania się do okładek gazet — a także pytanie, dlaczego kobietom trudniej niż mężczyznom przyznać, że komentarze na temat wyglądu bolą. Rozmowa dotyka też mody, dzieciństwa i tego, co Patrycja mówi swojej córce o ciele, zanim ta w ogóle zacznie to rozumieć.

Czym właściwie jest akceptacja ciała?

Wokół hasła „kochaj swoje ciało” w ostatnich latach narosła nowa presja — presja bycia codziennie ze sobą w stu procentach okej. Patrycja Czesnowska od razu odrzuca to założenie.

Dla niej akceptacja nie oznacza codziennego zachwytu nad sobą, tylko zgodę na to, że bywają dni, w których czegoś w sobie nie lubimy — i normalne funkcjonowanie mimo tego. To rozróżnienie — między presją, by codziennie akceptować swoje ciało, a zgodą na to, że czasem czegoś w sobie nie lubimy — wraca w rozmowie wielokrotnie.

— W moim odczuciu to na pewno nie wymaganie od siebie codziennie tego, żeby się kochać, bo myślę, że w dużej mierze wpadamy w taką pułapkę akceptacji, która też jest trochę presją. I ta akceptacja w takim moim rozumieniu polega na tym, żeby właśnie potrafić sobie czasami odpuszczać i przychodzić z tym, że czegoś nie lubię w danym dniu do takiego normalnego trybu bycia.

Co się dzieje, kiedy rolka w bikini wychodzi poza bezpieczną bańkę?

Kilka dni przed nagraniem podcastu Patrycja opublikowała materiał, w którym biega w bikini i namawia kobiety, by przestały się ukrywać. Algorytm wypchnął go daleko poza bezpieczną bańkę, przyjazną grupę odbiorczyń — i pojawiła się fala negatywnych komentarzy.

— Mężczyźni, w dużej mierze przychodzący, mówili mi bezpośrednio, że jestem gruba i że generalnie namawiam ludzi do tego, żeby byli leniwi, że w ogóle mylę pojęcie pracy nad sobą z lenistwem. Że oczywiście wyzywają mnie od feministek.

Patrycja przyznaje, że ma grubą skórę i potrafi zamienić złośliwe uwagi w żartobliwe materiały na własnym profilu — ale zaznacza, że nie każda osoba publikująca w sieci potrafi znosić hejt w ten sam sposób.

Dlaczego brzuch jest dla kobiet najtrudniejszym tematem?

Patrycja, pytana o to, z czym najczęściej zmagają się kobiety piszące do niej w wiadomościach, odpowiada bez wahania: z brzuchem. Winą za to obarcza wzorzec urody wykreowany przez media lat dwutysięcznych — płaskie brzuchy z okładek gazet i wystające kości biodrowe, do których wiele kobiet porównuje się do dziś. Szczególnie dotkliwy jest temat brzucha po ciąży, który rzadko wraca do stanu sprzed porodu, mimo obietnic, jakie kobiety słyszą z zewnątrz.

— Mamy utarty taki wzorzec perfekcyjnego brzucha z okładek Bravo, tych wystających kości biodrowych i po prostu tego porównywania się cały czas do tego właśnie ideału, który był wykreowany przez media lat dwutysięcznych w dużej mierze. I to pokutuje ogromnie teraz, jeśli chodzi o społeczeństwo kobiet, naprawdę.

Efektem, jak mówi Patrycja, jest chowanie się za ubraniem i rezygnacja z rzeczy, na które kobieta miałaby ochotę — co według niej realnie kradnie energię i czas, który można by przeznaczyć na cieszenie się chwilą.

Dlaczego komentarze „schudłaś” i „chyba jesteś w ciąży” bywają najbardziej raniące?

Pozornie niewinne uwagi na temat wyglądu — „widzę, że schudłaś”, „chyba jesteś w ciąży” — Patrycja uważa za jedne z najgorszych, jakie można komuś powiedzieć. Powód jest prosty: osoba z zewnątrz nigdy nie wie, co stoi za zmianą sylwetki. Nagłe schudnięcie bywa skutkiem choroby lub skrajnego stresu, a domniemana ciąża może być bolesnym nieporozumieniem dla kobiety zmagającej się z niepłodnością lub leczeniem hormonalnym.

— Każdy tego typu komentarz, który dotyczy właśnie tego, że schudłaś, albo że jesteś w ciąży, to są najgorsze z możliwych komentarzy dotyczących naszego ciała, bo za tym często mogą iść naprawdę bardzo ciężkie historie i ludzie sobie z tego nie zdają sprawy.

Dobra rada: jeśli ktoś nie pyta nas o zdanie, nie powinniśmy komentować jego wyglądu.

Czy body positive dotyczy tylko osób z nadwagą?

Jednym z częstszych nieporozumień, jakie prostuje Patrycja, jest przekonanie, że nurt body positive jest zarezerwowany wyłącznie dla osób plus size. Tymczasem, jak podkreśla, body shaming dotyka obu stron spektrum — także osób bardzo szczupłych, w tym tych, które nie mogą przytyć z powodów zdrowotnych czy genetycznych, a mimo to latami słyszą obraźliwe komentarze.

W rozmowie pojawia się też wątek mężczyzn, którym — jak zauważa Patrycja — trudniej jest publicznie przyznać, że komentarze na temat ich ciała ranią, bo społecznie to kobieta ma „zadowalać wyglądem”, a nie mężczyzna.

Skąd bierze się presja na wygląd — i dlaczego znowu wraca moda w rozmiarze XS?

Patrycja źródeł presji  wyglądu szuka zarówno w dzieciństwie — w komunikatach o tym, że dziewczynka ma być „ładna i grzeczna” — jak i w mediach społecznościowych, które nieustannie narzucają nowe kanony. Zwraca też uwagę na niepokojący trend w branży modowej: liczba modelek plus size na wybiegach w ostatnich latach wyraźnie spadła, a wyjątkiem na tle Paryża czy Mediolanu pozostaje Kopenhaga.

— Ja nawet popełniłam taką rolkę, której jeszcze nie opublikowałam na temat ilości procentowej modelek plus size, które szły w tym roku na wybiegach mody. No i to jest gargantuiczny spadek względem ostatnich lat. I to po prostu idzie właśnie stamtąd.

Jak dodaje, to, co dzieje się na wybiegach, trafia do internetu niemal natychmiast — uczestnicy pokazów relacjonują je na Instagramie w czasie rzeczywistym.

Jak rozmawiać z dziećmi o ciele, zanim jeszcze zrozumieją słowa?

Patrycja jest mamą małej dziewczynki i już teraz powtarza jej, że jest wystarczająca taka, jaka jest — mimo że w tym wieku córka jeszcze nie rozumie znaczenia tych słów. Chodzi jej o budowanie nawyku, komunikatu, który z czasem się utrwali, zanim dziecko zetknie się z presją z zewnątrz.

— Mówię mojej córce, od kiedy tylko pamiętam, że jest wystarczająca taka jaka jest. Mam nadzieję, że to jej się bardzo mocno utrwali w głowie i z nią zostanie na całe życie.

To poczucie wartości niezwiązane z wyglądem, jak podkreśla Patrycja, jest kapitałem, którego wiele dorosłych kobiet musi dziś uczyć się od nowa — bo nie dostały go w dzieciństwie.

Dlaczego poród stał się dla niej momentem przełomu?

Patrycja Czesnowska zapytana o to, jak zmieniała się jej relacja z ciałem na przestrzeni lat wspomina, że wcześniej chodziła na siłownię po to, by chudnąć — dziś robi to dla sprawności i zdrowia. Prawdziwym punktem zwrotnym okazał się poród: moment, w którym przestało liczyć się to, jak wygląda, a zaczęło liczyć się to, co ciało potrafi zrobić.

— Myślę, że takie najbardziej przełomowy moment w życiu, gdzie się serio tak w 100% pogodziłam z tym, jak wygląda moje ciało, był moment porodu. To ciało zrobiło taką rzecz, że jedyne, co mogę czuć względem niego to wdzięczność.

Akceptacja nie oznacza rezygnacji z siebie. Podsumowanie

Patrycja podkreśla, że akceptowanie swojego ciała nie oznacza odpuszczenia wszystkich działań związanych z wyglądem czy zdrowiem. Można chodzić na siłownię, zmienić dietę, korzystać z zabiegów czy kupować ubrania, które sprawiają nam przyjemność. Najważniejsze jest jednak to, z czego wynika ta potrzeba: z własnej decyzji czy z presji, że trzeba poprawić swój wygląd, by stać się wystarczającą.

Rozmowa z Patrycją Czesnowską pokazuje też, że akceptacja ciała to nie jednorazowa decyzja, tylko proces pełen wzlotów, gorszych dni i pracy nad sobą — także dla osoby, która na co dzień uczy tego innych.

Posłuchaj podcastu Well Be Storie i sprawdź, jak akceptacja ciała i walka z body shamingiem wyglądają z perspektywy kogoś, kto na co dzień mierzy się z hejtem i uczy kobiety życzliwości wobec siebie. W tym odcinku usłyszysz więcej: o konkretnych sformułowaniach, których warto unikać w rozmowach o czyimś wyglądzie, o modowych błędach Polek i o tym, dlaczego Patrycja nazywa siebie „stylistką anarchistką”.

O Well Be Stories

Masz ochotę na więcej inspirujących rozmów? Poznaj inne odsłony w Well Be Stories. Rozmawiamy o tym, jak dbać o ciało i umysł, pielęgnować relacje, radzić sobie z trudnymi emocjami i uczyć się sztuki odpuszczania. Znajdziesz tu tematy self-care, intuicyjnego podejścia do diety, sposobów na lęk i wypalenie oraz inspiracje do budowania zdrowych nawyków. Ten podcast jest dla każdego, kto szuka równowagi i chce żyć świadomie w zgodzie ze sobą.

Czytaj inne artykuły wellbestudio.pl:

Youtube: uZdX_nMy7Oo

Powiązane artykuły




Zostaw komentarz




Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Najnowsze video




Polecane