Alimenty na dziecko okiem adwokata. Rozmowa z Magdaleną Grześkowiak

Alimenty na dziecko okiem adwokata. Rozmowa z Magdaleną Grześkowiak

Dlaczego rozmowa o pieniądzach na dziecko potrafi wywołać więcej emocji niż sam rozwód? Skąd bierze się przekonanie, że matki walczące o alimenty to „alimenciary”, a ojcowie płacący je to ofiary systemu? W najnowszym odcinku podcastu Well Be Stories gościnią Alicji Sękowskiej jest Magdalena Grześkowiak — adwokat specjalizująca się w prawie rodzinnym i opiekuńczym, na co dzień prowadząca sprawy rozwodowe i alimentacyjne, także te z orzekaniem o winie.

Alimenty na dziecko w Polsce – perspektywa prawnika

Magdalena Grześkowiak od lat prowadzi sprawy rozwodowe i alimentacyjne, dlatego doskonale zna argumenty pojawiające się na salach sądowych. W rozmowie obala najczęstsze mity dotyczące alimentów, wyjaśnia, jak sądy ustalają ich wysokość oraz dlaczego kredyty, nowe zobowiązania czy kolejne dzieci nie zawsze wpływają na wysokość świadczeń.

Rozmowa porusza również temat przemocy ekonomicznej, sytuacji kobiet, które przez lata pozostawały zależne finansowo od partnera, a także pokazuje, jak wygląda praktyka dochodzenia alimentów, gdy druga strona uchyla się od płacenia. Jeśli interesuje Cię również przebieg rozwodu, podział majątku czy funkcjonowanie sądu rodzinnego, znajdziesz tu wiele praktycznych informacji.

Temat alimentów budzi wiele emocji

Zdaniem Magdaleny Grześkowiak alimenty to jeden z najbardziej emocjonujących tematów prawa rodzinnego — i to niezależnie od tego, po której stronie sprawy się stoi. W mediach społecznościowych, gdy tylko porusza ten wątek, spotyka się z falą komentarzy sugerujących, że alimentów w ogóle nie powinno być, a matki domagające się ich są traktowane jako naciągaczki. To przekonanie, jak podkreśla, nie ma nic wspólnego z tym, jak faktycznie wygląda praktyka sądowa.

— Niestety spotyka się z dość dużym nawet mogłabym powiedzieć hejtem ze strony męskiej publiczności, którzy piszą wprost, że alimentów nie powinno być. Każdy z rodziców powinien utrzymywać dzieci we własnym zakresie…

Jak podkreśla adwokatka, ten sam sposób myślenia bardzo często pojawia się również na sali sądowej.

Czytaj: Jak uzyskać i przejść przez rozwód? Rozmowa z adwokatką Elizą Kuną

Czy alimenty są dla dziecka czy dla byłej partnerki?

Jednym z najczęściej powtarzanych argumentów jest przekonanie, że wysokie alimenty finansują życie nie dziecka, a byłej partnerki — jej ubrań, kosmetyczki, wyjazdów. Magdalena Grześkowiak przyznaje, że słyszy takie twierdzenia bardzo często.

— Nie czasami, ale bardzo często to jest mówione wprost przed sądem. To nie są pieniądze, Wysoki Sądzie, na dziecko, to są pieniądze na to, żeby żona mogła dalej się ubierać w dobrych sklepach, żeby mogła wyjeżdżać, żeby mogła chodzić do na makijaże, na paznokcie, na włosy, do fryzjera.

Jak wyjaśnia, praktyka sądowa wygląda jednak zupełnie inaczej. Sąd bardzo szczegółowo analizuje wydatki na dziecko i oczekuje ich udokumentowania.

Czytaj: O życiu w rodzinie patchworkowej. Rozmowa z Martą Kądzielą

Jak sąd naprawdę wylicza wysokość alimentów?

Wysokość alimentów nie jest ustalana uznaniowo. Magdalena Grześkowiak tłumaczy, że proces jest znacznie bardziej techniczny, niż mogłoby się wydawać. Sędziowie dopytują o każdy wydatek, od jedzenia po zajęcia dodatkowe — i konfrontują to z poziomem życia, jaki rodzina prowadziła wcześniej. To nie jest uznaniowa decyzja, tylko żmudne liczenie, często dosłownie na kalkulatorze.

— Proszę powiedzieć sądowi ile pani wydaje na wyżywienie, środki czystości, ubrania, buty, zajęcia dodatkowe. Jakie są opłaty mieszkaniowe?

Jednocześnie sąd bierze pod uwagę poziom życia rodziny przed rozstaniem. Jeśli dziecko uczęszczało do prywatnej szkoły czy korzystało z dodatkowych zajęć, sąd uwzględnia również te okoliczności. Co ciekawe, druga strona w tym samym momencie zwykle zaczyna umniejszać dotychczasowy standard życia rodziny — a sąd, jak zaznacza mecenas Grześkowiak, słyszał już tę taktykę setki razy.

Czytaj: Jak pokonać kryzys w życiu i zmienić swoje myślenie? Rozmowa z Anną Stoitsi

Czy alimenty zawsze dzieli się po połowie?

To jeden z najczęściej powtarzanych mitów. Magdalena Grześkowiak podkreśla, że podział kosztów 50:50 może mieć zastosowanie jedynie w niektórych przypadkach opieki naprzemiennej. Nawet wtedy alimenty mogą zostać zasądzone, jeśli możliwości finansowe rodziców znacząco się różnią.

W większości spraw sąd bierze pod uwagę nie tylko wydatki finansowe, ale również osobisty wkład rodzica w codzienną opiekę nad dzieckiem. Jak podkreśla ekspertka, wychowywanie dziecka to nie tylko wydatki, lecz także codzienna praca: przygotowywanie posiłków, odrabianie lekcji, organizowanie zajęć czy opieka podczas choroby. To również jest uwzględniane przy ustalaniu wysokości alimentów.

Czytaj: Jak być dobrym rodzicem? Rozmowa z Marielle Tourel o emocjach i granicach

Ile faktycznie wynoszą alimenty?

Kwota alimentów to temat, który budzi chyba najwięcej niepewności — zarówno u osób, które o nie walczą, jak i tych, które mają je płacić. W rozmowie Magdalena Grześkowiak przedstawia realne widełki ze swojej praktyki pokazując, jak bardzo zależą one od dochodów i stylu życia rodziny przed rozstaniem.

Wysokość alimentów zależy przede wszystkim od potrzeb dziecka oraz możliwości zarobkowych rodzica zobowiązanego do ich płacenia. Jednocześnie zaznacza, że w sprawach kończących się ugodą lub w szczególnych sytuacjach życiowych zdarzają się również znacznie niższe kwoty.

— To też jest zależne od tych możliwości zarobkowych i od dochodów. Ale powiedzmy jak już mnie pytasz, najczęściej spotykam się to jest kwota 3-3,5 na dziecko, więc to nie są niskie kwoty, ale też są wysokie wydatki i sąd po prostu uzasadnia, bo kiedy szkoła prywatna potrafi kosztować około 3 tysięcy, no to gdzie jest reszta, że sąd zasądza 3,5?

Przy bardzo wysokich dochodach rodzica, jak dodaje, alimenty na jedno dziecko mogą sięgać nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie — o ile taki właśnie poziom życia dziecko miało wcześniej.

Czytaj: Podróże, rodzina, aktorstwo. Uważność, ambicja i siła: rozmowa z Joanną Moro

Nowe dziecko, nowy kredyt — czy to obniża alimenty?

W rozmowie pada pytanie, które w gabinecie adwokackim pojawia się zaskakująco często: czy założenie nowej rodziny albo zaciągnięcie kredytów automatycznie obniża wysokość alimentów na dzieci z poprzedniego związku.

Sąd w pierwszej kolejności analizuje potrzeby dzieci oraz możliwości zarobkowe rodzica. Podobnie wygląda kwestia kredytów czy leasingów. Nawet jeśli rodzic posiada wysokie zobowiązania finansowe, nie oznacza to automatycznie niższych alimentów.

Magdalena Grześkowiak przywołuje konkretną sytuację z sali sądowej, w której sędzia odpowiedział na taki argument w sposób bardzo bezpośredni.

— Proszę pana, to, że ma pan kolejne dzieci, to świadczy tylko o tym, że ma pan wysokie możliwości zarobkowe i po prostu pana stać na to, żeby pana rodzina się powiększała. Uprzejmie proszę nie nadwyrężać tutaj inteligencji sądu lub też nie starać się nam udowadniać czegoś innego.

Podobnie, jak dodaje mecenas Grześkowiak, wygląda sprawa z kredytami i leasingami — sąd w pierwszej kolejności patrzy na koszty utrzymania dzieci, a nie na zobowiązania finansowe rodzica.

Czytaj: Oliwia Ziębińska o złości: co to za emocja i jak ją przepracować?

Najbardziej absurdalne sprawy z sali sądowej

W rozmowie nie brakuje także momentów, które — mimo poważnego tematu — brzmią jak scenariusz komedii. Magdalena Grześkowiak wspomina kilka spraw, w których argumentacja strony zobowiązanej do alimentów była tak nieprzemyślana, że sami sędziowie z trudem ukrywali zdumienie. Jedna z takich historii dotyczy mężczyzny, który tłumaczył wysoki wydatek na leczenie zębów planami powrotu na „rynek matrymonialny”.

— Wysoki Sądzie, ja wydałem około 25 tysięcy w ostatnim czasie na aparat ortodontyczny. Nie mam jak płacić alimentów […] ja się rozwodzę i ja wracam na rynek. Są kobiety. Ja jestem przystojny, ja chcę kogoś poznać. A te zęby zawsze były takim moim kompleksem.

Sąd, jak dodaje mecenas Grześkowiak, szybko przypomniał mu, że w pierwszej kolejności liczy się uzębienie nastoletnich dzieci, które również potrzebowały wizyty u ortodonty — nie plany matrymonialne ojca.

Czytaj: Karolina Klecka o tym, co czuje narcyz w związku. Czy umie kochać i się zmienić?

Zabezpieczenie alimentacyjne – dlaczego jest tak ważne?

Postępowania rozwodowe potrafią trwać nawet kilka lat. W tym czasie dziecko nie może pozostawać bez środków do życia. Dlatego możliwe jest uzyskanie zabezpieczenia alimentacyjnego, czyli tymczasowego obowiązku płacenia alimentów już na czas trwania procesu.

— Musimy się liczyć z tym, że właśnie postępowania zarówno te alimentacyjne stricte, jak też te rozwodowe, gdzie alimenty są jednym z elementów sprawy nie kończą się dwa lata czy trzy. Potrafi się to nam rozleźć na długie lata. […] Więc składamy wniosek o zabezpieczenie alimentów na czas trwania sprawy rozwodowej.

Jak tłumaczy Magdalena Grześkowiak, sąd może wydać takie postanowienie nawet na posiedzeniu niejawnym, wyłącznie na podstawie odpowiednio przygotowanych dokumentów. Z takim postanowieniem można od razu udać się do komornika, jeśli druga strona nie chce płacić dobrowolnie.

Czytaj:  Dlaczego wybieramy nieodpowiednich partnerów? Rozmowa z Amandą Staniszewską-Celer  

Mit paragonów — co naprawdę trzeba udokumentować?

Wiele osób przygotowujących się do sprawy o alimenty słyszało, że trzeba zbierać każdy paragon — od bułek po nowe buty. Magdalena Grześkowiak w rozmowie prostuje to przekonanie tłumacząc, że paragony bez powiązania z konkretną transakcją nie mają dla sądu żadnej wartości dowodowej, a czasem wręcz ośmieszają stronę, która je przedstawia. Podaje przy tym zabawny, ale pouczający przykład klientek, które nieświadomie zbierały dowody nie do końca „swoje”. Mówi wprost:

— Jeżeli już chcesz dołączyć paragon, to warto mieć wydruk potwierdzenie przelewu z Twojej karty kredytowej. Wtedy przyczepiasz paragon. Faktycznie jest to dowód, że to jest za buty dla dziecka.

Sąd, jak dodaje, patrzy przede wszystkim na udokumentowane, powtarzalne, comiesięczne wydatki — nie na jednorazowe zakupy czy przypadkowe paragony z zupełnie innego miasta.

Czytaj: Czym jest gaslighting w związku i jak reagować? Rozmowa z Zuzanną Butryn

Przemoc ekonomiczna – problem, o którym wciąż mówi się za mało

Jednym z ważniejszych tematów rozmowy jest przemoc ekonomiczna. Magdalena Grześkowiak zwraca uwagę, że wiele kobiet przez lata pozostaje poza rynkiem pracy, ponieważ wspólnie z partnerem podjęły decyzję o zajmowaniu się domem i dziećmi. Z czasem zdarza się jednak, że tracą dostęp do wspólnych pieniędzy, muszą tłumaczyć się z każdego wydatku, a po rozstaniu pozostają bez własnych oszczędności i niezależności finansowej. To właśnie dlatego adwokatka podkreśla znaczenie zachowania choć częściowej samodzielności finansowej, nawet w szczęśliwym związku.

Jedną z historii przywołanych w rozmowie jest opowieść klientki, której partner uważał, że samochód należy wyłącznie do niego, a ona powinna korzystać wyłącznie z komunikacji miejskiej. Jak podkreśla mecenas, takie sytuacje są jednym z przejawów przemocy ekonomicznej i prowadzą do stopniowego uzależnienia jednej osoby od drugiej.

Czytaj: Dlaczego coraz więcej kobiet po 40 decyduje się na rozwód? Oto 9 powodów

Co dzieje się, gdy druga strona nie płaci alimentów?

W rozmowie pojawia się również temat egzekwowania alimentów. Jeśli rodzic nie wywiązuje się z obowiązku płacenia, możliwe jest skierowanie sprawy do komornika. Magdalena Grześkowiak zwraca jednak uwagę, że nawet postępowanie karne nie zawsze oznacza szybkie odzyskanie zaległych pieniędzy.

Przywołuje przykład sprawy, w której mimo wyroku karnego i nałożonej grzywny zaległe alimenty nadal nie zostały spłacone, co pokazuje, że odzyskanie należnych dziecku środków bywa w praktyce długim i trudnym procesem.

Czytaj: Komunikacja w związku: jak rozmawiać? Radzi psycholog Magdalena Kleczyńska

Alimenty na dziecko – ile, do kiedy? Podsumowanie

Rozmowa Alicji Sękowskiej z Magdaleną Grześkowiak pokazuje, że alimenty są znacznie bardziej złożonym zagadnieniem, niż sugerują internetowe dyskusje. To nie prezent dla byłego partnera ani kara dla osoby zobowiązanej do płacenia, lecz instrument służący zabezpieczeniu potrzeb dziecka.

Posłuchaj pełnego odcinka Well Be Stories i sprawdź, jak temat alimentów wygląda w całej swojej złożoności — z perspektywy prawa, ale też ludzkich emocji, które mu towarzyszą. W pełnym odcinku znajdziesz jeszcze więcej konkretnych historii z sali sądowej, szczegóły dotyczące tego, jak liczone są koszty mieszkaniowe i wakacyjne, oraz to, jak bardzo wynik sprawy może zależeć od podejścia konkretnego sędziego.

Artykuł powstał na podstawie rozmowy opublikowanej w formie podcastu. Wypowiedzi eksperta zostały opracowane redakcyjnie.

O Well Be Stories

Masz ochotę na więcej inspirujących rozmów? Poznaj inne odsłony w Well Be Stories. Rozmawiamy o tym, jak dbać o ciało i umysł, pielęgnować relacje, radzić sobie z trudnymi emocjami i uczyć się sztuki odpuszczania. Znajdziesz tu tematy self-care, intuicyjnego podejścia do diety, sposobów na lęk i wypalenie oraz inspiracje do budowania zdrowych nawyków. Ten podcast jest dla każdego, kto szuka równowagi i chce żyć świadomie w zgodzie ze sobą.

 

Youtube: sKaA0BAPTXk

Powiązane artykuły




Zostaw komentarz




Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Najnowsze video




Polecane